Na polskich drogach pojawia się coraz więcej samochodów elektrycznych. Redakcja portalu 24jgora.pl również postanowiła sprawdzić zalety takiego samochodu i jednocześnie zmierzyć się ze wszystkimi obawami, które ich dotyczą.
Zapraszamy więc na cykl reportaży i felietonów w których będziemy się z Wami dzielić naszymi wrażeniami z jazdy i z codziennego użytkowania samochodu elektrycznego. Jedno słowo wyjaśnienia - nie będzie to cykl artykułów sponsorowanych ani reklamowych. Nikogo do zakupu samochodu elektrycznego nie będziemy ani namawiać ani zniechęcać. Sami chcemy się zmierzyć ze wszystkimi obawami dotyczącymi elektryków zarówno w kwestii wszechstronności jak i bezpieczeństwa.
Samochody elektryczne wciąż budzą wiele obaw w kwestii wszechstronności. Chociaż w ruchu miejskim wydaje się, że mają sporą przewagę nad pojazdami spalinowymi, to zarzuca się im m.in. ograniczoną przestrzeń bagażową, pozbawioną charakteru nowoczesność, brak emocji z jazdy, a przede wszystkim ograniczenia wynikające z zasięgu.
Wiele obaw budzą też kwestie bezpieczeństwa. Otóż samochody elektryczne w dość powszechnej opinii często ulegają pożarom. Do tej pory co prawda pisaliśmy zwykle o pożarach aut o konwencjonalnym napędzie, które zwykle zapalały się podczas jazdy, ale możecie być pewni, że jeśli nasze auto elektryczne się zapali to pierwsi się o tym dowiecie.
Co nas skłoniło do tego żeby spróbować codziennej jazdy samochodem elektrycznym? Wszystko wskazuje na to, że już przed elektromobilnością nie da się uciec. Według dyrektywy Unii Europejskiej od 2035 r. wszystkie nowe samochody, które pojawią się na rynku, nie będą mogły emitować dwutlenku węgla. Oczywiście nowe przepisy nie znaczą, że do 2035 r. wszystkie samochody na drogach nie będą emitować CO2. Te przepisy nie obejmują istniejących samochodów. Jeśli teraz kupimy nowy samochód, możemy nim jeździć do końca okresu eksploatacji. Jednak tak czy owak motoryzacyjna rzeczywistość zacznie się zmieniać. Więc zanim będzie to wynikać z unijnych nakazów i zakazów postanowiliśmy spróbować ektromobilności sami, bez żadnego przymusu, którego też nie lubimy.

Zanim jednak usiedliśmy za kierownicą tesli Y, nie brakowało takich zwykłych i chyba naturalnych obaw. Po przeszło trzydziestu latach spędzonych "za kółkiem" aut benzynowych, świadomość, że to nowe auto już nie będzie takie same, nie będzie podobne sprawiała, że można poczuć się trochę nieswojo. A samochód elektryczny wydaje się taki trochę obcy. Nie słychać pracy silnika, tego chyba podczas pierwszych kilometrów brakuje najbardziej. Ale po kilkunastu minutach jazdy te pierwsze poczucie "obcości" zaczyna mijać. Samochód elektryczny prowadzi się przecież prawie tak samo jak normalne auto.
Indywidualną kwestią pozostaje też jak szybko przyzwyczaimy się do nowego wnętrza samochodu. Przyciski, pokrętła, otwory, zegary, lampki kontrolne.....tego już nie znajdziemy. Wnętrze Tesli Y cechuje minimalizm. W zasadzie wszystko co mamy do dyspozycji ....to tablet.

Spory, 15-calowy wyświetlacz znajdzie się w centralnej części, zaraz obok kierownicy. To na nim pojawią się wszystkie kluczowe informacje (włączając w to aktualną prędkość i stan naładowania, jak również dodatkowe opcje, takie jak ustawienia świateł, klimatyzacji czy fotela. To również dostęp do nawigacji i odtwarzacza muzycznego. Ktoś powie, że taka ergonomiczność niesie ze sobą ryzyko. Padnie tablet i wtedy kierowcy zostaje kierownica. No cóż, nikt jeszcze nie wymyślił technologii o nieskończonej żywotności.
Na razie po przejechaniu 5 tysięcy kilometrów, możemy powiedzieć, że pierwsze obawy minęły. Auto jeździ płynnie, jest niesamowicie ciche, ma dużą moc startową - można rozpoczynać jazdę z maksymalnym momentem obrotowym. Jazda miejska rzeczywiście jest przewagą auta elektrycznego. Jazda na autostradzie - najbardziej ekonomiczna to taka z prędkością 110 - 120 km/h, wówczas zużycie energii oscyluje wokół 15 kW/h. Jazda na dłuższe trasy, powyżej 500 km wymaga dokładniejszego planowania (określenia punktów ładowania). Tu jednak z pomocą przychodzi nawigacja, która wynajduje dostępne punkty ładowania, planuje czas przejazdu i zasięg w zależności od poziomu naładowania baterii. Trzeba jednak tej kwestii pilnować.
O pierwszych problemach z ładowaniem auta napiszemy w kolejnym odcinku.
Zobacz wszystkie nasze artykuły z serii "Elektrykiem pod prąd" - kliknij tutaj
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
... na jaki kur*a prad ??? w Polsce nie ma elektrowni atomowej znaczy , ze auta tzw. elektryczne jezdza na wegiel ... auta na prad ? pewnie , w waszych glowach ...
Ale wiesz drogi kolego, że paliwo "konwencjonalne" też wymaga energii elektrycznej? Na przejechanie 100km pojazd z napędem spalinowym "zużywa" pośrednio tyle co pojazd elektryczny bezpośrednio. Dla mnie póki co to wadą jest stosunkowo niski zasięg, słabo rozwinięta sieć ładowania, cena, waga pojazdu no i sentyment do ładnego brzmienia silnika :)
Dobrze prawisz..:) Próbuja nan na siłe wmówić że to ekologia ,tylko w tym kraju ekologia to tylko słowo. Polski rząd nic nie robi w kierunku ekologii (wolą walczyć między sobą ) Ludzie muszą wiedziec że auto elektryczne jest autem zużywającym węgiel!!!!!!! ale bardziej politycznie i ładnie brzmi auto elektryczne . dziennikarze motorowi sami mówia że to nie auta i będziemy załować głupich decyzji UE.
Auta na baterie świetna rzecz, a do tego zdalnie sterowane. Od dziecka tami się bawiłem. Teraz też uwielbiam zabawki na prąd takie jak drony czy samoloty. Jednak na prawdziwe auto elektryczne to się jednak nie zdecyduję. Wystarczy , że mam rower elektryczny, w instrukcji podają zasięg 50 km a w rzeczywistości bywa różnie szczególnie w naszym gorzystym terenie .maksymalnie baterie starczają do 20 km i to przy oszczędnym korzystaniu ze wspomagania elektrycznego. Z rowerem jak się niespodziewania skończy prąd to nie ma takiego problemu jak może być z autem, zawsze są pedały. No chyba że przyczepka z zapasową baterią albo agregat. He he he
W Jeleniej Górze nie ma ani jednej ładowarki o mocy co najmniej 100KW To jest problemem
W zasadzie t w Jeleniej nie ma ani jednej dostępnej publicznie ładowarki
Bo to miasto mem to i nie ma, a winny oczywiście PiS który tu nigdy nie rządził.
5 darmowych ładowarek skutecznie psuło rynek przez lata. Po co ktoś miał u nas stawiać ładowarki skoro ludzie i tak by jeździli na darmowe?
https://rumble.com/v3g3z20-kurtyna-opada-mier-na-zlecenie-rzdu-usa.html
Po co te reklamy?!
Samochody elektryczne na baterie to przeszłość. Ta technologia się nie sprawdziła i można ją traktować jako ciekawostka. Przyszłość to auta napędzane wodorem. Mądrusiom od razu ucinam temat, tak, też z silnikiem elektrycznym.
Kumam, też jestem za wodorem, a nie wożeniem pół tony baterii ze sobą. Pozdro.
To się przesiadajcie. Dajcie znać tylko jak długo się pali aha i jeszcze czyimi małymi rączkami wygrzebywany jest lit w kopalniach w Afryce. Śmiało hipokryci
*zacytuje Zenka (Kto Wie ten Wie) bo musze bo sie udusze... : "Woskar Ty Elektryczny Konfidencie"
Super czekamy na opinie a zwłaszcza w górskim terenie one się przydadza, jazda z klimą, na pełnym ogrzewaniu w zimie i jak długo trzymają baterie zwłaszcza w mrozach. Dzieki ze zajęliście się tym tematem.
Wszystkich przeciwników samochodów elektrycznych bardzo mocno zniechęcam w takim razie do zakupu rowerów elektrycznych, które to z kolei mają podobno same zalety. Główna zaleta to taka, że gdyby nie ta bateria to ta cała masa nieumiejących jeździć januszy z wielkimi brzuchami czy też młodych zdrowych leni, pod byle zmarszczkę w terenie jaką jest na przykład zajezdnia MZK by się nie wtoczyła. Tak więc jak to jest elektryczni obłudnicy ?
Tak, tak , elektryki to przyszłość
Trafione w punkt!
Nowe śmieci na rynek,elektryk to śmieć i nikt mi niepowie
Wszystko w tych elektrykach jest zarąbiste. Tylko dlaczego nikt nie podpisał się pod tym artykułem? Wstydził się? No ja mu się nie dziwię.
jak ktos nie ma domu i instalacji PV z mozliwoscia ladowania auta bezposrednio, to inaczej takie auto po prostu jezdzi na wegiel brunatny palony w belchatowie, turoszowie i innych wspanialych obrsanych polskich elektrowniach...
w Niemczech sa juz wszystkie elektrownie na wegiel, atom zlikwidowali...
Elektryk fajna rzecz ale do kręcenia się dookoła komina w trasę średnio. Widzę w różnych kraja jak przyjeżdżają na stację i stoją tam 30 minut albo lepiej żeby baterię naładować przed pracą albo pracy, do tego jak sezon urlopowy to też kolejki na ładowarkach są. Taki mały szkopuł że w niemczech za zmianę prędkości wycieraczek która w tesli ustawia się na ekranie jest mandat ponieważ nie można u nich obsługiwać tego typu urządzeń dotykowych.
chciałbym zobaczyć jak przeciętny kowalski wyrabia karty do wszystkich "punktów" ładowania, ściąga te wszystkie aplikacje na swoje xiaomi i próbuje chociaż udawać że cokolwiek rozumie xD Elektryki to droga jednokierunkowa która się kończy. Wszystkie firmy są bardziej zainteresowane e-paliwem i wodorem niż elektryką. Auta z bateriami to chwilowe zaspokojenie wyśrubowanych norm UE póki nie znajdą taniego i opłacalnego tworzenia wodoru i e-paliw. Więc do 2035 można już będzie się spodziewać wycofywania aut elektrycznych, skoro Porsche, Toyota czy inni giganci już testują te rozwiązania na bardzo zaawansowanym poziomie. Nikt by nic do nich nie miał gdyby nie były wciskane na siłę. Każdy niech sobie jeździ czym chce byle, jak komuś się podoba elektryk z wszystkimi zaletami i wadami to niech bierze, jak komuś przeszkadza rzucanie 40m przedłużacza przez okno z 10 piętra to weźmie spalinowe.
każdy niech sobie jeździ czym chce, ale co2 kumuluje się w atmosferze wy tępaki bez wykształcenia wydaje wam się że wszystko ogarniacie bo widzieliście na jutubie... w xix wieku było wiadomo i policzono jaki wpływ na atmosferę będzie miał wzrost stężenia co2
Jak macie zamiar pisać o pożarach to fajnym punktem wyjścia by się w temacie rozeznać jest art na portalu wysokie napięcie "Pożar samochodu elektrycznego. Dlaczego wybucha i jak go ugasić?" https://wysokienapiecie.pl/89604-pozar-samochodu-elektrycznego-dlaczego-wybucha-i-jak-go-ugasic/
... na jaki kur*a prad ??? w Polsce nie ma elektrowni atomowej znaczy , ze auta tzw. elektryczne jezdza na wegiel ... auta na prad ? pewnie , w waszych glowach ...
Ale wiesz drogi kolego, że paliwo "konwencjonalne" też wymaga energii elektrycznej? Na przejechanie 100km pojazd z napędem spalinowym "zużywa" pośrednio tyle co pojazd elektryczny bezpośrednio. Dla mnie póki co to wadą jest stosunkowo niski zasięg, słabo rozwinięta sieć ładowania, cena, waga pojazdu no i sentyment do ładnego brzmienia silnika :)
Dobrze prawisz..:) Próbuja nan na siłe wmówić że to ekologia ,tylko w tym kraju ekologia to tylko słowo. Polski rząd nic nie robi w kierunku ekologii (wolą walczyć między sobą ) Ludzie muszą wiedziec że auto elektryczne jest autem zużywającym węgiel!!!!!!! ale bardziej politycznie i ładnie brzmi auto elektryczne . dziennikarze motorowi sami mówia że to nie auta i będziemy załować głupich decyzji UE.