W minioną niedzielę, 5 lipca portale społecznościowe obiegła pierwsza interwencja gryfowskiego Patrolu Obywatelskiego, a dotyczyła ona rozpływającego się asfaltu na drodze krajowej nr 30 w okolicach Olszyny.
Panowie Mariusz Dragan i Kamil Opolski przejeżdżając drogą krajową nr 30 stwierdzili, że coś tu jest nie tak. W materiale wideo pokazują mokry asfalt, mimo, iż żar leje się z nieba. Jak się okazuje nie są to ślady deszczu, tylko roztopionej od słońca masy asfaltowej. Nawierzchnia na obwodnicy Olszyny była tak miękka, iż odbijały się na niej ślady podeszw, a przejeżdżające z dużą prędkością samochody odrywały kawałki asfaltu i odrzucały go na kilka metrów.
Czy tak powinna wyglądać droga krajowa, która kilkanaście miesięcy wcześniej była remontowana, czy odrywający się asfalt nie zagraża bezpieczeństwu kierujących i kto odpowie za uszkodzenia samochodów powstałe w wyniku uderzenia w karoserię grudek masy asfaltowej? I w końcu kto zapłaci za remont tej fuszerki?
żródło - www.facebook.com/obywatelskipatrol
Sprawę wyjaśnia Joanna Borkowska, Starszy Specjalista ds. Komunikacji Społecznej, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- W 2014 roku na dk 30 w okolicach Olszyny został zlecony remont nawierzchni na odcinku około 3 km. Prace wykonywało Sudeckie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Jeleniej Górze. Uszkodzona nawierzchnia została wówczas wymieniona.
Na początku lipca br. stwierdziliśmy uszkodzenia wyremontowanej nawierzchni, które powstały w wyniku bardzo wysokich temperatur powietrza jakie wystąpiły w ostatnim czasie. Wezwaliśmy wykonawcę do naprawy uszkodzonej nawierzchni. We wszystkich miejscach, w których wystąpiły uszkodzenia Wykonawca ułoży dywanik w technologii „slurry seal” wykonany ze specjalnie dobranej mieszanki mineralno–emulsyjnej, która będzie bardziej odporna na działanie wysokich temperatur. Prace zostaną wykonane na koszt Wykonawcy, w ramach gwarancji.
Zobowiązaliśmy Wykonawcę do naprawy nawierzchni w terminie do 15 lipca.
Zaskakujący zbieg okoliczności, iż zarządca drogi zauważył fuszerkę w tym samym czasie co Patrol Obywatelski i w tym samym czasie, w którym otrzymał pytania od dziennikarzy z kilku redakcji.
Cieszy natomiast fakt, iż GDDKiA nie zamiata sprawy pod dywan i w ramach gwarancji wykonawca został zobowiązany do naprawy tego odcinka. Interwencja panów Mariusza i Kamila okazała się sukcesem. Prawdopodobnie dzięki nim ten odcinek drogi zostanie doprowadzony do ładu.
Każdy kierowca, którego auto zostało uszkodzone w związku z tą sytuacją ma prawo do złożenia wniosku o wypłatę odszkodowania. Wniosek wraz z dokumentacją dotyczącą zdarzenia, a także informacje o tym, gdzie zdarzenie miało miejsce należy składać do Rejonu Dróg Krajowych w Lubaniu przy ul. Kościuszki 26. Jak zapewnia GDDKiA każdy wniosek będzie indywidualnie analizowany i w przypadku stwierdzenia uszkodzeń wynikających ze złego stanu nawierzchni na powyższym odcinku dk 30, kierowany będzie do wykonawcy prac.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo, normalnie gryfowski Sherlock Holmes i dr Watson. Po pierwsze remont był przeprowadzony kilka miesięcy temu, nie kilkanaście. "Coś tu jest nie tak" - nie potrzeba tutaj sherlocka aby stwierdzić, że od początku to była kpina, a nie remont. Tak właśnie roz...dala się pieniądze publiczne (czyt. niczyje). Pozdro
Kółko z siedlecina nawet nie przydeptało asfaltu wsypanego łopatą z taczki
to samo jest z drogą Mysłakowice-Kowary
BRAWO patrol i dziennikarze !! Tak to się właśnie robi, pełny sukces !
Brawo, normalnie gryfowski Sherlock Holmes i dr Watson. Po pierwsze remont był przeprowadzony kilka miesięcy temu, nie kilkanaście. "Coś tu jest nie tak" - nie potrzeba tutaj sherlocka aby stwierdzić, że od początku to była kpina, a nie remont. Tak właśnie roz...dala się pieniądze publiczne (czyt. niczyje). Pozdro
Kółko z siedlecina nawet nie przydeptało asfaltu wsypanego łopatą z taczki
to samo jest z drogą Mysłakowice-Kowary