List otwarty zastępcy prezydenta Jeleniej Góry Jerzego Łużniaka do kandydata na prezydenta stolicy Karkonoszy Marka Obrębalskiego
Drogi Marku,
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie do zniesienia był ten narcyzm-miny i humory. Ponadto słynne imprezy noworoczne w Hotelu Mercure - tzw. bara-bara w dobie kryzysu. Przypisywanie sobie zasług innych.Nic nie powiem o szacunku do innych i tzw. kundliźmie.
Ten list otwarty Łużniaka mógłby mieć znaczenie i jakąś moralną wartość gdyby napisał go na tak zwanym odchodnym, a więc wtedy, gdy rozstawał się z M.Obrębalskim. Napisany i rozpowszechniony teraz, w czasie kampanii wyborczej, świadczy jedynie o braku klasy Łużniaka i niskim poziomie kultury. Tej kultury osobistej a nie politycznej. Ale czego można się po nim więcej spodziewać...
brawo Panie Łużniak ! prawda wyszła na jaw !
Kiełbasa wyborcza. Panie Łużniak nie ładnie oczerniać innych na forum. Czy Pan nie ma sobie nic do zarzucenia. Gdzie Pan był ówcześnie jako zastępca. Przed wyborami pamięć wróciła????
Widzę że straszenie pracowników urzędu zwolnieniami w razie zmiany władzy już nie wystarcza i trzeba wyjść do mieszkańców? A w takim razie gdzie był Pan jako zastępca wtedy? Wtedy było wygodnie i lepiej było się nie odzywać, a teraz jak się pali koło d..y to obrzucimy błotem, winę zepchniemy na innych a głupi obywatel łyknie wszystko... Chyba nie koniecznie, ale to zweryfikuje wynik 16 listopada.
Widzę że straszenie pracowników urzędu zwolnieniami w razie zmiany władzy już nie wystarcza i trzeba wyjść do mieszkańców? A w takim razie gdzie był Pan jako zastępca wtedy? Wtedy było wygodnie i lepiej było się nie odzywać, a teraz jak się pali koło d..y to obrzucimy błotem, winę zepchniemy na innych a głupi obywatel łyknie wszystko... Chyba nie koniecznie, ale to zweryfikuje wynik 16 listopada.
Nie do zniesienia był ten narcyzm-miny i humory. Ponadto słynne imprezy noworoczne w Hotelu Mercure - tzw. bara-bara w dobie kryzysu. Przypisywanie sobie zasług innych.Nic nie powiem o szacunku do innych i tzw. kundliźmie.
Ten list otwarty Łużniaka mógłby mieć znaczenie i jakąś moralną wartość gdyby napisał go na tak zwanym odchodnym, a więc wtedy, gdy rozstawał się z M.Obrębalskim. Napisany i rozpowszechniony teraz, w czasie kampanii wyborczej, świadczy jedynie o braku klasy Łużniaka i niskim poziomie kultury. Tej kultury osobistej a nie politycznej. Ale czego można się po nim więcej spodziewać...
brawo Panie Łużniak ! prawda wyszła na jaw !