Dziki zniszczyły ogrodzenie i ogródek na posesji prywatnej w Jeleniej Górze. Co robić w takiej sytuacji?
Otrzymaliśmy dziś zgłoszenie od czytelniczki, która przesłała nam zdjęcia zniszczonej posesji. Ślady pozostawione na przez sprawców świadczą o tym, że za zniszczeniem ogródka stoją dziki, które obecne są w regionie.
Zaniepokojona kobieta wyraża poczucie zagrożenia związanego z obecnością dzikich zwierząt bezpośrednio przy budynkach mieszkalnych. Jak sama twierdzi, strach wyjść z dziećmi czy z psem na spacer, bo po ulicy chodzi maciora z młodymi dzikami.
Sprawa obecności zwierzyny leśnej przy budynkach mieszkalnych została zgłoszona do Zarządu Okręgowego Kół Łowieckich w Jeleniej Górze, lecz zgłaszająca kobieta usłyszała jedynie od pracowników, że nie mogą odstrzelić tych dzików.
Okazuje się, że pozbycie się zwierzyny nie jest łatwym zadaniem. Warto więc zapamiętać zasady, które należy zastosować przy spotkaniu z dziką zwierzyną.
Po pierwsze, nie wolno panikować! Im więcej emocji będzie towarzyszyło osobie, która spotka dzikie zwierzę, tym większa szansa, że to zaatakuje. Dziki przychodzą na teren zabudowany nie po to, by atakować ludzi, lecz po pożywienie. Przyciągają je niezabezpieczone śmietniki, do których wyrzucane są resztki jedzenia.
W przypadku, gdy napotkany dzik nie zauważył człowieka, powinno się wtedy w spokoju oddalić, omijając zwierzę szerokim łukiem.
Jeżeli jednak zwierzę zauważy obecność człowieka, należy stać nieruchomo, aby nie wzbudzić zainteresowania dzikiego osobnika. Te zwierzęta mają wzrok szczególnie wyczulony na ruch.
Warto pamiętać, że dziki w trakcie biegu nie są zwrotne. Nagła zmiana kierunku biegu wymaga u nich sporo czasu, więc jeżeli dojdzie do pogoni za człowiekiem, uciekający powinien pamiętać o zrywnych zmianach kierunku biegu, a gdy tylko jest to możliwe powinien wskoczyć na wysoki punkt taki jak płot czy murek.
W przypadku napotkania dzika w mieście powinno się ten fakt zgłosić odpowiednim służbom. Pierwszą instytucją, która może pomóc jest straż miejska. Można również zadzwonić do Centrum Zarządzania Kryzysowego odpowiedzialnego za dany obszar. Fakt napotkania dzikiego zwierzęcia trzeba również zgłosić do Koła Łowieckiego obejmującego odpowiedzialnością dany obszar.

# Jelenia Góra - Dziki wtargnęły na posesję i zniszczyły ogródek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Punkt widzenia człowieka: (...)Jak sama twierdzi, strach wyjść z dziećmi czy z psem na spacer, bo po ulicy chodzi maciora z młodymi dzikami.(...) Co na to zwierzak: Strach wyjść z warchlątkami moimi malutkimi na żer, wszędzie pełno ludzi z rozwydrzonymi dieciuchami no i te wredne psy - o Matko Naturo - RATUJ!!! -;)
Tylko człwoeikma lepsze sposoby obrony????
Żeby wyeliminować poczucie zagrożenia ze strony starszych dzikich zwierząt powinnismy zabić wszystkie dziko żyjące stworzenia zamieszkujące lasy. Posiadanie świadomości o tym, że nie jesteśmy sami i zwierzyna ma coraz mniej miejsca dla siebie przerasta czytelników i nie tylko.
Taa. Najlepiej wytruć wszystko co biega po lasach i będzie święty spokój. Pośmierdzi tylko zgnilizna przez 3 miesiące, za to po lasach będzie można chodzić nawet ze szczurami na smyczy typu york, francuz czy maltańczyk w środku nocy.
Z całym szacunkiem , ale gadacie od rzeczy . To nie jest kwestia zbyt małych lasów , tylko łatwego żarcia . Problem jest ogólnopolski dziki demolują miasta , robią się agresywne wobec ludzi i innych zwierząt . Łatwiej im posilić się w mieście niż w lesie . A że to inteligentne zwierzęta więc wybór jest oczywisty . Dlatego jeśli władze miast nadal będą bagatelizowały problem i udawały że go nie ma będzie coraz gorzej aż w końcu dojdzie do tragedii i wtedy będzie lament jakie to dziki złe i niedobre . Powoli ten sam problem zaczyna być z wilkami
Rozumiem, że te łatwe żarcie to pojawia się samoistnie, że to nie ludzie o ogólny syf jaki zostawiają po sobie sprawia, że żarcie jest tak dostępne dla zwierzyny. A co do wilków, już zaczyna się skowyt tych od dwururki jak to ciężko pracują, żeby odstrzelić plan roczny. Jak to te niedobre wilki wyjadają zwierzęta, które oni MUSZĄ odstrzelić i nie chcą się z nimi podzielić. Wiec co najlepiej zrobić? Zabrać się do odstrzału wilków, przyjdzie kolej na rysie też. Tak u nas dba się o zwierzęta. Tak wiec najlepiej będzie wybić wszystko co się rusza, żeby nie prowokować ludzi nigdy więcej.
Chyba Mieczysław źle zrozumiałeś moją wypowiedź . Nie jestem zwolennikiem odstrzałów itp. tylko rozsądnego rozwiązania problemu . Niewątpliwie problem jest i narasta a brak kompleksowego i mądrego rozwiązania daje argumenty ludziom z dwururką , jak to nazwałeś . Inaczej byś pewnie mówił gdyby dziki zniszczyły Ci posesję w którą włożyłeś masę pracy i pieniędzy , lub gdyby wilki na Twojej ogrodzonej posesji zagryzły i zjadły Twojego ukochanego psa . Bo łatwiej dopaść psa niż sarnę uciekającą w lesie . Niestety kawał naszego miasta jest zdemolowane przez dziki , w gminie Stara Kamienica wilki zagryzają psy i nikt nic z tym nie robi ( nie mam na mysli odstrzału ) . Więc nie unoś się tak bardzo bo racja pewnie jest gdzieś po środku
Spokojnie nie unoszę się :) Mam podwórko, ogród, psa. Wszystko zabezpieczone, wiadomo kot, kuna i inne mniejsze zwierzaki przejdą, ale nic większego poza złodziejem (z tym dziadostwem tylko zmagam się). Na wsiach nadal często psy są na łańcuchu zamiast w kojcu i taki pies nie ma szans z wilkiem to oczywiste. Ale za swoje psy to chyba właściciele odpowiadają i skoro zdarzają się takie sytuacje to nie czekałbym aż mnie to spotka. Masz racje, prawda jest po środku lecz najłatwiej jest odpychać odpowiedzialność od siebie.
Nic tylko nasrać do twojego ogródka :):):)
Cały ten problem to sprawa przede wszystkim Niemców. Otóż nastawiali sobie w całym kraju wiatraków, a jak twierdzą wybitni znawcy tematu przede wszystkim z tzw Solidarnej Polski, to spowodowało masową ucieczkę zwierząt i ptaków. Te z Niemiec najbliżej mają do Polski, więc stąd te watachy dzików, bo tam ogólnie żadnego zwierzęcia ani ptaka nie sposób uświadczyć. Pozostały tylko psy i koty, ale tylko dlatego, że chodzą na smyczach, bo też by pouciekały, a koty siedzą w domach.
Zapraszamy na ulicę Nadbrżeżną, tam Dziki to żadna nowość ????
To prawda.Rowniez przy Tkackiej buszują od 2 lat i nikt się tym nie przejmuje.Ani Straż Miejska, ani Centrum Kryzysowe.Gdy zadzwoniłam do Centrum dowiedziałam się ,że park miejski to naturalne środowisko dzików.Zaznaczam,że wszystkie śmietniki przy tej ulicy są zabudowane. Na szczęście jeszcze nie doszło do żadnej kolizji z ludźmi,a uciekać i to zygzakiem może sprawna młoda osoba jaką najprawdopodobniej jest autor artykułu.Na płot lub drzewo też nie każdy jest w stanie wskoczyć.Udzielanie takich rad nie załatwia sprawy ,ani nie zmniejsza poczucia zagrożenia na osiedlu.
Na Nadbrzeżnej jest z kilkadziesiąt dzików. Nawet miałem bliskie rowerowe spotkanie z dużym dzikiem. Ja leżę i boli, dzik pognał dalej. Nawet nie kwiknął :)
Było nie niszczyć im ich domu, czyli nie wycinać lasu
Dokładnie. Człowiek sam chce z dala od innych ludzi i włazi butami do lasu... gdzie zatem mają się podziać mieszkańcy lasu? Jest rozwiązanie. Chcesz w dziczy mieszkać, to zrób solidniejsze ogrodzenie albo mur na 2 metry wysoki, to ci nie wlezie żaden zwierzak.
Na Tkackiej wszystkie trawniki poniszczone przez dziki ,podchodzą pod same okna,mało tego,cały park przy ulicy Tkackiej jest zryty,już go raz ruwnali pracownicy mpgk i dalej dziki zrobiły swoje,wszystkie trawniki na ulicy Tkackiej nadają się do poprawy ,nikt niereaguje,niema winnych.Ludzie to jakis ku.wa cyrk!!!
Nie chodzi przypadkiem o ukry?
Proszę państwa to wina miasta pozwolenie na budowę kto chce i gdzie chce, ulic nikt nie sprząta tereny gdzie są dziki to istna stołówka tony żołędzi a pod nimi kolejne tony ulubionego pokarmu czyli pędraki. To nie jest Wasza wina tylko władz za utrzymanie miasta jesienią.
Dziki szał...
Władza wycina lasy na potęgę. Zwierzęta tracą swoje tereny. Dziki, wilki, łosie... To człowiek jest sobie winny...
W poniedziałek ujawniliśmy w „Wyborczej", że brak dostępu do informacji tajnych przez Obajtka może wynikać też z tego, że w latach 2009-14 ówczesny wójt Pcimia został zarejestrowany jako osobowe źródło informacji ABW. Rejestracji dokonała chorąży Beata Z., prywatnie bliska znajoma Obajtka z rodzinnych stron. Gdy ich prywatna relacja wyszła na jaw, wybuchł skandal. W grudniu 2017 r. Beata Z. odeszła z ABW – oficjalnie dlatego, że nabyła prawa do mundurowej emerytury. W lutym 2018 r. dostała intratną posadę w spółce Orlen Ochrona jako kierownik działu bezpieczeństwa infrastruktury i spraw obronnych. Orlen Ochrona ma siedzibę w Płocku, ale biura kierownictwa są przy centrali koncernu w Warszawie. Jej pensja to 15 tys. zł. W tym samym czasie Obajtek został prezesem Orlenu. I najważniejsze: w marcu 2022 r. Beata Z. została skazana za defraudację funduszu operacyjnego ABW. Wyrok: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, grzywna 5 tys. zł, pokrycie kosztów sądowych, naprawienie całej szkody (czyli zwrot blisko 10 tys. zł) oraz dwa lata zakazu zatrudnienia na stanowisku funkcjonariusza publicznego związanym z gospodarowaniem finansami. Doniesienie złożyła sama Agencja, a Beata Z. dobrowolnie poddała się karze.
Mafijne faszystowskie państwo PiS.
Oto owoce faszystowskiego katolickiego państwa PiS: naziści z ONR-u na ulicach tego kraju.
W normalnym demokratycznym kraju prokuratura w Jeleniej Górze przesluchałaby mnie na okoliczność rozpoznania tożsamości tych nazistowskich katolików z ONR-u, prawda prokurator Grażyna Greb-Hejno z prokuratury rejonowej w Jeleniej Górze.
Skąd ja to znam, aż mi sie przypomniało jak kiedyś do mnie na posesje wtargnęły. od tamtej ppry mam porozkladane woreczki kunagone przy ogrodzeniu, więc i pro blemu z dzikami nie mam.
Punkt widzenia człowieka: (...)Jak sama twierdzi, strach wyjść z dziećmi czy z psem na spacer, bo po ulicy chodzi maciora z młodymi dzikami.(...) Co na to zwierzak: Strach wyjść z warchlątkami moimi malutkimi na żer, wszędzie pełno ludzi z rozwydrzonymi dieciuchami no i te wredne psy - o Matko Naturo - RATUJ!!! -;)
Tylko człwoeikma lepsze sposoby obrony????
Żeby wyeliminować poczucie zagrożenia ze strony starszych dzikich zwierząt powinnismy zabić wszystkie dziko żyjące stworzenia zamieszkujące lasy. Posiadanie świadomości o tym, że nie jesteśmy sami i zwierzyna ma coraz mniej miejsca dla siebie przerasta czytelników i nie tylko.