Na ulicy Wojska Polskiego doszło do kolizji osoby jadącej hulajnogą z samochodem osobowym.
W ostatnim czasie często dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń z udziałem niechronionych uczestników ruchu drogowego. Mowa tu także o hulajnogach, tych poruszanych zarówno siłą ludzkich mięśni i elektrycznych.
W ostatnim czasie hulajnogi elektryczne stały się bardzo popularne, zwłaszcza w miastach. Przypominamy, że hulajnoga elektryczna jest pojazdem, a jej użytkownik to kierujący. Wiążą się z tym zarówno przywileje, jak i obowiązki.
Przebieg zdarzenia ustalali policjanci. Okazało się, że użytkownik hulajnogi jechał "pod prąd" i uderzył w skodę. Trafił do szpitala.
Na ulicy Wojska Polskiego doszło do kolizji osoby jadącej hulajnogą z samochodem osobowym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Felerne miejsce, w sumie i tak rzadko dochodzi tam do wypadków...
Podobno jechał pod prąd droga rowerową. Nawet jeśli tak, to będzie wina kierowcy auta.
Nie droga rowerowa a na przemian i większość droga. I pod wplywem
Niech sprawdzają monitoring i krew na zawartość.... jechał jak wariat a raczej naćpany przez miasto, szkrzyzowania, stałem na takim jak mnie mijał Jeszcze nie widziałem takiej prędkości hulajnogi w mieście... te pojazdy jak je zwą powinny mieć ograniczenia prędkości do max 20km godz
I jest takie ograniczenie od producenta- max 20km/h można jechać. No chyba że ktoś odblokuje blokadę
Noe wiem czy to ten ale widziałem jak ktoś jechał hulajnogą prze Wyszyńskiego środkiem drogi . Otrąbił go autobus i dlatego zwróciłem uwagę . Najlepsze że z przodu jechał radiowóz i pomyślałem że go zatrzymają bo faktycznie jechał jak wariat ale u nas policja ma zawsze ważniejsze sprawy.
3 karetki na miejscu. W jednej mieli bandaż, w drugiej nożyczki, a w trzeciej doktora. Co to za chora sytuacja, że do jednego wypadku gościa na hulajnodze wysyła się 3 karetki, gdy na cały powiat mamy tylko 6?
Byłem na tym skrzyżowaniu Dwie karetki przypadkowo stały na światłach a on na oczach przywalił Jeżeli to ten sam wariat co na wyszyńskiego to pociągnął bym do odpowiedzialności tych funkcjonariuszy z radiowozu co go miał, bo sam widok tego idioty robił piorunujące negatywne wrażenie, jego mi nie żal ale kto pokryje straty wyrządzone przez takiego delikwenta
a jak to policzyłeś?
Hulajnogistę do wora a wór do jeziora. I będzie bezpieczniej.
zrobili tak z jednym katolikiem z okolicy a ten kur*a zaczal po wodzie chodzic
Jacy oni niechronieni jak kaczor ďał im wszystkim peniuarek odporności na uderzenia zderzakiem i o szybę czołową.
Felerne miejsce, w sumie i tak rzadko dochodzi tam do wypadków...
Podobno jechał pod prąd droga rowerową. Nawet jeśli tak, to będzie wina kierowcy auta.
Nie droga rowerowa a na przemian i większość droga. I pod wplywem