Reklama

Dziura w całym, czyli asfalt do poprawy

10/07/2015 16:23

W minioną niedzielę, 5 lipca portale społecznościowe obiegła pierwsza interwencja gryfowskiego Patrolu Obywatelskiego, a dotyczyła ona rozpływającego się asfaltu na drodze krajowej nr 30 w okolicach Olszyny.

Panowie Mariusz Dragan i Kamil Opolski przejeżdżając drogą krajową nr 30 stwierdzili, że coś tu jest nie tak. W materiale wideo pokazują mokry asfalt, mimo, iż żar leje się z nieba. Jak się okazuje nie są to ślady deszczu, tylko roztopionej od słońca masy asfaltowej. Nawierzchnia na obwodnicy Olszyny była tak miękka, iż odbijały się na niej ślady podeszw, a przejeżdżające z dużą prędkością samochody odrywały kawałki asfaltu i odrzucały go na kilka metrów.
Czy tak powinna wyglądać droga krajowa, która kilkanaście miesięcy wcześniej była remontowana, czy odrywający się asfalt nie zagraża bezpieczeństwu kierujących i kto odpowie za uszkodzenia samochodów powstałe w wyniku uderzenia w karoserię grudek masy asfaltowej? I w końcu kto zapłaci za remont tej fuszerki?

Reklama

 

żródło - www.facebook.com/obywatelskipatrol

Sprawę wyjaśnia Joanna Borkowska, Starszy Specjalista ds. Komunikacji Społecznej, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

- W 2014 roku na dk  30  w okolicach Olszyny został zlecony remont nawierzchni na odcinku około 3 km. Prace wykonywało Sudeckie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Jeleniej Górze. Uszkodzona nawierzchnia została wówczas wymieniona.

Na początku lipca br. stwierdziliśmy uszkodzenia wyremontowanej nawierzchni, które powstały w wyniku bardzo wysokich  temperatur powietrza jakie wystąpiły w ostatnim czasie. Wezwaliśmy wykonawcę do naprawy uszkodzonej nawierzchni. We wszystkich miejscach, w których wystąpiły uszkodzenia Wykonawca ułoży dywanik w technologii „slurry seal” wykonany ze specjalnie dobranej mieszanki mineralno–emulsyjnej, która będzie bardziej odporna na działanie wysokich  temperatur. Prace zostaną wykonane na koszt Wykonawcy,  w ramach gwarancji.

Zobowiązaliśmy Wykonawcę do naprawy nawierzchni w terminie do  15 lipca.

Zaskakujący zbieg okoliczności, iż zarządca drogi zauważył fuszerkę w tym samym czasie co Patrol Obywatelski i w tym samym czasie, w którym otrzymał pytania od dziennikarzy z kilku redakcji.

Cieszy natomiast fakt, iż GDDKiA nie zamiata sprawy pod dywan i w ramach gwarancji wykonawca został zobowiązany do naprawy tego odcinka. Interwencja panów Mariusza i Kamila okazała się sukcesem. Prawdopodobnie dzięki nim ten odcinek drogi zostanie doprowadzony do ładu.

Każdy kierowca, którego auto zostało uszkodzone w związku z tą sytuacją ma prawo do złożenia wniosku o wypłatę odszkodowania. Wniosek wraz z dokumentacją dotyczącą zdarzenia, a także informacje o tym, gdzie zdarzenie miało miejsce należy składać do Rejonu Dróg Krajowych w Lubaniu przy ul. Kościuszki 26. Jak zapewnia GDDKiA każdy wniosek będzie indywidualnie analizowany i w przypadku stwierdzenia uszkodzeń wynikających ze złego stanu nawierzchni na powyższym odcinku dk 30, kierowany będzie do wykonawcy prac.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    quick nick - niezalogowany 2015-07-11 23:02:05

    Brawo, normalnie gryfowski Sherlock Holmes i dr Watson. Po pierwsze remont był przeprowadzony kilka miesięcy temu, nie kilkanaście. "Coś tu jest nie tak" - nie potrzeba tutaj sherlocka aby stwierdzić, że od początku to była kpina, a nie remont. Tak właśnie roz...dala się pieniądze publiczne (czyt. niczyje). Pozdro

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wer - niezalogowany 2015-07-11 10:12:53

    Kółko z siedlecina nawet nie przydeptało asfaltu wsypanego łopatą z taczki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gvv - niezalogowany 2015-07-10 17:31:11

    to samo jest z drogą Mysłakowice-Kowary

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości