Kabaret Paranienormalni ma już 15 lat. Wystąpią w Jeleniej Górze z nowym programem "Bez Znieczulenia"
Na pewne rzeczy nie można być przygotowanym. Na przykład na globalną pandemię czy tornado z hormonów piętnastolatka. Dlatego niektóre sytuacje trzeba przeżyć w życiu bez znieczulenia. 15 lat to trudny wiek nastolęctwa, a tyle właśnie kończą Paranienormalni. Co robi 15 latek w obliczu pandemii jeśli jest kabaretem?
Obraca wszystko w żart!
Kiedy nawet lasy zostają zamknięte w artyście budzi się wena.
„Bez znieczulenia' to najnowszy program kabaretu Paranienormalni, który właśnie rozpoczyna jubileusz swojego 15 lecia. W najnowszym spektaklu nie będzie jednak powrotów do dobrze już znanych skeczów. Widzów zaskoczą zupełnie nowe historie i postaci.
„Bez znieczulenia” to prawie dwie godziny wyśmienitej zabawy i paranienormalnej energii, z której kabaret słynie od lat. Zobaczycie nie tylko mieszankę pandemicznych historii, ale również spotkacie się z tematami, które bliskie są każdemu. Jak nie zwariować we współczesnym świecie ? Jak znaleźć miłość w internecie i zagrać w reklamie z największymi gwiazdami kina ? I najważniejsze. Czy teściowa to też rodzina ? „Bez znieczulenia” to szczepionka na wirus gorszego nastroju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lubię Ich , ale bez Igora to już nie to.
Zgadzam się. Bez Igora to już nie to. Teraz ten kabaret jest znacznie lepszy. Każdy z członków istnieje na scenie, ma swoje kwestie i są one dużo śmieszniejsze, niż przereklamowana Mariolka, sepleniący bokser Balcerzak, czy śpiewający jak potłuczony Stachursky albo Krawczyk. Igor miał straszne mniemanie o sobie i był zbyt zarozumiały. Miał robić oszałamiającą karierę solową, a jakoś chicho o nim. Za to chłopaki świetnie sobie teraz radzą sami, a przy niektórych skeczach można się posikać. Scena, gdy starszy Pan kupuje bilety do kina na wczoraj i na pojutrze jest po prostu mistrzowska.
Uwielbiam ich są rewelacyjni ale szkoda że już Igor z nimi nie gra :(
Lubię Ich , ale bez Igora to już nie to.
Zgadzam się. Bez Igora to już nie to. Teraz ten kabaret jest znacznie lepszy. Każdy z członków istnieje na scenie, ma swoje kwestie i są one dużo śmieszniejsze, niż przereklamowana Mariolka, sepleniący bokser Balcerzak, czy śpiewający jak potłuczony Stachursky albo Krawczyk. Igor miał straszne mniemanie o sobie i był zbyt zarozumiały. Miał robić oszałamiającą karierę solową, a jakoś chicho o nim. Za to chłopaki świetnie sobie teraz radzą sami, a przy niektórych skeczach można się posikać. Scena, gdy starszy Pan kupuje bilety do kina na wczoraj i na pojutrze jest po prostu mistrzowska.
Uwielbiam ich są rewelacyjni ale szkoda że już Igor z nimi nie gra :(