Reklama

Handlarze vs. radny - wojna o deptak w Karpaczu

26/07/2016 14:39

Zdewastowany samochód, dyskredytujące billboardy czy 10 tys. złotych za kompromitujące informacje o radnym i jego żonie to tylko niektóre ze środków jakimi swój cel chcą osiągnąć przedsiębiorcy zajmujący się handlem w Karpaczu. Ich działania mają na celu odwołanie radnego Grzegorza Kubika, który już od dłuższego czasu dąży do zlikwidowania nielegalnych straganów i uporządkowania handlu w mieście. Więcej informacji w materiale video.

 

Handlarze vs. radny - wojna o deptak w Karpaczu - materiał video

 

 


Zdewastowany samochód, dyskredytujące billboardy czy 10 tys. złotych za kompromitujące informacje o radnym i jego żonie to tylko niektóre ze środków jakimi swój cel chcą osiągnąć przedsiębiorcy zajmujący się handlem w Karpaczu. Ich działania mają na celu odwołanie radnego Grzegorza Kubika, który już od dłuższego czasu dąży do zlikwidowania nielegalnych straganów i uporządkowania handlu w mieście.

Mimo że sytuacja staje się coraz bardziej napięta radny Grzegorz Kubik nie zamierza zrzekać się mandatu radnego. O działaniach handlarzy powiadomił już stosowne organy, a sprawa najprawdopodobniej zakończy się postępowaniem sądowym.

Reklama

Zdaniem radnego wielu handlarzy w centrum miasta prowadzi swoją działalność w sposób nielegalny. Grzegorz Kubik obawia się także że karpacki deptak rozwijając się w ten sposób przekształci się w jeden wielki bazar.

 

Cała sytuacja ma z pewnością negatywny wpływ na wizerunek Karpacza zarówno w oczach mieszkańców jak i odwiedzających miasto turystów.

 

 

Oświadczenie Arkadiusza Stawiarskiego w sprawie działalności Grzegorza Kubika, radnego rady miejskiej Karpacza.


W pierwszej kolejności chciałbym przypomnieć rotę ślubowania, jakie Grzegorz Kubik złożył przystępując do pełnienia mandatu radnego naszej gminy:  "ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców." 
W mojej opinii – jako mieszkańca Karpacza – Grzegorz Kubik ślubowanie to złamał w każdym jego punkcie. 

Aktywność tego radnego sprowadza się bowiem  do masowego składania donosów na działających w Karpaczu przedsiębiorców i inwestorów. 

Z analizy działań Grzegorza Kubika wyłania się postać osoby, która – najprawdopodobniej z powodu własnej nieudolności życiowej – nienawidzi i nie szanuje osób prowadzących działalność gospodarczą i aktywność swoją ukierunkowuje na szkodzenie tym osobom. 

Grzegorz Kubik nie przyjmuje do wiadomości specyfiki miasta turystycznego (a przecież takim jest Karpacz) żyjącego z sezonowo przyjeżdżających turystów, którzy nie odwiedzają naszego miasta – tak jak chciałby ten radny – aby uczestniczyć w wieczorkach poetyckich, lecz chcą po prostu pobawić się i odpocząć. 

W prywatnych rozmowach Grzegorz Kubik turystów tych określa mianem (cytuję) "plebsu który szuka prostackich rozrywek", a jako miejsca tych - posługując sie językiem Grzegorza Kubika - 
"prostackich rozrywek" wskazuje tak lubiane przez naszych najmłodszych gości: Park Bajek oraz Western City.

Jako mieszkaniec Karpacza i jako przedsiębiorca nie zgadzam się z tym, że radny Rady Miejskiej mojego miasta w tak pogardliwy sposób określa turystów – gości, z których nasze miasto żyje. 

Nie do pomyślenia jest dla mnie również fakt, że radnym zostaje osoba, która w prywatnych rozmowach chwali się, że w ciągu roku składa kilkaset donosów. 
W świetle polskiej wrażliwości historycznej i polskich doświadczeń osoba donosiciela, konfidenta, nie zasługuje na szacunek. 

W tym świetle budzi moje politowanie fakt, że Grzegorz Kubik nazwał się sam "szeryfem Karpacza" - chociażby z tego względu, że szeryfem zostawała zawsze osoba szanowana przez mieszkańców - a żaden szeryf na mieszkańców własnego miasta, na współobywateli i na sąsiadów nigdy nikomu nie skarżył. 

Z oświadczenia majątkowego Grzegorza Kubika wynika, że w 2015 r. człowiek ten zarobił ok 6000 zł, a z tytułu pełnienia mandatu radnego otrzymał około 12 000 zł. Oznacza to, że dwie trzecie dochodów Grzegorza Kubika pochodzi od nas – od mieszkańców Karpacza.  W mojej opinii oznacza to również, że Grzegorz Kubik radnym został nie dla dobra mieszkańców gminy i nie dla dobra ogółu, lecz wyłącznie dla dochodów płynących z bycia radnym – czyli dla własnych korzyści.

Zbulwersowany powyższymi okolicznościami rozpocząłem akcję zbierania podpisów pod petycją mieszkańców miasta do Grzegorza Kubika o ustąpienie z funkcji radnego. 

Z uwagi na szereg wątpliwości, które wzbudziło we mnie oświadczenie majątkowe Grzegorza Kubika, po analizie tego oświadczenia, w dniu 22 lipca 2016 r. skierowałem do burmistrza Karpacza, do przewodniczącego Rady Miejskiej oraz do wszystkich radnych formalny wniosek o poddanie kontroli przez uprawnione do tego organy oświadczenia majątkowego Grzegorza Kubika.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Western - niezalogowany 2016-07-28 21:25:03

    KARPACZ TO PRALNIA PIENIEDZY.PASKUDNE BUDY NIBY Z ZAKOPANEGO TO PRZYKLAD. MALINOWSKI I ARTUREK ZROBILI Z KARPACZA SYF

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    janosik - niezalogowany 2016-07-28 11:27:02

    Ha ha to turysci sa tu dla tandety chinskiej i tych wspanialych oscypkow dobre......Co do radnego nie zostal sam ma wielu zwolennikow uporzadkowania przestrzeni i przeniesienia tych" atrakcji" z centrum w inne miejsce wskazane przez urzedasow.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Alabama - niezalogowany 2016-07-28 08:17:55

    strasznie stronniczy ten artykulik !!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości