Kara pozbawienia wolności nawet do 8 lat grozić może mieszkańcowi Białegostoku, który podejrzany jest o oszustwo. Mężczyzna pod fałszywym nazwiskiem na jednym z portali internetowych oferował do sprzedaży konsolę do gier. Pokrzywdzona wpłaciła na jego konto pieniądze za zamówiony towar, jednak nigdy nie został on dostarczony.
Policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze prowadząc czynności w sprawie oszustwa na szkodę jeleniogórzanki ustalili, że osobą podejrzewaną o to przestępstwo jest 21-letni mieszkaniec Białegostoku.
Jak ustalili policjanci, do przestępstwa doszło 24 grudnia ubiegłego roku. 21-latek oferował do sprzedaży na jednym z portali internetowych konsolę do gier. Pokrzywdzona na podane przez niego konto wpłaciła 800 zł, jednak towar nigdy do niej nie dotarł. Okazało się, że przestępstwa tego dopuścił się podając się za inną osobę. Obecnie policjanci wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy.
21-latkowi w tej sprawie przedstawiono zarzut oszustwa, za co grozić mu może nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
podinspektor Edyta Bagrowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wielki mi sukces. Zgłaszałem kiedyś do KP I w Jeleniej Górze podobną sprawę. Oszustwo na allegro na kwotę około 800zł. Miałem pełne dane sprzedającego, a nawet jego facebooka. Policjantka z Jeleniej sprawę umorzyła z powodu niewykrycia sprawcy. W międzyczasie skontaktowałem się z innym kupującym, który zakupił to samo za taką samą kwotę. Towar był na tyle niszowy, że trafiłem tego kupującego na forum internetowym i przypadkiem się zgadaliśmy. Zgłosił sprawę na policję u siebie na Mazurach. Te same dane sprzedającego, ten sam facebook i dane osobowe. W jego przypadku sprawy nie umorzyli, tylko sprzedającego zatrzymali i ukarali, a kupujący odzyskał pieniądze. Niestety moja sprawa nie została połączona z tamtą, nie skontaktowano się z policją na drugim końcu Polski, a ja pieniędzy nie odzyskałem. Tak działa policja w Jeleniej Górze. Innym razem ukradziono mi rower z piwnicy. Policja nic nie zrobiła i stwierdziła, że nie widzą szans na odzyskanie. Na szczęście złodziej był na tyle głupi, że sprzedał ten rower przypadkowej osobie ulicę dalej. Pewnego dnia zobaczyłem nastolatka jadącego na moim rowerze i po prostu mu ten rower siłą zabrałem, podałem do siebie telefon i kazałem przyjść do mnie z policją. Przyszedł z mamusią i policjantami. Policja początkowo chciała mnie zatrzymać za rozbój. Dopiero, gdy im wyjaśniłem o co chodzi, łaskawie mi uwierzyli. Miałem komplet dokumentów i numery ramy się zgadzały. Zatrzymali mi ten rower w depozycie na kilka tygodni nie wiem po co. Dopiero po dłuższym czasie go odzyskałem. Niestety był cały poobijany i miał policyjne plomby ponaklejane na jakiś trudno zmywalny klej, co zniszczyło lakier w paru miejscach. Policja kompletnie nie szanuje obywateli i ich mienia.
Policja w Jeleniej górze nie działa. Naćpany kierowca to dla nich nie problem, na przyjęciu zgłoszenia się kończy. Także wielkie gratulacje. Sprawę włamania do domu też umarzają uwaga po tygodniu śledztwa... żeby Ci funcjonariusze sie nie przepracowali.
Wielki mi sukces. Zgłaszałem kiedyś do KP I w Jeleniej Górze podobną sprawę. Oszustwo na allegro na kwotę około 800zł. Miałem pełne dane sprzedającego, a nawet jego facebooka. Policjantka z Jeleniej sprawę umorzyła z powodu niewykrycia sprawcy. W międzyczasie skontaktowałem się z innym kupującym, który zakupił to samo za taką samą kwotę. Towar był na tyle niszowy, że trafiłem tego kupującego na forum internetowym i przypadkiem się zgadaliśmy. Zgłosił sprawę na policję u siebie na Mazurach. Te same dane sprzedającego, ten sam facebook i dane osobowe. W jego przypadku sprawy nie umorzyli, tylko sprzedającego zatrzymali i ukarali, a kupujący odzyskał pieniądze. Niestety moja sprawa nie została połączona z tamtą, nie skontaktowano się z policją na drugim końcu Polski, a ja pieniędzy nie odzyskałem. Tak działa policja w Jeleniej Górze. Innym razem ukradziono mi rower z piwnicy. Policja nic nie zrobiła i stwierdziła, że nie widzą szans na odzyskanie. Na szczęście złodziej był na tyle głupi, że sprzedał ten rower przypadkowej osobie ulicę dalej. Pewnego dnia zobaczyłem nastolatka jadącego na moim rowerze i po prostu mu ten rower siłą zabrałem, podałem do siebie telefon i kazałem przyjść do mnie z policją. Przyszedł z mamusią i policjantami. Policja początkowo chciała mnie zatrzymać za rozbój. Dopiero, gdy im wyjaśniłem o co chodzi, łaskawie mi uwierzyli. Miałem komplet dokumentów i numery ramy się zgadzały. Zatrzymali mi ten rower w depozycie na kilka tygodni nie wiem po co. Dopiero po dłuższym czasie go odzyskałem. Niestety był cały poobijany i miał policyjne plomby ponaklejane na jakiś trudno zmywalny klej, co zniszczyło lakier w paru miejscach. Policja kompletnie nie szanuje obywateli i ich mienia.
Policja w Jeleniej górze nie działa. Naćpany kierowca to dla nich nie problem, na przyjęciu zgłoszenia się kończy. Także wielkie gratulacje. Sprawę włamania do domu też umarzają uwaga po tygodniu śledztwa... żeby Ci funcjonariusze sie nie przepracowali.