Jelenia Góra zajęła II miejsce w rankingu "najlepiej zaplanowanych" polskich miast.
Jedną z najlepszych miar, jakimi da się to ocenić, jest procent powierzchni miasta objęty lokalnymi (a mówiąc fachowo: miejscowymi) planami zagospodarowania przestrzennego. Dlatego, że tam gdzie planów nie ma, nowa zabudowa jest brzydsza, bardziej chaotyczna, mniej spójna z sąsiednimi budynkami. Tam, gdzie planów nie ma, o tym, co i jak można budować, decydują urzędnicy, a ich decyzje są dość uznaniowe. Tam, gdzie planów nie ma, samorządy mają mniej narzędzi, by nie ulec presji tych deweloperów, którzy budują na zasadzie: jak najwięcej wycisnąć z działki (nie dbając o to, czy budynek pasuje do otoczenia, czy nie jest zbyt duży, czy jest wystarczająco dużo terenu do rekreacji i miejsc parkingowych itd.). To brak planów zagospodarowania przestrzennego prowadzi do sytuacji, w których np. między domy jednorodzinne wciska się bloki (to często dzieje się w Warszawie, której tylko 39 proc. powierzchni jest objęta planami), co z kolei w wielu przypadkach skutkuje ostrymi protestami i konfliktami społecznymi. To przez brak planów w wielu polskich miastach nowa zabudowa zamiast upiększać miasto często je oszpecała, bo była chaotyczna, brzydka i nie pasowała do otoczenia, do istniejących wcześniej sąsiednich budynków, nie tworzyła tkanki miejskiej, ale ją niszczyła.
Inaczej to wygląda, gdy plan zagospodarowania jest. Bo ów plan dokładnie określa, co i jak można zbudować. Określa wielkość budynków, ich wysokość, usytuowanie względem ulicy i sąsiednich budynków, to, jaka część działki może być zabudowana, a często nawet, jakie ma być ogrodzenie, jakie nachylenie dachu, jakie linie okien itd. Plany zagospodarowania są po to, by miasta piękniały, a przynajmniej nie brzydły, by nie można było budować czegokolwiek i gdziekolwiek. W Polsce to jest szczególnie ważne, bo wygląd większości polskich miast został zmasakrowany za PRL (bezładnie budowanymi blokami i blokowiskami, odstąpieniem od koncepcji zwartej zabudowy, zabudowy "pod sznurek", blokami budowanymi na starówkach, a nawet na staromiejskich rynkach itd.). Po upadku komunizmu w bardzo wielu miejscach nie zmieniło się to na lepsze: bo nie dbano tam, by nowo powstająca zabudowa upiększała miasto, by pasowała do otoczenia, by była ładna, harmonijna i spójna ze swoim sąsiedztwem. Niestety, tak było przez wiele lat, po 1989 r., także w stolicy Polski, Warszawie. Dlatego Warszawa wciąż jest brzydkim miastem.
I z tych samych powodów przeżywamy szok, gdy jedziemy do zachodniej Europy i oglądamy tamtejsze miasta: na ogół wciąż dużo ładniejsze od polskich. Ale to nie tylko wynik lat PRL i tego, że kraje zachodnioeuropejskie są wciąż dużo zamożniejsze od Polski. To także efekt braku odpowiedniego podejścia do planowania przestrzennego, efekt braku dbałości o przestrzenny i architektoniczny ład.
Reasumując: im większa część powierzchni miasta jest objęta lokalnymi planami zagospodarowania przestrzennego, tym lepiej. Bo od tego zależy, czy miasto będzie mieć ładną, harmonijną i spójną zabudowę czy będzie zabudowywać się chaotycznie i brzydnąć.
Ale od tego zależy jeszcze, w jakim tempie miasto będzie się rozwijać. Bo jeśli miasto jest objęte planami zagospodarowania, to ludzie chętniej tam budują nowe domy, a firmy chętniej inwestują. Bo tam wiadomo, gdzie i co można budować, bo tam łatwiej się inwestuje: przed pozwoleniem na budowę nie trzeba uzyskiwać decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania i terenu, czyli tzw. wuzetki, a jeśli projekt naszego budynku jest zgodny z planem, to urzędnik nie ma prawa nie pozwolić nam na budowę (jeśli planu nie ma, to bywa z tym różnie). Jednym z przykładów polskich miast, które dzięki postawieniu na plany zagospodarowania przestrzennego zaczęły się dynamicznie rozwijać i zaczęło tam powstawać dużo nowych domów, przybywać mieszkańców, jest mazowiecki Serock. Miasteczko, które dzięki planom zagospodarowania także wypiękniało i jest dziś jednym z najładniejszych miast w regionie.
To z tych powodów postanowiliśmy opracować zestawienie 66 największych polskich miast (tzw. miast na prawach powiatu), w którym - za danymi GUS (za 2019 r.) - uwzględniliśmy, jaki procent ich powierzchni jest objęty lokalnymi (miejscowymi) planami zagospodarowania przestrzennego. Oto nasza lista:
1. Ex aequo: Chełm, Chorzów, Jastrzębie-Zdrój, Ruda Śląska, Rybnik, Siemianowice Śląskie, Zamość, Żory - 100 proc. powierzchni miasta objętych lokalnymi (miejscowymi) planami zagospodarowania przestrzennego
2. Jelenia Góra - 99 proc. powierzchni miasta objętych lokalnymi (miejscowymi) planami zagospodarowania przestrzennego
3. Konin - 95 proc.
4. Piekary Śląskie - 94 proc.
5. Gliwice - 92 proc.
6. Świętochłowice - 78 proc.
7. Ostrołęka - 74 proc.
8. Ex aequo: Leszno, Słupsk - 72 proc.
9. Suwałki - 71 proc.
10. Ex aequo: Gdańsk, Jaworzno, Sopot - 66 proc.
11. Ex aequo: Grudziądz, Kraków - 65 proc.
12. Ex aequo: Biała Podlaska, Skierniewice - 64 proc.
13. Krosno - 61 proc.
14. Wrocław - 58 proc.
15. Ex aequo: Siedlce, Toruń - 57 proc.
16. Ex aequo: Gorzów Wielkopolski, Olsztyn - 56 proc.
17. Ex aequo: Białystok, Szczecin - 55 proc.
18. Lublin - 54 proc.
19. Nowy Sącz - 52 proc.
20. Dąbrowa Górnicza - 51 proc.
21. Ex aequo: Poznań, Świnoujście - 48 proc.
22. Sosnowiec - 47 proc.
23. Elbląg - 46 proc.
24. Ex aequo: Bytom, Tarnów - 45 proc.
25. Legnica - 44 proc.
26. Koszalin - 43 proc.
27. Bielsko-Biała - 40 proc.
28. Warszawa, Przemyśl - 39 proc.
29. Ex aequo: Bydgoszcz, Płock, Tychy - 38 proc.
30. Włocławek - 37 proc.
31. Tarnobrzeg - 36 proc.
32. Opole - 35 proc.
33. Mysłowice - 34 proc.
34. Zabrze - 32 proc.
35. Gdynia - 31 proc.
36. Katowice - 27 proc.
37. Częstochowa - 26 proc.
38. Piotrków Trybunalski - 25 proc.
39. Ex aequo: Kalisz, Łódź - 24 proc.
40. Wałbrzych - 22 proc.
41. Łomża - 19 proc.
42. Kielce, Zielona Góra - 18 proc.
43. Rzeszów - 17 proc.
44. Radom - 16 proc.
Nie można, oczywiście, traktować tego zestawienia tak, że miasta, które są na dole rankingu, w ogóle nie dbają o ład przestrzenny i architektoniczny. To byłoby zbyt duże uproszczenie. Samorządy często nie tworzą planów lub tworzą ich zbyt mało, bo opracowanie i przyjęcie tych planów jest kosztowne i oznacza dla samorządów duże ciężary finansowe. Np. jeśli zarezerwują one w planie jakiś teren pod nową drogę, a ten teren należy do prywatnych właścicieli, to muszą go od nich wykupić, zapłacić odszkodowanie. To bardzo dużo kosztuje. Dlatego bardzo potrzebna jest zmiana przepisów - na takie, które zachęcałyby samorządy do tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego. Bo obecnych przepisach nie da się tego powiedzieć.
Jacek Krzemiński
https://tuwartomieszkac.pl/artykuly/najlepiej-zaplanowane-polskie-miasta/
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ilość ilością, a jak jest z ich jakością? Ktoś oceniał?
Zgadza się , to że kiedyś byli mądrzy ludzie w Jeleniej Górze którzy taki plan stworzyli z pasją bo ich wizja byłap przede wszystkima aby chronić wygląd architektoniczny miasta, dbanie o charakter ulic przed zapędami DEWELOPERÓW. Nie oznacza że nowe budynki które już powstały i projektowane odzwierciedlają wpisy w takim planie. Spójrzcie na wielkie blokowisko na Osiedlu Robotniczym przy Młynówce! Kto tak zaakceptował taki projekt? Mieszkańcy Osiedla Robotniczego mają nakaz utrzymania wyglądu historycznego swoich domostw, i tak np . Zachowania stolarki okiennej w formie krzyżowej a deweloper buduje i stawia normalny, współcześnie wyglądający budynek. Następna budowa zaplanowana jest przy ulicy Osiedle Robotnicze 22 i tak samo projekt wygląda jak gwałt na architekturze. Będzie stał przy zabytkowej kamienicy o diametralnie innym wyglądzie, z balkonami wiszącymi nad chodnikiem na dodatek tak blisko okien zabytkowej kamienicy że dym nikotynowy i hałasy z balkonów będą wchodzić prosto do mieszkań budynku zabytkowego nr 24. Budynek będzie także kilka metrów wyższy i dłuższy o 10 metrów w stronę podwórka zacieniając prawie całkowicie wszystkie mieszkania Nie wspominając że budynki po drugiej stronie ulicy zostaną całkowicie zacienione z powodu wysokości i dlatego że jedyne okna wychodzą na stronę południową gdzie właśnie ma powstać ten blok. Teren Osiedla Robotniczego to teren zalewowy i nie powinien być przeznaczony pod budowę . Ale liczy się kasa a nie to że każdy nowy budynek przyczyni się do wzrostu przyszłych fal powodziowych które napewno ten teren jeszcze nawiedzą Łamane są prawa budowlane i miejscowego planu zagospodarowania, nie przestrzegane przepisy o osobach niepełnosprawnych, bez wyjścia ewakuacyjnego i parkingów dla osób niepełnosprawnych. Czy za taką praktykę należy się drugie miejsce??? Odpowiedzcie sobie sami..............
Tutaj jest projekt z Osiedla Robotniczego 22 o którym mowa wyżej
Dlaczego wejście do budynku zaplanowane jest od lewej strony przy zabytkowej kamienicy? A nie po środku jak na budynku obok lub chociaż od prawej strony gdzie nie ma sąsiedniego budynku ? Wygląd i sprawy użytkowania są przeciwko mieszkańcom zabytkowej kamienicy gdyż hałasy trzaskających drzwi wejściowych, rozmowy i hałasy ludzi stojących pod klatką lub stojących na balkonach i dym nikotynowy będą dochodzić przez okna do budynku obok. Jak widzicie na zdjęciu piętra budynków bliźniaków będą na innej wysokości gdyż dla dewelopera liczy się tylko zysk a nie wygląd, od wyglądu jest urząd który powinien dbać o nasze interesy . Czy dwa budynki bliźniacze mogą się tak różnić od siebie na terenie śródmiejskim? Prawo budowlane stanowi że nowa inwestycja nie może pomniejszyć, naruszyć prawa przydatności do użytkowania własności sąsiada. Jak widzicie przepis ten jest łamany, a dla wydziału Architektury i Budownictwa wszystko wygląda ok... Tak Jeleniogórzanie tak tu się praktykuje ....... Teoria swoje a praktyka swoje.. Załączam zdjęcie zabytkowej kamienicy
Drzwi wejściowe do wielorodzinnego budynku są od lewej strony przy zabytkowej kamienicy , te mniejsze drzwi obok to wejście do pomieszczenia na śmietniki.. Tak drodzy miejsce na śmieci zaplanowano przy samym chodniku abyśmy wąchali smrody przechodząc chodnikiem Mieszkańcy naszego miasta którzy będą spacerować tym chodnikiem będą wąchać nieprzyjemne zapachy . Nie ma nic gorszego jak spacer chodnikiem w piękny słoneczny dzień i wąchając zapachy z okolicznych śmietników. Jakie wrażenia chcemy dać dla turystów odwiedzających nasze miasto? Wrażenia brzydkich zapachów? Działka dewelopera to duża działka z wielkim podwórzem z tyłu , czemu od tyłu nie zaplanowano takiego pomieszczenia??? Jest też możliwość posadowienia tych śmietników od strony drogi 812 która jest tylko drogą dojazdową do posesji. Ale nie trzeba tam zrobić gdzie będzie śmierdzieć mieszkańcom. Nas jest tu 2000 osób i my mamy wąchać lub omijać i przechodzić na drugą stronę ulicy aby unikać tych " zapachów" . Czy aktualna lokalizacja śmietników ma jakiß sens? Od czego jest Wydział Architektury i Budownictwa w Jeleniej Górze? Czy nie od tego aby korygować takie wadliwe projekty?
Nie jest na drugim miejscu najlepiej zaplanowanych miast tylko miast z zaplanowaną powierzchnią na poziomie 99%. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Pewnie redaktorzy bez matury. To jak picie w Szczawnicy i szczanie w piwnicy. Propaganda na waszym portalu i nic więcej.
Nic dodać, nic ująć.
Zgadzam sie
To miasto jest tak dobrze zaplanowane, że gdyby zrobić remont np. mostu na Różyckiego albo mostu na Mostowej, to mamy totalny paraliż miasta, bo praktycznie jest tylko jeden objazd alternatywny. To samo z remontami głównych ulic. Zamknijcie na rok Wolności, Bankową albo Podwale, ale w całości, a nie z ruchem wahadłowym, to zobaczycie, co się będzie działo. To miasto jest tak dobrze zaplanowane, że w środku osiedli stoją markety, a do szpitala i urzędu skarbowego mieszkańcy dzielnic południowych muszą dojeżdżać 20 km. Jest tak dobrze zaplanowane, że północna obwodnica przebiega przez środek 30-tysięcznego osiedla, a południowa urywa się w połowie i nie wiadomo co dalej, bo w planowanym śladzie jej dalszego przebiegu już zbudowano market Lidl. I tak dalej, i tak dalej...
Super szczególnie na podziw zasługuje parking na placu ratuszowym dla leni z ratusza faktycznie prła miasta turystycznego
Skoro na pierwszym miejscu jest 8 miast Ex aequo, to chyba raczej na dziewiątym
Bardzo drogiego życia i opłat za śmieci .
Ilość ilością, a jak jest z ich jakością? Ktoś oceniał?
Zgadza się , to że kiedyś byli mądrzy ludzie w Jeleniej Górze którzy taki plan stworzyli z pasją bo ich wizja byłap przede wszystkima aby chronić wygląd architektoniczny miasta, dbanie o charakter ulic przed zapędami DEWELOPERÓW. Nie oznacza że nowe budynki które już powstały i projektowane odzwierciedlają wpisy w takim planie. Spójrzcie na wielkie blokowisko na Osiedlu Robotniczym przy Młynówce! Kto tak zaakceptował taki projekt? Mieszkańcy Osiedla Robotniczego mają nakaz utrzymania wyglądu historycznego swoich domostw, i tak np . Zachowania stolarki okiennej w formie krzyżowej a deweloper buduje i stawia normalny, współcześnie wyglądający budynek. Następna budowa zaplanowana jest przy ulicy Osiedle Robotnicze 22 i tak samo projekt wygląda jak gwałt na architekturze. Będzie stał przy zabytkowej kamienicy o diametralnie innym wyglądzie, z balkonami wiszącymi nad chodnikiem na dodatek tak blisko okien zabytkowej kamienicy że dym nikotynowy i hałasy z balkonów będą wchodzić prosto do mieszkań budynku zabytkowego nr 24. Budynek będzie także kilka metrów wyższy i dłuższy o 10 metrów w stronę podwórka zacieniając prawie całkowicie wszystkie mieszkania Nie wspominając że budynki po drugiej stronie ulicy zostaną całkowicie zacienione z powodu wysokości i dlatego że jedyne okna wychodzą na stronę południową gdzie właśnie ma powstać ten blok. Teren Osiedla Robotniczego to teren zalewowy i nie powinien być przeznaczony pod budowę . Ale liczy się kasa a nie to że każdy nowy budynek przyczyni się do wzrostu przyszłych fal powodziowych które napewno ten teren jeszcze nawiedzą Łamane są prawa budowlane i miejscowego planu zagospodarowania, nie przestrzegane przepisy o osobach niepełnosprawnych, bez wyjścia ewakuacyjnego i parkingów dla osób niepełnosprawnych. Czy za taką praktykę należy się drugie miejsce??? Odpowiedzcie sobie sami..............
Tutaj jest projekt z Osiedla Robotniczego 22 o którym mowa wyżej