Zapytaliśmy radnych sejmiku województwa dolnośląskiego m.in. o to, czy rewitalizacja linii kolejowej to dobry pomysł i czy nie lepszym byłaby budowa na starym torowisku ścieżki rowerowej?
Od dnia, w którym linią kolejową z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego przejechał ostatni pociąg toczy się dyskusja nad jej przyszłością. Spotykamy się z wieloma głosami osób, które dążą do przywrócenia połączeń kolejowych, do powrotu na szyny pociągów. Nie brakuje jednak głosów – głównie młodych ludzi, – którzy zamiast szyn w miejscu torowiska widzieliby ścieżkę rowerową: podświetlane kolorowo wiadukty, podświetlony most nad jeziorem pilchowickim – ten, co to go miał Tom Cruise wysadzić w powietrze, kafejki na dawnych dworcach … Zdaniem tych miłośników dwóch kółek właśnie rowery są przyszłością rozwoju turystyki w regionie.
Jak informowaliśmy kilka dni temu Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego jest na dobrej drodze w kierunku przejęcia w zarządzanie linii kolejowej 283 z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego. Pisaliśmy o tym tutaj. W opublikowanym przez nas materiale Marszałek dziękował radnym, którzy przyczynili się do tego ważnego kroku: – Za zaangażowanie w nasz samorządowy projekt przejmowania linii kolejowych od państwa serdecznie dziękuję Patrykowi Wildowi, radnemu województwa dolnośląskiego oraz Tymoteuszowi Myrdzie, członkowi zarządu województwa odpowiedzialnemu za infrastrukturę kolejową – dziękował Cezary Przybylski.
W tej kwestii panowie radni nie mają wątpliwości. Ich zdaniem należy jak najszybciej przejąć i zrewitalizować linię:
„Szanowny Panie Redaktorze. Rozwój sieci kolejowej, w tym rewitalizacja i reaktywacja wielu – niekiedy od lat – nieczynnych linii to jeden ze strategicznych kierunków rozwoju regionu dolnośląskiego. Uchwałą z dnia 4 października 2018 roku Zarząd Województwa Dolnośląskiego wyraził wolę przejęcia odcinków linii kolejowych w celu zabezpieczenia korytarzy komunikacyjnych istotnych dla sieci transportowej regionu. Wśród tych linii jest także linia nr 283 relacji Jelenia Góra – Lwówek Śląski.
W najbliższym czasie nastąpi zatem podpisanie aktu notarialnego, a następnie rozpoczną się prace projektowe, rewitalizacyjne i reaktywacyjne. Wymaga to oczywiście zapewnienia odpowiednich środków finansowych, a te możliwe są między innymi z rządowego programu Kolej Plus i regionalnego programu operacyjnego województwa dolnośląskiego na lata 2021-2027”. – tłumaczy radny sejmiku Pan Marek Obrębalski i dodaje: – “Przejęcie linii kolejowej z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego stworzy możliwości ponownych połączeń kolejowych między Jelenią Górą a Legnicą, gdyż w gestii samorządu dolnośląskiego jest już linia nr 284 z Lwówka Śląskiego do miejscowości Jerzmanice-Zdrój i istnieje realna szansa na powrót pasażerskich pociągów także dalej przez Złotoryję do Legnicy, gdzie utrzymywany jest aktualnie jedynie ruch towarowy”.
Również Marszałek Przybylski opowiada się z przejęciem i rewitalizacją linii: „Rewitalizacja linii nr 283 na odcinku Jelenia Góra – Lwówek Śląski i w konsekwencji powrót na nią regionalnych kolejowych połączeń pasażerskich, to bez wątpienia bardzo dobry kierunek rozwoju sieci komunikacyjnej województwa dolnośląskiego. W zamyśle organizatora wojewódzkiego pasażerskiego transportu kolejowego linia ta ma być fragmentem całego ciągu komunikacyjnego łączącego Jelenią Górę i Lwówek Śląski z Wrocławiem przez Złotoryję i Legnicę. Jednym z pierwszych kroków w tym kierunku było przejęcie linii 284 na odcinku Jerzmanice-Zdrój – Lwówek Śląski”. – wyjaśnia Cezary Przybylski
Zdaniem Patryka Wilda do braku zainteresowania pasażerów Koleją Doliny Bobru doprowadziło obniżenie prędkości wynikające z braku inwestycji i pogarszającego się stanu infrastruktury: – „Tak uważam, że rewitalizacja tej linii to dobry a nawet jedyny sensowny kierunek. To, że linia, na której zarządca ograniczał prędkość do 10 km/h nie cieszyła się popularnością u pasażerów nie jest niczym zaskakującym, dlatego trzeba tę linię wyremontować i dopiero wtedy uruchamiać przewozy” – zapewnia radny sejmiku Patryk Wild.
Pan Marszałek przyznaje, iż na obecnym etapie trudno jest mówić o kosztach rewitalizacji linii kolejowej z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego. – „Dokładny zakres prac inwestycyjnych i ich kosztorys poznamy na etapie przygotowywania dokumentacji projektowej dla tego zadania. Obecnie trudno określić czy koszt rewitalizacji linii 283 wyniesie kilkadziesiąt milionów złotych czy nawet ponad sto milionów złotych, gdyż jest to wprost zależne od stanu technicznego obiektów inżynieryjnych takich jak mosty, wiadukty i tunele, których na tej linii nie brakuje. Ich stan techniczny możliwy będzie do ocenienia dopiero na etapie szczegółowych badań lub nawet dopiero podczas prac gdy odkryte będą elementy konstrukcyjne i izolacyjne” – mówi Cezary Przybylski, którego zdaniem będzie to inwestycja przeciwdziałająca wykluczeniu komunikacyjnemu mieszkańców w naszym regionie.
– „Niezależnie jednak od czynników wpływających na ostateczny koszt przywrócenia linii do eksploatacji z pewnością przeciwdziałanie wykluczeniu komunikacyjnemu powiatów: lwóweckiego i złotoryjskiego jak również takich miejscowości jak Lwówek Śląski, Złotoryja, Wleń, Pielgrzymka czy Jerzmanice Zdrój. Bez wątpienia wydatkowanie środków finansowych na poprawę życia mieszkańców miejscowości wykluczonych komunikacyjnie to dobrze wydane pieniądze”. – dodaje Marszałek Województwa.
Zdaniem Wiceprzewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego obrany przez radnych kierunek będzie z korzyścią dla mieszkańców naszego regionu: – „Warto zauważyć, że dzięki tym przedsięwzięciom rewitalizacyjnym Lwówek Śląski włączony zostanie do zasięgu regionalnej pasażerskiej kolejowej obsługi komunikacyjnej. A zatem otworzy się ponownie nie tylko w kierunku Jeleniej Góry, ale także Złotoryi, Legnicy, a także Wrocławia. Z tych między innymi względów przyjęty przez samorząd województwa kierunek działań uważam za wartościowy, również dla lwóweckiej społeczności”. – mówi Marek Obrębalski.
Na około 40 minut czas przejazdu z Lwówka Śląskiego do Jeleniej Góry szacuje radny Patryk Wild – „Pociągi powinny na tej linii jeździć z prędkościami 50-80km/h w zależności od ograniczeń związanych z geometrią trasy. Oczywiście mamy zamiar wyremontować cały ciąg z Legnicy przez Złotoryję i Lwówek do Jeleniej Góry i wtedy o frekwencję się nie obawiam”.
Nasi rozmówcy widzą korzyści z budowy ścieżki pieszo- rowerowej, ale nie akurat na dawnym torowisku z Jeleniej Góry do Lwówka Ślaskiego.
„Budowa ścieżki pieszo-rowerowej w przebiegu linii Jelenia Góra – Lwówek Śląski nie jest dobrym pomysłem, choć nie ulega wątpliwości, że równie korzystnym i przyjaznym dla mieszkańców i środowiska jest rozwój regionalnej sieci ścieżek rowerowych” – przyznaje radny Marek Obrębalski.
Marszałek Cezary Przybylski zauważa wiele korzyści z tworzenia ścieżek pieszo rowerowych również na dawnych torowiskach, jednak nie widzi takiej potrzeby na linii 283. „Budowa Ścieżki pieszo-rowerowej jest bardzo dobrym sposobem na zabezpieczenie ciągłości dawnego korytarza transportowego. Jest to o tyle istotne, że to co było historycznie potrzebne, nie tylko do przewozu osób ale i towarów, dzisiaj może już nie jest potrzebne, ale do swojej roli może wrócić w przyszłości. Wówczas możliwość udrożnienia tych historycznych korytarzy komunikacyjnych może okazać się kluczowa. Komercjalizacja nieruchomości związanych z dawnymi liniami kolejowymi praktycznie uniemożliwi ich odtworzenie w przyszłości, natomiast ścieżka rowerowa jest sposobem na stworzenie atrakcyjnego produktu na bieżące potrzeby i zabezpieczenia możliwości pod ewentualne przyszłe oczekiwania komunikacyjne i transportowe. W przypadku linii nr 283 nie ma jednak wątpliwości co do kluczowego charakteru tego korytarza komunikacyjnego już dzisiaj w ramach regionalnych pasażerskich połączeń kolejowych” – zaznacza Cezary Przybylski.
Zdecydowanie bardziej stanowczo w kwestii budowy na torowisku ścieżki wypowiada się Przewodniczącym Komisji Polityki Rozwoju Regionalnego i Gospodarki: – „Pomysł aby rozebrać istniejącą linię kolejową, zbudowaną olbrzymimi nakładami finansowymi, której uruchomienie wyrywa z wykluczenia transportowego powiatowe miasto a także kolejne miasto i stolice gminy oraz miejsca o wielkiej atrakcyjności turystycznej (Siedlęcin, Pilchowice) to nie jest dobry pomysł. To jest pomysł skrajnie głupi i aspołeczny. Bo to jest pomysł aby transport zbiorowy zastępować indywidualnym. Oczywiście nic w tym nowego – to jest polityka uprawiana od 30 lat (może poza Dolnym Śląskiem) i dlatego 1/3 mieszkańców Polski żyje w obszarach wykluczenia transportowego”. – tłumaczy Patryk Wild.
lwowecki.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Droga Redakcjo 24jgora.pl: nie ma już czegoś takiego jak Wydział GRiT UEW w JG. Jest tylko Filia. Nie ma Dziakana Wydziału - jest tylko Kierownik Filii, Dyrektor Filii, pracownik Filii, ... - całość struktury została wchłonięta przez UE Wrocław. Wrocław (UE) zrobił to samo co zrobił ze swoim ZOD w Wałbrzychu - zlikwidował strukturę. Fakt - budynki i kadra została, ale wszystko jako co najwyżej z dopiskiem 'Filia w JG' zamiast np Bud. A, Bud. Z, ... jako umiejscowienie geograficzne. Status b. WGRiT UE jest obecnie taki sam jak Filii PWr w Cieplicach! W JG Jest obecnie tylko jedna mi znana Uczelnia: PWSZ. PS Większą autonomię mają szkoły typu Cosinus, TEB, .... niż UEW Filia w JG, PWr Filia w JG
Mieszkałem kiedyś w niedalekim mieście. Były 2 przepiękne trasy kolejowe: do Kłodzka, do Szczawna Zdr. Z trasy do Szczawna została zrobiona ścieżka rowerowa. Fajna, ale ludzi tam brak. Dodam, że lubiłem tą trasę ale po tłuczniu! Co się człek wytłukł między Szczawnem a Sobięcinem - to jego! Dziś jazda tamtędy, to syf: śmieci, dziury. Zero przyjemności. Trasa do Kłodzka została może nie zlikwidowana, ale 'wycofana' z ruchu kolejowego. Dziś ładuje się miliony w odtworzenie tej jednej z piękniejszych tras kolejowych - nie wiem czy do Jedliny już jest pociąg, czy dalej 'komunikacja zastępcza'. Fakt: jadą do Kłodzka w pociągu jest może pó tuzila pasażerów. Ale godziny są o kant ... . A w JG? Jaki normalny mieszkaniec JG wybierze pociąg, by dojechać do Szklarskiej? Zaś godziny o kant ... . Do Karpacza? To już lepiej taxi zamówić! Nie chodzi o same tory, możliwość przejazdu. Ale chodzi o to bym do Lwówka mógł pojechać w weekend i po 1-2 godzinach wrócić. Tak było kiedyś w moim poprzednim mieście: wsiadałem rano (ale nie o świcie!) w pociąg, jechałem do Czech i miałem wybór: wracam za 2 lub 4 godziny. Ja sam pojadę do Lwówka na ciastko i (podłą) kawę na ich Rynku. Ale jeśli to się wiąże z wyprawą jak do Przemyśla, to znaczy, że ktoś nie przemyślał
Do Wrocławia też zdjąć tory i będzie ścieżka rowerowa
Wolałabym żeby pociąg jeździł jak kiedyś ????
Wydaje mi się że ścieżka rowerowa to sezonowy ''Twór", dla ograniczonej rzeszy odbiorców... Przywrócenie linii kolejowej, zadbanie o nią i dodatkowo wyposażenie w odpowiedni tabor powinno funkcjonować. ŻE TEŻ ŻADNEMU z Włodarzy, radnym, osobom decyzyjnym ZAWSZE SIĘ NIE OPŁACA....a w krajach zachodu, kolej w górach jeździła, jeździ i wygląda na to że będzie jeździć....jak to jest? U nas się nie opłaca kolejką, ale samochodem, który kupujemy używany od tych z zachodu, którzy wolą kolejkę mimo że mają samochód i to nowy, bo starszy sprzedali do polski...
Poprowadzenie tamtędy ścieżki rowerowej i praktycznie odcięcie już wtedy na zawsze zarówno Lwówka, Wlenia, Marczowa, Dębowego Gaju i miejscowości po drodze od masowego transportu pasażerskiego byłoby najgłupszym z możliwych. A od Lwówka trzeba zadbać o ciągłość do Zlotoryi, Legnicy i stamtąd do Wrocławia oraz z drugiej strony do Nowogrodźca, Lubania i Świeradowa oraz Zgorzelca, bo linia przez Pławną, to historia raczej zamknięta na zawsze, choć wielka szkoda
Niech zrobią zbiórkę pieniędzy od ludzi. Jak zbiorą tyle aby wystarczyło to niech rewitalizują, ale za moje podatki wara. Nie będę dopłacał całe życie na nie rentowe rzeczy. Zrobić zamiast torów w miarę szeroki asfalt i dopuścić do ruchu coś w rodzaju elektrycznych ryksz. Jak ktoś ma ciężką dupe to takim elektrycznym pędzidłem może dojeżdżać i podziwiać widoki.
Do lwufka tylko ścieżka rowerowa. pociongi tam są zbędne
Czekaj tatka latka. Czcze gadanie polityków którzy wożą się na inicjatywie odtworzenia lini kolejowej z kadencji na kadencję. Na pytanie KIEDY DOKŁADNIE, to to ruszy ŻADEN NIE ODPOWIE. Ale przed kolejnymi wyborami znów wam będą mydlić oczy i opowiadać o PLANACH otwarcia. Jacy wy wszyscy jesteście naiwni.
Kochani tylko ścieżki dla rowerów w miejsce tych torów !! Wreszcie może coś z tego będzie i można będzie jednego dnia pojechać do lwowka rowerem, drugiego do karpacza lub kowar i np. Do swieradowa no super by było przy okazji po drodze powstały by mini bary, tawerny do których człowiek by zawitał zjadł coś a nie pociągi na które poszły by miliardy a i tak jeździły by puste...era pociągów juz minęła w tym miejscu - proszę zobaczyć ile osób jezdzi rowerami po dawnych torach lwowek - prawna.
Kiedy dymisja Kredkowskiego z funkcji wiceprzewodniczącego Sejmiku?
Tą linię trzeba reaktywować. Obecnie obszar między Jelenią Górą a Legnicą jest wykluczony komunikacyjnie. Połączenie Jelenia Góra-Lwówek-Złotoryja-Legnica to bardzo dobre rozwiązanie. Zarówno jeśli chodzi o dojazdy codzienne do pracy czy szkoły ale też z turystycznego punktu widzenia. Po drodze mamy bardzo piękne tereny ,świetne na weekendowe wycieczki piesze czy rowerowe.
pamiętam jak jeździłem tym pociągiem do Dębowego Gaju z J.G super bylo szczegulnie na Pilichowicach przez most i tunele
Wypowiadają się widzę panowie od gadania i nic więcej, oraz tacy co na rowerze ostatnio jechali bodaj w dzieciństwie . Ta retoryka jest znana z wielu lat " naprawy Jeleniej Góry", oraz Polski pt " załóż firmę i weź kredyt". PO co im ścieżka rowerowa, trzeba krawata dociągnąć i najlepiej to od nowa mamić naród " wzrostem PKB " po obiadku u Sowy i przyjaciół.
https://wolnemedia.net/w-rzadow-po-psl-zlikwidowano-3000-km-sieci-kolejowej/ Za rządów PO zlikwidowano 3000 km sieci kolejowej Na początku transformacji ustrojowej Polska posiadała jedną z bardziej rozbudowanych sieci kolejowych w Europie. W 1990 r. nasz kraj był opleciony 26 tysiącami kilometrów torów kolejowych. Zarządcy III RP szybko uznali jednak, że taka sieć jest niepotrzebna i zaczęli jej stopniową likwidację. Proces ten nabrał tempa po przejęciu władzy przez PO-PSL. Wówczas to podjęto decyzję o likwidacji aż 3 tys. km połączeń. Efekt jest taki, że całkowita długość sieci zmniejszyła się do ok. 18,5 tys. km (2016), co jest ewenementem na skalę świata. W 1990 roku na terytorium Polski funkcjonowała sieć kolejowa o łącznej długości ok. 26 tys. kilometrów. To oznacza, że statystycznie na 1 km/2 powierzchni naszego kraju przypadało 0,083 km torów kolejowych. W kolejnych latach decyzje w zakresie stopniowej likwidacji sieci kolejowej w Polsce spowodowały, że całkowita długość eksploatowanych torów zmniejszyła się do poziomu ok. 18,5 tys. kilometrów (na 1 km/2 przypada już tylko ok. 0,059 km torów). W Niemczech funkcjonuje 43,5 tys. kilometrów sieci kolejowych (dane za 2014 rok). To oznacza, że na 1 km/2 niemieckiego terytorium przypada 0,120 km torów, czyli dwa razy więcej niż w Polsce. Mimo to nikt zza Odrą nie planował masowej likwidacji sieci kolejowej. W kontekście powyższego warto przypomnieć, że w czasach kiedy krajem rządziła koalicja PO-PSL, państwowa spółka odpowiadająca za zarządzanie siecią kolei w Polsce (tj. PKP Polskie Linie Kolejowe) wynajęła międzynarodową firmę doradczą McKinsey, która miała jej podpowiedzieć jakie linie kolejowe w Polsce powinny być zlikwidowane. Rezultat tego „doradztwa” był szokujący. Wg McKinsleya zamknięte miałyby zostać tory świeżo po modernizacji, np. wyremontowany za 50 mln zł w latach 2011–2012 odcinek Lublin – Lubartów. Do wycofania z ruchu została wytypowana także linia między Piłą i Ulikowem, która stanowi część reaktywowanego we wrześniu 2012 roku połączenia z Piły do Szczecina. Ten sam los miałby spotkać tory z Olsztyna do Szczytna, który są modernizowane kosztem 188 mln zł. Jakby tego było mało na liście McKinseya znalazł się odcinek z Płocka do Sierpca, który stanowi łącznik rafinerii Orlenu z północną częścią kraju oraz linia z Małkini stanowiąca alternatywny dojazd transportów z węglem do elektrowni w Ostrołęce. Kolej miałaby także wycofać się z utrzymywania torów, m.in. do baz PGNiG w Barnówku i Rejowcu, kopalni węgla kamiennego w Bełchatowie i zakładów chemicznych w Policach. Całość transportu miałyby tam przejąć ciężarówki (sic!). Łącznie McKinsey chciało, aby w ciągu kilku lat w Polsce znikło dodatkowo 8 tys. km połączeń kolejowych! Ostatecznie PKP PLK oraz rząd Tuska nie posłuchali „ekspertów” z McKinsey’a. Zamiast likwidacji 8 tys. km podjęli oni wówczas decyzję o likwidacji 3 tys. km sieci kolejowej, co też zostało oficjalnie ujęte w strategii PKP do 2015 roku. W tym kontekście jakże inaczej brzmią zapewnienia obecnych przedstawicieli resortu Infrastruktury i Budownictwa oraz kadry zarządzającej PKP PLK, aby w najbliższym czasie wybudować aż 1,5 tys. kilometrów zupełnie nowych linii kolejowych w związku z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego. Na podstawie: Wnp.pl, GazetaPrawna.pl, NaszDziennik.pl, Rynek-kolejowy.pl Źródło: Niewygodne.info.pl https://www.prawo.pl/samorzad/transport-kolejowy-ustawa-zakaze-likwidacji-linii,364854.html
Był pociąg i niech dalej będzie pociąg a rowery to w ostatnim wagonie.
Już dawno powinno się w miejscu torowisk do Lwówka Świeradowa czy karpacza wylać asfalt i rowerami śmigać szybciej rowery po byłych torowiskach pojadą niż pociągi po obecnych torach i w tym kierunku trzeba iść
Droga Redakcjo 24jgora.pl: nie ma już czegoś takiego jak Wydział GRiT UEW w JG. Jest tylko Filia. Nie ma Dziakana Wydziału - jest tylko Kierownik Filii, Dyrektor Filii, pracownik Filii, ... - całość struktury została wchłonięta przez UE Wrocław. Wrocław (UE) zrobił to samo co zrobił ze swoim ZOD w Wałbrzychu - zlikwidował strukturę. Fakt - budynki i kadra została, ale wszystko jako co najwyżej z dopiskiem 'Filia w JG' zamiast np Bud. A, Bud. Z, ... jako umiejscowienie geograficzne. Status b. WGRiT UE jest obecnie taki sam jak Filii PWr w Cieplicach! W JG Jest obecnie tylko jedna mi znana Uczelnia: PWSZ. PS Większą autonomię mają szkoły typu Cosinus, TEB, .... niż UEW Filia w JG, PWr Filia w JG
Mieszkałem kiedyś w niedalekim mieście. Były 2 przepiękne trasy kolejowe: do Kłodzka, do Szczawna Zdr. Z trasy do Szczawna została zrobiona ścieżka rowerowa. Fajna, ale ludzi tam brak. Dodam, że lubiłem tą trasę ale po tłuczniu! Co się człek wytłukł między Szczawnem a Sobięcinem - to jego! Dziś jazda tamtędy, to syf: śmieci, dziury. Zero przyjemności. Trasa do Kłodzka została może nie zlikwidowana, ale 'wycofana' z ruchu kolejowego. Dziś ładuje się miliony w odtworzenie tej jednej z piękniejszych tras kolejowych - nie wiem czy do Jedliny już jest pociąg, czy dalej 'komunikacja zastępcza'. Fakt: jadą do Kłodzka w pociągu jest może pó tuzila pasażerów. Ale godziny są o kant ... . A w JG? Jaki normalny mieszkaniec JG wybierze pociąg, by dojechać do Szklarskiej? Zaś godziny o kant ... . Do Karpacza? To już lepiej taxi zamówić! Nie chodzi o same tory, możliwość przejazdu. Ale chodzi o to bym do Lwówka mógł pojechać w weekend i po 1-2 godzinach wrócić. Tak było kiedyś w moim poprzednim mieście: wsiadałem rano (ale nie o świcie!) w pociąg, jechałem do Czech i miałem wybór: wracam za 2 lub 4 godziny. Ja sam pojadę do Lwówka na ciastko i (podłą) kawę na ich Rynku. Ale jeśli to się wiąże z wyprawą jak do Przemyśla, to znaczy, że ktoś nie przemyślał
Do Wrocławia też zdjąć tory i będzie ścieżka rowerowa