Aż 214 interwencji Straży Miejskiej, tylko w minionym tygodniu, miało swoje źródło w monitoringu miasta.
– System monitoringu sprawdza się znakomicie – podkreśla Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta Jeleniej Góry. – Zapis z kamer pozwala nie tylko precyzyjnie zidentyfikować sprawców poważnych przestępstw i doprowadzić do ich szybkiego ujęcia, ale jest niezwykle pomocny w ściganiu i chwytaniu na gorącym uczynku sprawców wykroczeń, które nie są zagrożone wysokimi karami, ale są wyjątkowo uciążliwe w codziennym życiu. Można też ratować życie. Z jednej więc strony strażnicy mogą nie tylko zatrzymać dilera narkotyków, ale – ku jego zdumieniu – pokazać, w którym szwie nogawki spodni ukrył tabletki, choć był pewien, że nikt się tego nie domyśli, z drugiej – jak w ostatnim tygodniu – pomóc kobiecie, która zasłabła w Parku Żiżki. Z trzeciej – chuligańskie awantury, jakie m.in. miały miejsce na ulicy Wolności i przeniosły się szybko do tzw. parku Zamenhofa – mogą być nie tylko ujawniane, ale też dokumentowane dla potrzeb sądu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A czy Pan Jerzy wie w jakiej jakości są te nagrania? Co z tego, że kamery po 12k zł jak nagranie jest tak tragiczne, że nawet nie jest się w stanie odczytać numerów tablic samochodów...
No tak ale kamery nie wychwyciły napadu na dwie kobiety w ostatni weekend i bandziorów z bejsbolami, którzy jeździli po grunwaldzkiej i rozwalili coś na BP...
A czy Pan Jerzy wie w jakiej jakości są te nagrania? Co z tego, że kamery po 12k zł jak nagranie jest tak tragiczne, że nawet nie jest się w stanie odczytać numerów tablic samochodów...
No tak ale kamery nie wychwyciły napadu na dwie kobiety w ostatni weekend i bandziorów z bejsbolami, którzy jeździli po grunwaldzkiej i rozwalili coś na BP...