Czytelnicy z Karpacza alarmują!!! Jeden z hoteli wypuszcza basenowe ścieki wprost na ulicę.
Rzecz się dzieje na ulicy Sosnowieckiej w Karpaczu. Jeden z hoteli w tamtej okolicy regularnie raz w tygodniu spuszcza wodę z hotelowego basenu i inne ścieki bezpośrednio na drogę, pod osłoną nocy. Taka sytuacja powtarza się od prawie dwóch lat, opowiadają bezradni mieszkańcy.
Woda spuszczana na drogę zimą zamarza powodujac oblodzenie i stanowi w związku z tym zagrożenie. A ulica Sosnowiecka to bardzo uczęszczany szlak, dotrzeć bowiem można tędy do klapicy św. Anny.
Mieszkańcy potwierdzają, że pomimo licznych interwencji Straży Miejskiej, Urzędu Miasta oraz policji, licznych mandatów nałożonych na hotel oraz zobowiązań hotelu do naprawy szkody i przebudowania kanalizacji, sytuacja się nie zmieia a na drogę od dwóch lat płyna ścieki.
Do sprawy wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ciekawe kiedy zobaczą że DYRA to totolny nie ogar i zciemniara PORAŻKA
Szefowa i córcia i dyrektorka to elita pracowników mają za nic. W oczy będą miłe słówka a za plecami..... . Córka na spacer z dziećmi bez przesady a kto w kamery będzie wypatrywał
Zawsz był tam bajzel. Mini biuro i recepcja i siedząca właścicielka 24h. która wypalała 2 paczki Malborasów w ciągu dnia przed wejściem do hotelu przy samej recepcji . Pracowałem tam ok. 8 lat temu a jak było pózniej ??
Pracowałam przez chwilę na recepcji masakra zero warunków pracy, siedząca szefowa która ciągle coś opowiada, córka która przyprowadza dzieci do pracy zamiast wziąć je na spacer, biuro to istny bajzel, Na niczym nie można się skupić więc podziękowałam i więcej się tam nie pokazałam!
Tak Kadrze zarządzającej hotelem w głowie się poprzewracało, kiedyś była szefowa , córcia , zięć a doszła dyrektorka. To już KATASTROFA
Tak Kadrze zarządzającej hotelem w głowie się poprzewracało, kiedyś była szefowa , córcia , zięć a doszła dyrektorka. To już KATASTROFA
Nie wiedziałem że właściciel nie żyje . Czyli teraz hotel trzyma straszna właścicielka z córką , oj to dopiero się tam dzieje. Dwie zołzy .
Mam nadzieję, że dostaną za to solidną kare!
To wszystko prawda. Atmosfera w hotelu masakra właścicielka sknera, a jej córcia z miną wiecznie nie zadowolona (przepraszam że żyję) wiecznie nie mają kasy więc i kanalizacji nie zrobią lepiej płacić mandaty,a po mailu wszystko ucieknie
Co za kmioty
Dlaczego pani Prosiak ze straży miejskiej nic nie zrobi- mało Karpacz płaci za utrzymanie SM? Do nich kierujcie pytania a nie do gazety
BO TO BIZNESMENI ZASRANI
Wezwijcie ekologów oni zrobią z tym porządek
Na wszystkim chcieli oszczędzać, siedzieli od rana do wieczora na hotelu i poganiali a wieczorami oglądali w domu kamery hotelowe i wydzwaniali i opiepszali nawet jak byli na wczasach zagranicznych to cały dzień obserwowali nas na kamerach i co chwilę telefon , tragednia !
Dziki Potok przy ul.Myśliwskiej . Pracowałem tam w recepcji,straszni właściciele i mobbing,atmosfera tragiczna . Nie polecam !
Dziki Potok
Łon siem INWESTOR nazywa. Daje mniejsca pracy i wnosi podatki, więc jemu sie nic nie zrobi.
ciekawe kiedy zobaczą że DYRA to totolny nie ogar i zciemniara PORAŻKA
Szefowa i córcia i dyrektorka to elita pracowników mają za nic. W oczy będą miłe słówka a za plecami..... . Córka na spacer z dziećmi bez przesady a kto w kamery będzie wypatrywał
Zawsz był tam bajzel. Mini biuro i recepcja i siedząca właścicielka 24h. która wypalała 2 paczki Malborasów w ciągu dnia przed wejściem do hotelu przy samej recepcji . Pracowałem tam ok. 8 lat temu a jak było pózniej ??