Co łączy Dom Dziecka „Dąbrówka” z Ekwadorem, Berlinem. Oświęcimiem i Wrocławiem? I Czy to jest w ogóle możliwe, by cokolwiek łączyło ten obiekt z tak odległymi miejscami?
Owszem – to nazwisko Barasch, czyli przedwojennych, żydowskich właścicieli tego obiektu, który wówczas pełnił funkcję ośrodka wypoczynkowego dla pracowników dużej sieci handlowej „braci Barasch”, mających swoje placówki na Śląsku i w Saksonii.
Co ciekawe – pobyt w tym domu (bezpłatny, oczywiście) mógł trwać proporcjonalnie do stażu pracy zatrudnionego w firmie braci), od 5 dni w pierwszym roku aż do kilku tygodni dla najdłużej pracujących. Bracia odkupili dawny obiekt sanatoryjny i traktowali go jako formę socjalnego wsparcia dla zatrudnionych u siebie ludzi. Sielanka trwała aż do dojścia nazistów do władzy. Bracia Barasch, Georg i Artur byli już wówczas mieszkańcami Berlina. Pierwszy nie oglądając się na nic wyjechał do Szwajcarii i stamtąd do Ekwadoru, więc uratował życie. Artur w grudniu 1940 r. został aresztowany, potem uwięziony, a pół roku później – skierowany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, gdzie zginął w listopada 1942 r. Przed jego dawnym berlińskim domem wmurowano kamień pamięci, mający przypominać o losach niemieckiego przedsiębiorcy o żydowskim pochodzeniu. Obiekt byłego ośrodka wypoczynkowego został przejęty przez nazistów i do końca wojny zaspokajał potrzeby wojska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Piękna chistoria. Dzisiaj już nie ma takich pracodawców jak Ci bracia.
Spędziłem tam trochę czasu - ponurej , Historii budy nie znałem
Piękna chistoria. Dzisiaj już nie ma takich pracodawców jak Ci bracia.
Spędziłem tam trochę czasu - ponurej , Historii budy nie znałem