Przedstawiamy kolejne strony rękopisu kroniki klubu sportowego Lechia Piechowice spisane przez Henryka Przychodzienia.
To już półmetek sezonu 1969/1970 rozgrywek jeleniogórskiej A-klasy . Po obiecującym początku i pięciu meczach bez porażki, Lechia zaczęła grać ze zmiennym szczęściem. W ostatnim meczu przed półmetkiem Piechowiczanie grali w Kowarach ze tamtejszą Stalą. Jak zapisał autor kroniki, piłkarze Lechii zagrali tam zdecydowanie poniżej swoich możliwości. Nie potrafili wykorzystać również sprzyjających warunków w I połowie kiedy mieli wiatr w plecy i boisko lekko z górki. Po bezbramkowej pierwszej połowie przyszła druga w której gospodarze wykorzystali wspomniane naturalne atuty i pewnie wygrali 3:1. To sprawiło, że Lechia skończyła pierwszą rundę rozgrywek na piątym miejscu z 4 zwycięstwami, 4 remisami i 4 porażkami.

Kolejna strona kroniki to wspomnienie przyjazdu do Piechowic, pierwszego bramkarza Lechii, Henryka Architekta, który strzegł bramki Lechii przez 11 lat w okresie 1947 - 1958. Pan Henryk w 1958 wyemigrował do USA i po raz pierwszy od wyjazdu do Chicago, odwiedził Piechowice w 1969 roku. Ofiarował też swoim młodszym kolegom....markową piłkę nożną.

Na koniec piłkarska ciekawostka. W lutym 1970 roku, Lechia rozegrała w ramach przygotowań do rundy wiosenne, dwa mecze sparingowe z drugoligowym wówczas Śląskiem Wrocław. W pierwszym spotkaniu wojskowi wygrali bez najmniejszych problemów 8:0. Jednak rozegrane pięć dni później drugie spotkanie miało już zgoła odmienny przebieg i niewątpliwie mniej stremowani Lechiści częściej dochodzili do głosu na boisku. Po efektownym i otwartym meczu Śląsk wygrał ponownie ale tym razem 9:6.

Kronika Sportowa - Lechia Piechowice cz.22
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobrze, że ten pan to wszystko spisał. Zapewne jest to jedyny obiektywny zapis tamtych wydarzeń.
Super sie to czyta.pozdrawiam
Dobrze, że ten pan to wszystko spisał. Zapewne jest to jedyny obiektywny zapis tamtych wydarzeń.
Super sie to czyta.pozdrawiam