Szklarska Poręba znowu stanęła w miejscu. Wtorek (11.listopada) kończący długi weekend okazał się prawdziwym testem cierpliwości dla kierowców próbujących opuścić miasto. Od wczesnych godzin przedpołudniowych ulice zapełniły się samochodami turystów wyjeżdżających z hoteli, pensjonatów i apartamentowców. Wąskie, górskie drogi szybko się zakorkowały, a włączenie się do ruchu na drodze krajowej nr 5 graniczy z cudem.
Najtrudniejsza sytuacja panowała w rejonie centrum oraz na ulicach prowadzących w kierunku Piechowic i Jeleniej Góry. Sznur samochodów stał praktycznie w miejscu, a kierowcy – zdani na własną pomysłowość – próbowali szukać objazdów przez boczne uliczki. Niewiele to jednak pomagało, bo korki sięgały niemal wszystkich wyjazdów z miasta. Kilkukilometrowy korek utworzyl się m.in w Szklarskiej Porębie Dolnej
Nie pomaga też fakt, że infrastruktura drogowa Szklarskiej Poręby od lat nie nadąża za rosnącą liczbą turystów. Ulice o ograniczonej przepustowości, wąskie gardła przy skrzyżowaniach i brak skutecznych rozwiązań komunikacyjnych powodują, że podobne scenariusze powtarzają się po każdym dłuższym weekendzie.
– Rano myślałem, że wyjadę spokojnie po śniadaniu, ale już o dziesiątej wszystko stanęło. Trzydzieści minut zajęło mi przejechanie kilkuset metrów – mówi jeden z kierowców, który próbował wydostać się w stronę Jeleniej Góry.
Mieszkańcy nie kryją frustracji. Dla nich długie weekendy to czas, kiedy wyjazd do sklepu czy do pracy staje się wyzwaniem. Władze miasta od lat zapowiadają rozwiązania mające poprawić płynność ruchu, jednak efektów jak dotąd brak.
Na ten moment kierowcom pozostaje uzbroić się w cierpliwość – i pogodzić z faktem, że w Szklarskiej Porębie długi weekend kończy się tradycyjnym drogowo-komunikacyjnym paraliżem.
Koniec długiego weekendu: Armagedon na drogach w Szklarskiej Porębie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może i drogi nie pomieszczą tyłu turystów, ale przynajmniej koryto rzeki Kamiennej jest szerokie i głębokie - pomieści tyle ścieków ile tylko oczyszczalnia wyleje. Nie żałujcie sobie.
Drogi nie pomieszczą więcej samochodów, za to jest jeszcze trochę łąk i lasów które są w stanie pomieścić więcej apartamentowców.
Sorry, ale kogo wy nazywacie turystami? K…y i ich sponsorów?
Wincyj patoapartamentowców, wincyj patoturystów, wincyj aut i wincyj g*ówna w rzece...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Najlepszym rozwiązaniem dla trudnej sytuacji jest podróż koleją PKP do Szklarskiej Poręby to jest najbardziej ekologiczny transport i nie ma korków.
Może i drogi nie pomieszczą tyłu turystów, ale przynajmniej koryto rzeki Kamiennej jest szerokie i głębokie - pomieści tyle ścieków ile tylko oczyszczalnia wyleje. Nie żałujcie sobie.
Drogi nie pomieszczą więcej samochodów, za to jest jeszcze trochę łąk i lasów które są w stanie pomieścić więcej apartamentowców.
Sorry, ale kogo wy nazywacie turystami? K…y i ich sponsorów?