Nadleśnictwo Szklarska Poręba podjęło dziś próbę przejęcia głównego budynku Stacji Turystycznej Orle. Komisja odbiorcza weszła tam z policją. Obiekt jednak wciąż pozostaje w rękach Stanisława Kornafela, byłego dzierżawcy, który odmówił jego wydania. Leśnicy zapowiadają skierowanie sprawy do sądu, podkreślając, że mają ważną umowę z nowym gospodarzem i obowiązek zadbania o swój majątek.
W Górach Izerskich rozpoczęła się kolejna odsłona sporu o budynek Stacji Turystycznej Orle. Tym razem nie były to już tylko pisma, petycje i medialne oświadczenia. Do schroniska wkroczyła komisja powołana przez Nadleśnictwo Szklarska Poręba, a całości towarzyszył policyjny radiowóz. Celem było przejęcie obiektu i sporządzenie protokołu, ale dotychczasowy użytkownik, Stanisław Kornafel, odmówił wydania kluczy.
Leśnicy przypominają, że Kornafel nie ma już tytułu prawnego do obiektu. Umowa dzierżawy wygasła, a nowy dzierżawca został wyłoniony w drodze przetargu i podpisał kontrakt z Lasami Państwowymi. Formalnie więc sprawa wydaje się prosta: właściciel majątku wskazuje, kto ma nim zarządzać. W praktyce jednak obiekt pozostaje zajmowany przez poprzedniego gospodarza, który powołuje się na swoje roszczenia finansowe.
Stanisław Kornafel podnosi argument, że przez lata inwestował w remonty i markę Orla, a bez ich zwrotu nie wyda budynku. Wskazuje też na własność intelektualną – nazwę i renomę miejsca – domagając się rozliczenia także i tego elementu. Problem w tym, że nadleśnictwo jasno odpowiada: wszystkie roszczenia zostaną zweryfikowane i zwrócone, ale dopiero po wycenie rzeczoznawcy i zdaniu obiektu. Kolejność ma tu kluczowe znaczenie, bo właściciel musi mieć pewność, że odzyska swój majątek, zanim zacznie wypłacać pieniądze.
Trudno nie odnieść wrażenia, że kluczowe znaczenie obok oceny i zwrotu nakładów ma tutaj gra na czas. Dotychczasowy dzierżawca - choć już bez umowy - doskonale wie, że sądowe procedury mogą ciągnąć się miesiącami, a nawet latami. Wie też, że nowy gospodarz – spółka Izera – musi cierpliwie czekać, choć w każdej chwili może wytoczyć własne roszczenia o utracone korzyści. Nadleśnictwo natomiast znalazło się w sytuacji, w której aby wejść do własnego budynku, musi iść do sądu po eksmisję.
Argumenty Kornafela brzmią emocjonalnie: że marka, że życie, że dorobek. Ale w świetle prawa to wszystko może być co najwyżej podstawą do odszkodowania, a nie do zatrzymania cudzego majątku. Lasy Państwowe jasno zapowiedziały: roszczenia będą rozliczone, ale po oddaniu budynku. I tu właśnie rozchodzi się droga byłego dzierżawcy z właścicielem.
Cała historia coraz bardziej przypomina powieść z pogranicza dramatu i absurdu. Orle stało się areną prawnego przeciągania liny. Po jednej stronie instytucja, która ma pełne prawo do swojego majątku i obowiązek wprowadzenia tam nowego dzierżawcy. Po drugiej – były gospodarz, który mówi, że się nie ruszy.
To nie jest już zwykły spór gospodarczy. To pokaz siły – kto kogo przeczeka i kto ma mocniejsze nerwy. Nadleśnictwo ma w ręku wszystkie karty prawne, ale Stanisław Kornafel wciąż trwa w Orlu jak w oblężonej twierdzy. Problem w tym, że dzierżawa się skończyła, a upór nie zmieni faktu, że właścicielem jest państwo. I prędzej czy później drzwi tej twierdzy będzie trzeba otworzyć – pytanie tylko, czy stanie się to polubownie, czy z hukiem.
Jednak wojna o Orle. Dzierżawca w oblężonej twierdzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Powiem coś , jak chcesz mieć standard hotelu Ritz w Paryżu , to jedź do Paryża . Schroniska górskie charakteryzują się właśnie tą niesamowitą atmosferą , którą teraz chcą zawładnąć gestorzy wypoczynku rodem z Dubaju . Ja już nie chodzę po turystycznych szlakach ,bo kiedyś odpoczywałem w ciszy , kontemplowałem przyrodę . Ale odkąd pojawiły się buraki ze swoimi wyobrażeniami i zachowaniem rodem z najgorszych zaścianków , dałem sobie spokój . Chodzę sobie w ciszy po lesie , mając w pamięci obraz górskich wypraw w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku .
"niesamowitą atmosferą" spleśniałego materaca i obsranego kibla mmmm
Nikt tam nie chce hotelu , ale minimum standardów sanitarnych , a nie brudu i syfu
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Orle od lat popada w ruinę. I ten typ jeszcze twierdzi, że dbał o obiekt. Dobre sobie. Wszechobecny brud, zaniedbane pomieszczenia, wszystko się klei. Spałem tam. Pościel ochydna, niedobrana, materac nadający się tylko do śmietnika. W pokojach zimno i brudno. A stan łazienki taki, że strach z niej skorzystać. Jest wreszcie szansa na zmianę. Podobnie jak na Samotni, latami tkwił tam i tworzył niby to klimat, a w rzeczywistości ciągnął nic nie dając w zamian
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Gdyby nie Kornafel Orle dawno byłoby zniszczone przez Nadleśnictwo tak jak dawne prewentorium dziecięce na Rozdrożu Izerskim.Olbrzymi obiekt latami dewastowany przez leśników dopiero jako ruina sprzedany osobie prywatnej.Orle też by podzieliło los Rozdroża.Tak wygląda dbałość o obiekty przez Nadleśnictwo.Faktycznie Kornafel utrzymał i rozpromował ten obiekt.Co innego stan dzisiejszy zarówno prawny jak i techniczny.
Tak? To zobacz zdjęcia w karcie przetargu jak wygląda schronisko w środku. https://www.gov.pl/attachment/dd2d40c7-710e-45db-977e-dd5b70b2fe2b
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Biedny pan Janusz chcą mu zabrać i zburzyć dzieło jego życia a w miejsce te wybudować kolejnego gołebiewskiego, podobnie jak to było z samotnią, Jezusie cóż za niewyobrażalna tragedia. co my teraz zrobimy?...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
nasrałem do rzeki i co mi zrobicie ha ha ha ha cała szklarska sra do rzeki i wszyscy żyją, oprócz pstrongów hahaaa
Stachu weź już odpuść, twój czas tam minął, zostaw Izery i wyjedź, było minęło- swoje zarobiłeś i tyle. Czas na zmiany i świeżość!!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Powiem coś , jak chcesz mieć standard hotelu Ritz w Paryżu , to jedź do Paryża . Schroniska górskie charakteryzują się właśnie tą niesamowitą atmosferą , którą teraz chcą zawładnąć gestorzy wypoczynku rodem z Dubaju . Ja już nie chodzę po turystycznych szlakach ,bo kiedyś odpoczywałem w ciszy , kontemplowałem przyrodę . Ale odkąd pojawiły się buraki ze swoimi wyobrażeniami i zachowaniem rodem z najgorszych zaścianków , dałem sobie spokój . Chodzę sobie w ciszy po lesie , mając w pamięci obraz górskich wypraw w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku .
"niesamowitą atmosferą" spleśniałego materaca i obsranego kibla mmmm