Około godziny 7:50 na przejściu dla pieszych na ulicy Matejki w Jeleniej Górze potrącone zostało 9 - letnie dziecko.
Kierowca BMW nie zachował należytej ostrożności, wjechał na przejście dla pieszych i potrącił przechodzącego razem z ojcem 9, letniego chłopca. Kierowca był treźwy. Chłopiec został profilaktycznie odwieziony do szpitala na badania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Guma, to Ty, w przeciwieństwie do Asik nie masz racji. Asik pisze zupełnie OBIEKTYWNIE. Niezaprzeczalnym faktem jest, iz brak nam kultury jazdy. Nie zmienia to postaci rzeczy, że nie jesteśmy na zachodzie i że potrąconemu pieszemu życia nikt nie wróci. Piesi ładują się u nas na drogę bez opamiętania. Daleko nie sięgając, przytoczę przypadek z dnia dzisiejszego, gdzie dziecko wykazało się (Bogu dziękować za tę MĄDROŚĆ) większa od Rodzica przezornością. Otóż w obcym mieście, poszukując celu, nie zwróciłem należytej uwagi i zbyt szybko podjechałem do przejścia dla pieszych (zatrzymałem się dość późno). I ku mojemu zdziwieniu, na drodze już dawno była matka (co uznałbym za wtargnięcie gdyż z mojego pasa ruchu) a dzieci wykazały się jasnością umysłu i czekały aż zatrzymam się całkowicie. Zatrzymałem się nawet 10m przed pasami, ale sposób w jaki do nich podjeżdżałem mógł wskazywać na to, że w ogóle nie zamierzam się zatrzymać. I tu nie zostawiając suchej nitki, skończę z elokwencją i posłużę się bardziej dobitnym słownictwem oraz innymi, pochodnymi wypowiedziami: J****A ŚWIĘTA KROWA (dosłownie i w przenośni)! Jakież było jej zdziwienie jak zobaczyła, że dzieci wchodzą na pasy dopiero gdy ona już z nich schodzi. Miała im wręcz za złe! Z jej spojrzenia dało się odczytać "no co Wy najlepszego robicie?! Przecież dla nas jest to przejście!" Klasyczny tępak, który właśnie dzieci chciał użyć jako zderzaka/tarczy/przepustki/biletu do wygrania sprawy o odszkodowanie. Rolnik zwykłe krowy bardziej starannie przez ulicę przeprowadza. Myślałem, że wysiądę "udzielić jej niemerytorycznej reprymendy". Come on! Wszyscy znamy to zachowanie na drodze: "nie patrzę w bok, jestem na przejściu, to moje miejsce, rządzę tutaj, czuję że się zbliża ale nie skonfrontuję spojrzenia"...
Też jestem kierowca i przechodnie i kiedyś mnie uczyli zanim wejdziesz na przejście dla pieszych lub ulice to się najpierw rozglądając w lewo i prawo a teraz to trochę bardziej znikło i odrazu na pasy i kłopot jest a moim zdaniem szybciej i ekonomicznej jest zatrzymać się człowiekowi nazwa autu a teraz przy tych cenach benzyny to każdy próbuje jeździć ekonomicznie a też jezdze dużo za granicą i fakt jest ze tam kierowcy się często zatrzymują przed pasami ale też jak pieszy widzi auto to się nie w pycha na pasy przed niego tylko obserwuje czy się zatrzyma czy przejedzie i później przechodzi bez problemu
Jestem kierowcą i jestem pieszym. I przede wszystkim myslę!Bardzo często obecnie sytuacja wygląda tak,że sznur samochodów stoi ( a wnich kilakanaście, kilkadziesiąt osob) bo jeden piszy już , natychmiast musi przejść przez jezdnię!! Klękajcie narody! Na każdym przejściu z sygnalizacją świetlną musiałby poczekać kilka minut- tu nie może! musi , po prostu musi rzucić się pod koła! I jedną i drugą stronę ruchu nic nie zwalnia od myslenia...
Raz, że wielu kierowców jeździ jak debile, ale z drugiej strony wielu pieszych też idzie jak święte krowy. Ok, zgadza się, że kierujący pojazdem ma obowiązek zachować szczególną ostrożność w obrębie przejścia dla pieszych. Ale auto ważące +/- 2 tony nie zatrzyma się w miejscu. Pieszy idzie "bo mu się należy", a później to na kierowcach wieszane są psy. Więcej wyrozumiałości z obu stron a będzie nam się lepiej wspólnie żyło.
Od września prowadzam córeczkę do przedszkola i odbieram. Jak widzę nieraz idiotów takich że ja z dzieckiem muszę uciekać z pasów to krew się gotuje! Nie patrzą! Jest prosta to trzeba przyspieszyć żeby przy końcu zdążyć na zielone. Może jakby zrobili tam kamerę miejskiego monitoringu to coś by dało....
Prawdopodobnie dziecko ma tylko siniak, jak rozmawialam z swiadkiem to powiedziala ze byla mala predkosc bo ruszal ze skzyzowania...
Tak to racja przed przejściem dla pieszych trzeba zachować należytą ostrożność wiec nie piszcie głupot taki nasz kierowców obowiązek.
BMW:-/
Asik kierowcy obowiązkiem jest zachowanie szczególnej ostrożności zwłaszcza przed pasami,tyle lat się mówi o kulturze jazdy ,a u nas pospiech aby zdarzyc przed pieszym a pózniej są problemy.Noga z gazu a bedzie dużo mniej takich wykroczeń.Zerknij na zachód pieszy zbliżający się do pasów kierowca zwalnia przed pasami a u nas samowolka,nie podkrecaj tematu na portalu bo nie masz racji.
Nie wiem dokładnie jak wyglądała ta sytuacja, ale zdarza się często że rodzice wraz z dzieckiem, czy to w wózku czy za rękę, ładują się na przejście bez zatrzymania i rozejrzenia czy coś jedzie. Uważają że jak mają dziecko to to jest ich zderzacz i wszyscy kierowcy się zatrzymają.
Guma, to Ty, w przeciwieństwie do Asik nie masz racji. Asik pisze zupełnie OBIEKTYWNIE. Niezaprzeczalnym faktem jest, iz brak nam kultury jazdy. Nie zmienia to postaci rzeczy, że nie jesteśmy na zachodzie i że potrąconemu pieszemu życia nikt nie wróci. Piesi ładują się u nas na drogę bez opamiętania. Daleko nie sięgając, przytoczę przypadek z dnia dzisiejszego, gdzie dziecko wykazało się (Bogu dziękować za tę MĄDROŚĆ) większa od Rodzica przezornością. Otóż w obcym mieście, poszukując celu, nie zwróciłem należytej uwagi i zbyt szybko podjechałem do przejścia dla pieszych (zatrzymałem się dość późno). I ku mojemu zdziwieniu, na drodze już dawno była matka (co uznałbym za wtargnięcie gdyż z mojego pasa ruchu) a dzieci wykazały się jasnością umysłu i czekały aż zatrzymam się całkowicie. Zatrzymałem się nawet 10m przed pasami, ale sposób w jaki do nich podjeżdżałem mógł wskazywać na to, że w ogóle nie zamierzam się zatrzymać. I tu nie zostawiając suchej nitki, skończę z elokwencją i posłużę się bardziej dobitnym słownictwem oraz innymi, pochodnymi wypowiedziami: J****A ŚWIĘTA KROWA (dosłownie i w przenośni)! Jakież było jej zdziwienie jak zobaczyła, że dzieci wchodzą na pasy dopiero gdy ona już z nich schodzi. Miała im wręcz za złe! Z jej spojrzenia dało się odczytać "no co Wy najlepszego robicie?! Przecież dla nas jest to przejście!" Klasyczny tępak, który właśnie dzieci chciał użyć jako zderzaka/tarczy/przepustki/biletu do wygrania sprawy o odszkodowanie. Rolnik zwykłe krowy bardziej starannie przez ulicę przeprowadza. Myślałem, że wysiądę "udzielić jej niemerytorycznej reprymendy". Come on! Wszyscy znamy to zachowanie na drodze: "nie patrzę w bok, jestem na przejściu, to moje miejsce, rządzę tutaj, czuję że się zbliża ale nie skonfrontuję spojrzenia"...
Też jestem kierowca i przechodnie i kiedyś mnie uczyli zanim wejdziesz na przejście dla pieszych lub ulice to się najpierw rozglądając w lewo i prawo a teraz to trochę bardziej znikło i odrazu na pasy i kłopot jest a moim zdaniem szybciej i ekonomicznej jest zatrzymać się człowiekowi nazwa autu a teraz przy tych cenach benzyny to każdy próbuje jeździć ekonomicznie a też jezdze dużo za granicą i fakt jest ze tam kierowcy się często zatrzymują przed pasami ale też jak pieszy widzi auto to się nie w pycha na pasy przed niego tylko obserwuje czy się zatrzyma czy przejedzie i później przechodzi bez problemu
Jestem kierowcą i jestem pieszym. I przede wszystkim myslę!Bardzo często obecnie sytuacja wygląda tak,że sznur samochodów stoi ( a wnich kilakanaście, kilkadziesiąt osob) bo jeden piszy już , natychmiast musi przejść przez jezdnię!! Klękajcie narody! Na każdym przejściu z sygnalizacją świetlną musiałby poczekać kilka minut- tu nie może! musi , po prostu musi rzucić się pod koła! I jedną i drugą stronę ruchu nic nie zwalnia od myslenia...