Rozmowa z radnym powiatowym, byłym Przewodniczącym Rady Powiatu Karkonoskiego - Eugeniuszem Kleśtą. Jak Pan ocenia kończącą się kadencję samorządu powiatowego?
E. Kleśta. W tej kończącej się kadencji po raz pierwszy, co wymaga podkreślenia, w 25-letniej historii funkcjonowania powiatu przez 4 lata przedstawiciele środowisk prawicowo-konserwatywnych, skupieni w Klubie Radnych PiS, współrządzili powiatem. Moim zdaniem był to dobry czas dla powiatu. Mógł, co prawda, być jeszcze lepszy, ale bycie w kolacji ma też swoje złe uwarunkowania, gdyż ogranicza decyzyjność i wymaga kompromisów, a tym samym nie daje możliwości pełnej realizacji własnych programów .
Red. Czy mam przez to rozumieć, że wasz koalicjant „Razem dla Regionu” okazał się kolokwialnie mówiąc „złym” partnerem w zarządzaniu powiatem?
E. Kleśta. Pierwszy rok współpracy, można powiedzieć, że był wzorcowy. Decyzje w zarządzie powiatu zapadały na zasadzie konsensusu . Tu trzeba przypomnieć, że w 3 osobowym zarządzie powiatu mieliśmy jednego przedstawiciela w osobie Wicestarosty Jarosława Kotlińskiego, a RdR miał Starostę Krzysztofa Wiśniewskiego i Etatowego Członka Zarządu, Artura Smolarka. Taki niekorzystny dla nas układ w zarządzie był „ceną” jaką musieliśmy „zapłacić”, aby mieć realną możliwość wpływu na sprawy powiatu. Niestety wraz ze zmianą na stanowisku Sekretarza Powiatu (powołuje go Starosta – przyp. red.) współpraca ze Starostą stawała się coraz trudniejsza, aż wreszcie, z wielu względów, stała się niemożliwa. W tym przypadku życie dobitnie pokazało niestety, jak tak zwany „czynnik ludzki” może mieć negatywny wpływ na zmianę dotychczasowych postaw i zachowań osoby, o której mieliśmy przekonanie, że ją znamy. W rezultacie doszło do rozpadu rządzącej koalicji , bo nie można było dłużej tolerować i „firmować” tego, co miało miejsce. Jest to temat na oddzielną rozmowę, ale ze względu toczące się postępowanie prokuratorskie, w którym byłem przesłuchiwany w charakterze świadka, nie za bardzo mogę się ten temat wypowiadać do czasu jego zakończenia.
Red. To na czym opiera Pan swoje stwierdzenie, że był to dobry czas dla powiatu i jaka miała być w tym wasza, tj. PiS, rola.
E. Kleśta. Po pierwsze, udało nam się pozyskać dla powiatu bardzo duże środki finansowe. Nieskromnie można powiedzieć, że był to w sumie jeden dodatkowy jednoroczny budżet powiatu. Przypomnę, że średnio roczny budżet powiatu przez te 5 lat to ponad 100 mln złoty. Było to możliwe dzięki bardzo dobrej współpracy z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości z naszego powiatu, minister Marzeny Machałek i senatora Krzysztofa Mroza. I za to ich skuteczne działanie w Warszawie należą się im z mojej strony bardzo duże podziękowanie. Dzięki temu stworzyliśmy komfortową sytuację dla Starosty, którego zaangażowanie w tym zakresie mogło sprowadzić się tylko i wyłącznie do podpisywania stosownych wniosków o środki finansowe, jakie składał powiat.
Po drugie, przeprowadziliśmy skutecznie pomysł, który po raz pierwszy przedstawiłem w 3 kadencji rady powiatu (lata 2006-2010), a dotyczył on zmiany nazwy powiatu z jeleniogórskiego na karkonoski. W tamtym czasie nie mieliśmy siły sprawczej, ale w tej kadencji stało się to możliwe dzięki naszemu współrządzeniem powiatem i przychylności dla tego pomysłu Premiera Mateusza Morawieckiego, bo to w jego rękach była ostateczna decyzja w tej kwestii. Osobiście jestem przekonany , że była to dobra decyzja Rady Powiatu Karkonoskiego pod każdym względem.
Reklama
Po trzecie, udało się, z pomocą finansową rządu Prawa i Sprawiedliwości, zrealizować pomysł komunikacji karkonoskiej, który zgłosiliśmy jeszcze przed wprowadzeniem dopłat do komunikacji w ramach rządowego programu walki z wykluczeniem komunikacyjnym obywateli. Nasz pierwotny pomysł w tym zakresie, w związku z dopłatami rządowymi, został zmodyfikowany tak, aby można było skorzystał z tych dopłat. Tu muszę obiektywnie przyznać , że ostateczny kształt na obecny charakter komunikacji karkonoskiej miał Starosta i jego zespół , który nad nią pracował.
I wreszcie , to muszę wyraźnie zaznaczyć , udało nam się wprowadzić do kalendarza działań powiatu, mam nadzieję , że na stałe, powiatowe obchody rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę w dniu 11listopada. Przekonywaliśmy do tego naszego koalicjanta z RdR, aż całe 3 lata, ale najważniejsze , że wreszcie władze wspólnie z mieszkańcami powiatu będą mogły godnie obchodzić najważniejsze święto dla Polaków, czego do tej pory nie było. Jednym słowem – nadrabiamy zaległości i zaniedbania, również w tym zakresie.
Reklama
Red. To, o czym pan mówił, to są, tak można powiedzieć, działania na poziomie powiatu. Co dobrego zdarzyło się przez te ponad 5 lat w okręgu, z którego objął pan mandat radnego, tj. Gminy Mysłakowice i Janowice Wielkie?
E. Kleśta. Było tych działań naprawdę sporo, ale do najważniejszych spraw zrealizowanych w ciągu tej kadencji muszę na pewno zaliczyć :
- Dokończenie przebudowy drogi relacji: Mysłakowice – Miłków w tym ul. Wojska Polskiego w Mysłakowicach.
- Przebudowa drogi relacji: Radomierz – Janowice Wielkie,
- Przebudowa drogi relacji: Strużnica – Kowary,
- Przebudowa drogi relacji Miedzianka - Ciechanowice (na odcinku w gminie Janowice Wielkie),
- Remont mostu na rzece Łomnicy w Mysłakowicach na drodze do Karpacza,
- Budowa ronda na skrzyżowaniu dróg powiatowych w Mysłakowicach koło stacji benzynowej.
Z tego ostatniego przedsięwzięcia jestem szczególnie dumny i zadowolony , bo jego realizacja zdecydowanie poprawiła bezpieczeństwo w ruchu drogowym i na dodatek może być wizytówką powiatu noszącą godną nazwę nadaną dla uczczenia zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920r. To tam przez cały rok powiewa biało-czerwona flaga. I to też moja duma!
Reklama
Artykuł sponsorowany.