Koronawirus i skutki epidemii mają szeroką „skalę rażenia”, o czym wiedzą przede wszystkim uczniowie jeleniogórskich szkół i ich rodzice, bo tzw. zdalna nauka nie rozwiązuje wszystkich problemów. A o tym, ilu Jeleniogórzan dotyczy ten problem najłatwiej dowiedzieć się ze statystyk.
- Łącznie będziemy mieli w tym roku prawie tysiąc (981) absolwentów szkół średnich – powiedział Jerzy Łużniak, Prezydent Jeleniej Góry – a z nich niemal po połowie – 451 kończy licea ogólnokształcące, a 424 – technika. Do tej grupy trzeba dodać 93 absolwentów szkół branżowych I stopni oraz kilkunastu (13) absolwentów naszego liceum plastycznego.
Niewiele mniejsza grupa powinna zdawać egzamin ósmoklasisty – to 678 osób. Zajęcia w szkołach i wszelkie przygotowania do egzaminów w tradycyjnej formie zawieszone są co najmniej do 24 maja, więc do tego dnia nauka może odbywać się tylko zdalnie. Czy i w jakiej formule będzie przywrócona do tradycyjnego systemu oraz kiedy to może definitywnie nastąpić – jeszcze nie wiadomo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety WIRUS głupoty ma się dobrze.
w wilu szkolach nauka zdalna polega na przesłaniu zadan do samodzielnego rozwiązania....
Nie mogę zrozumieć dlaczego nauczyciele np. matematyki stawiają uczniom jedynki, kiedy nie każdy może zrozumieć , zdalnie nie ma kto wytłumaczyć , rodzice często też nie wiedzą o co chodzi.
W tak trudnym okresie, gdy dzieci i młodzież są w dużym stresie przez izolację , brak przyjaciół , brak aktywności fizycznej , w rodzinach są różne nieprzyjemne sytuacje - nauczyciele powinni te dzieciaki wspierać a nie walić jedynkami . To trudny okres dla wszystkich - nauczyciele trochę wyrozumiałości !!!
Nie którzy nauczyciele idą na łatwiznę i biorą wypłaty za darmo nie powinno tak być ze rodzic uczy dziecko j angielski nauczyciel nie prowadzi lekcji gdzie to jest jego obowiązkiem wysługuje się rodzicami wysyłając tylko gmail gdzie mają być wysyłane zadania domowe uczniów ale jak te dziecko ma odrobić dobrze zadanie domowe jeżeli nauczyciel go nie uczy tylko rzada dobrej odpowiedzi czyli rodzic ma nauczać dziecko żeby mogło odrobić dobrze zadanie domowe a nauczyciel bierze za to pieniądze tak jest w szk nr 6 niestety jestem ojcem który uczył się tylko j rosyjskiego czyli moje dziecko nie zda do następnej kl ponieważ nie potrafię pomoc dziecku inni nauczyciele prowadzą nauczanie zdalne przez team czy tak trudno jest sciagna ta aplikacje i nauczać dziecko zgodnie z prawem?
W naszej szkole lekcji online nie ma , rano przychodzi mail do z wytycznymi co zrobić tzn. co przeczytać, jaki filmik w internecie obejrzeć i zadania do wykonania. Czas na zrobienie zadań godzina 15 tego samego dnia. Niestety sypia się oceny niedostateczne bo jak dzieci mają same nauczyć się matematyki, chemii czy fizyki. Taka szkoła teraz.
No i za pracę rodziców nauczyciele wypłaty biorą chyba nie na takie nauczanie chodziło niestety moim zdaniem trzeba to gdzieś zgłosić tak nie może być od dzieci wymaga się internetu bo rodzice biorą 500+ a za co płacą nauczycielom raczej za darmo
Niestety WIRUS głupoty ma się dobrze.
w wilu szkolach nauka zdalna polega na przesłaniu zadan do samodzielnego rozwiązania....
Nie mogę zrozumieć dlaczego nauczyciele np. matematyki stawiają uczniom jedynki, kiedy nie każdy może zrozumieć , zdalnie nie ma kto wytłumaczyć , rodzice często też nie wiedzą o co chodzi.
W tak trudnym okresie, gdy dzieci i młodzież są w dużym stresie przez izolację , brak przyjaciół , brak aktywności fizycznej , w rodzinach są różne nieprzyjemne sytuacje - nauczyciele powinni te dzieciaki wspierać a nie walić jedynkami . To trudny okres dla wszystkich - nauczyciele trochę wyrozumiałości !!!