W 170 dni - 17500 km autostopem. Jelenie w Podróży po zakończeniu wyprawy.
Jelenie w Podróży (Julia i Paweł) to para młodych podróżników, którzy postanowili pójść o krok dalej i wybyć na przygodę życia korzystając z autostopów. Nie był to jednak pierwotny plan, lecz po pokonaniu pierwszych kilometrów korzystając z uprzejmości kierowców Jelenie w podróży podjęli decyzję - jedziemy tylko autostopem!
Na pierwszego kierowcę, który zatrzymał się, aby nas zabrać musieliśmy czekać dosłownie kilka chwil. Nie spodziewaliśmy się tego, więc postanowiliśmy dalej kontynuować podróż autostopem. - mówił Paweł Markowski.
Reklama
Ten nietypowy sposób podróżowania wymagał od podróżników odwagi, bowiem codziennie mieli oni do czynienia z nieznajomymi ludźmi, w zupełnie obcym kraju i w nieznanych im wcześniej warunkach.
Często kierowcy pytali nas, po co to robicie? Czemu nie pojedziecie autokarem tak jak inni turyści? - wspomniała Julia Skibińska.
Podróżnicy jechali łącznie z 223 kierowcami. Pokonali autostopem 17500 km, co oznacza, że w nietypowy sposób zwiedzili Amerykę Południową od dołu do góry.
Od setnego kierowcy, z którym jechaliśmy dostaliśmy nawet talizman na szczęście. - wspomnieli podróżnicy.
Reklama
Barierą w podróży mógł okazać się język. Mało kto komunikatywnie posługiwał się językiem angielskim, co zmotywowało podróżników z Jeleniej Góry do nauki tamtejszego języka. Po wielu godzinach rozmów przy pomocy gestykulacji udało im się opanować podstawy języka hiszpańskiego i - jak sami twierdzą - dzięki temu potrafią już porozumiewać się w sposób podstawowy w języku hiszpańskim.
Uśmiech i chęć to najlepszy język w podróży. - mówił Paweł dodając, że właśnie pozytywne nastawienie, chęć przeżycia przygody i szeroki uśmiech na twarzach sprawiał, że podróżnicy nie mieli problemów z łapaniem kolejnych autostopów.
Reklama
Przygotowanie niemal półrocznej wyprawy nie należało do najprostszych zadań, ponieważ podróżnicy mieli do zagospodarowania jedynie przestrzeń w swoich plecakach turystycznych. Wspomnieli, że zabrali ze sobą sprzęt, który umożliwi im gotowanie w dzikich miejscach. Mieli ze sobą namiot, który zdecydowanie był podstawowym elementem całej podróży. W trakcie wyprawy korzystali z uprzejmości gospodarzy, którzy chętnie częstowali ich tradycyjnymi dla danego regionu daniami. Paweł i Julia zwrócili szczególną uwagę na gościnność mieszkańców Ameryki Południowej. Jak stwierdzili - naprawdę wiele osób chciało nam pomóc, pokazać ich tradycje, kuchnię, sposób życia. Mieszkańcy gospodarstw, w których zatrzymywali się podróżnicy z Jeleniej Góry obdarowali ich wspaniałymi wspomnieniami i zaopiekowali się jak swoją rodziną. Nawet w sytuacji, gdy gospodarz nie miał możliwości przyjąć ich pod swój dach przez skrajnie skromne warunki zamieszkania, udostępnił podróżnikom bezpieczne miejsce, w którym mogli rozbić swój namiot.

# Jelenie w Podróży - wrócili z życiowej wyprawy. Autostopem przejechali 17500 km
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak się ma kasę i nie trzeba pracować czy ktoś sponsoruje to się robi takie pokazówki. No chyba, że jedzenie zbierali czy ludzie im dawali.
Niekoniecznie. Kiedyś kolega popracował w Niemczech dwa miesiące i pojechał autostopem na wycieczkę na rok. Zaliczył 48 państw.
Ty jkanyc chwilę poświęcił ich blogowi czy instagramowi to byś wiedział, że pracują... ale po kiego coś czytać jak lepiej nie wiedzieć i pisać komentarzd z dupy.
Ty! "Ale jaja" a gdzie tam jest napisane,że "bogaci jeleniogorzanie" ? Zainteresuj się ich osoba to będziesz wiedział co i jak :/ #żenua
Zkuty łeb !
Gratuluję. Mieli szczęście, że nie spotkało ich nic złego. Ameryka Południowa nie jest bezpiecznym miejscem. Już paru śmiałków straciło tam głowę-dosłownie. A po paru innych np para z Niemiec-sluch na zawsze zaginął
Tam jest o wiele bezpieczniej niż w obecnych niemczech czy francji.
...
Wyczyn jak chu.....
Siedz na kanapie,pij piwo i hejtuj- to dopiero wyczyn...
Gratuluję, podziwiam i zazdroszczę/ale nie w złym znaczeniu/. Co zobaczyli, przeżyli zapamiętają do końca życia. Myślę że przed nimi jeszcze nie jedna wyprawa ???? W latach 70-tych podróżowałam w ten sposób po Europie i dziś wspomnieniami dzielę się już z wnukami ????
podziwiam,super przygoda napewno zapamietana do konca zycia,w dzisiejszych czasach trzeba miec przyslowiowe jaja i odwage,zeby wybrac sie na taka wyprawe,szacun,wiele osob napewno zazdrosci,ale to co przezyli i zobaczyli ,zostanie dla nich wspomnieniem i przygoda na zawsze
nigdy nie byłem w tamtych krajach , obejrzałem z wielkim zainteresowaniem zdjęcia. Super widoki , ludzie . Podziwiam młodą parę z naszego miasta , gratulacje . reklama polityków nie potrzebnie tu się pojawia .
Świetna para, rewelacyjny pomysł- gratuluję Wam odwagi i pięknej przygody życia-oby przed Wami dalsze wyprawy- trzymajcie się w zdrowiu -jesteście WSPANIALI????????
Dobrze że wrócili bezpiecznie. Są już w takim wieku że mogli swobodnie podróżować. W gorszej sytuacji są dzieci w tym mieście gdyż znalezienie ciekawego placu zabaw w pobliżu miejsca zamieszkania często graniczy z cudem. Za to często widać ładne place zabaw przy przedszkolach i szkołach podstawowych. Niestety mimo wakacji nikt z rządzących a może kierowników tych placówek nie wpadł na pomysł aby je udostępnić dla najmłodszych. Nie mówię tu o prywatnych ( choć kto wie) ale tych na utrzymaniu państwa. Szkoda że mamy tylu Radnych a żaden nie pomyślał aby rozwiązać ten problem. Wakacje się już kończą ale place zabaw można także udostępnić w dni wolne od zajęć czyli weekendy i święta.
Jak się ma kasę i nie trzeba pracować czy ktoś sponsoruje to się robi takie pokazówki. No chyba, że jedzenie zbierali czy ludzie im dawali.
Niekoniecznie. Kiedyś kolega popracował w Niemczech dwa miesiące i pojechał autostopem na wycieczkę na rok. Zaliczył 48 państw.
Ty jkanyc chwilę poświęcił ich blogowi czy instagramowi to byś wiedział, że pracują... ale po kiego coś czytać jak lepiej nie wiedzieć i pisać komentarzd z dupy.