Przedstawiamy kolejne strony unikatowego rękopisu poświęconego historii klubu Lechia Piechowice.
Trwa przerwa pomiędzy rundami sezonu 1969/1070. Lechia rozgrywa jednak całą serię spotkań sparingowych z drużynami z różnych stron kraju, które przyjechały w Karkonosze na obozy przygotowawcze. Na łamach kroniki Henryk Przychodzień zrelacjonował przebieg spotkań z Zawiszą Bydgoszcz (1:2), Budowlanymi Zielona Góra (4:2 i 9:2), Dębem Szczecin (2:1), Gwardią Wrocław (1:3), Ślęzą Wrocław (1:4). Spotkania te oprócz wymiaru treningowego dawały również sporą frajdę kibicom, którzy mogli oglądać zmagania Lechii z drużynami z wyższych klas rozgrywkowych.

Sezon przygotowawczy Lechia przepracowała bardzo solidnie o czym świadczy wynik pierwszego meczu rundy wiosennej. W prestiżowym, derbowym spotkaniu o nieoficjalne mistrzostwo Piechowic Lechia nie dała szans Papiernikowi wygrywając aż 6:2. Przypomnijmy tylko, że w rundzie jesiennej mecz tych drużyn zakończył się remisem 2:2.

Coraz lepiej w swoich rozgrywkach radzili sobie wówczas juniorzy Lechii, dla których też znalazło się miejsce na stronach kroniki. Młodzi piłkarze rundę zaczęli również od zwycięstwa wygrywając z Olszą Olszyna Lubańska 2:0.

Kronika Sportowa - Lechia Piechowice cz.23
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wicedyrektor w pogotowiu ratunkowym w Jeleniej Górze, którym rządzi działacz PiS, został zwolniony po taśmach ujawnionych przez "Wyborczą". Na nagraniu mówił m.in., że przychodzi do pracy, by "napić się kawy, i wziąć kasę" Adam Sobolewski nie jest już wicedyrektorem ds. medycznych w jeleniogórskim pogotowiu ratunkowym. Został zwolniony po ujawnionych przez "Wyborczą" nagraniach, na których mówi, że "pogotowie to jest dramat, syf, kiła i mogiła" i że przychodzi do pracy "wypić kawę i wziąć kasę".
Wicedyrektor w pogotowiu ratunkowym w Jeleniej Górze, którym rządzi działacz PiS, został zwolniony po taśmach ujawnionych przez "Wyborczą". Na nagraniu mówił m.in., że przychodzi do pracy, by "napić się kawy, i wziąć kasę" Adam Sobolewski nie jest już wicedyrektorem ds. medycznych w jeleniogórskim pogotowiu ratunkowym. Został zwolniony po ujawnionych przez "Wyborczą" nagraniach, na których mówi, że "pogotowie to jest dramat, syf, kiła i mogiła" i że przychodzi do pracy "wypić kawę i wziąć kasę".