Eksmisja to nic dobrego. Ale każdy przypadek jest inny. Wśród eksmitowanych lokatorów są zarówno ci, co z dobrego serca zameldowali w swoim lokalu najbliższych, jak też i tacy, co świadomie uporczywie nie płacą czynszu dewastując przy okazji zajmowany lokal. Mając w rękach wyrok eksmisyjny oczekują od Prezydenta Miasta godziwych warunków. Poniżej dwie scenki opisujące oba przypadki.
Eksmisje są najgorszym rozwiązaniem w procesie regulowania problemów mieszkaniowych w mieście, jednak niekiedy trudno jest uniknąć tej opcji, czego dowodzą dwa spośród wielu przykładów.
Scenka I – do Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej przychodzi starsza kobieta z widocznym trwałym inwalidztwem i prosi o pomoc w… zdyscyplinowaniu swojej rodziny. Mówi, że ma już wyrok eksmisyjny, ale sobie nie wyobraża, że będzie musiała opuścić dom, w którym mieszkała niemal całe swoje życie i prosi o pomoc. Krótka rozmowa pozwala wyjaśnić problem. Główną lokatorką, zobowiązaną do płatności czynszu jest właśnie ta kobieta. Poza nią mieszkanie zajmują także jej wnuk, wnuczka z dwojgiem dzieci i konkubent wnuczki, ale żadna z tych trojga dorosłych osób nie czuje się zobowiązana do jakichkolwiek płatności, bo to przecież nie ich mieszkanie. Dług urósł do kwoty ok. 20 tys. zł. – Co mam zrobić? – szlocha interesantka - przecież z mojej emerytury wszystkich nie utrzymam. Na pytanie urzędnika, czy zgodziła się, by konkubent mieszkał u niej, odpowiada: a co miałam zrobić?
Scenka II – do Urzędu Miasta przychodzi kobieta z córką i mówi, że prezydent musi coś zrobić i to szybko, bo w tym tygodniu ma być przeprowadzona eksmisja, a ona sobie nie wyobraża, żeby mogła mieszkać w lokalu socjalnym, bo tam jest takie towarzystwo, które nie daje spokoju. Po krótkim wyjaśnieniu sprawy okazuje się, że pięcioosobowa rodzina zajmuje ok. 70-metrowe mieszkanie komunalne, jedyne niewykupione w tej kamienicy. Nie płaci grosza od 2005 roku, dług już dawno przekr5oczył 30 tys. złotych. Z kolei z notatek wynika, że pozostali właściciele mieszkań już je wykupili, ale wstrzymują się przed jakimkolwiek remontem, bowiem rodzina z wyrokiem eksmisyjnym dewastuje nie tylko swoje mieszkanie, ale i tzw. części wspólne domu. Zapowiedzieli, że nie rozpoczną żadnych prac, póki ich uciążliwi sąsiedzi nie zostaną usunięci z domu, którego spokoju i majątku nie potrafią uszanować.
Mamy sporo takich spraw – mówi Mirosława Dzika, zastępca Prezydenta Miasta – i po kolei je rozwiązujemy. W pierwszym z opisanych przypadków będziemy starali się – zgodnie z prawem – pomóc głównej lokatorce, albowiem i ze względu na jej inwalidztwo, i z innych powodów (w tym jej wyraźnej woli do sukcesywnego regulowania długu) istnieje cień szansy, by zawiesić wykonanie wyroku eksmisyjnego, jeśli zostanie podpisana ugoda, a przez wyznaczony okres lokatorka będzie płaciła czynsz bieżący. Wtedy można uruchomić dodatki mieszkaniowe i inną, przewidzianą prawem pomoc. W drugim sytuacja jest inna, a lokatorzy tego mieszkania nie dają gwarancji poprawy w realizacji swoich obowiązków. Ale i oni nie zostaną wyeksmitowani „na bruk”, tylko do lokalu socjalnego. Faktem jest jednak, że trudno się poddać ich dyktatowi i zgodzić się na to, by to oni wybierali lokalizację, która im odpowiada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
baaardzo dobry artykuł, warto pokazywać dwie strony medalu. Często oskarża się urzędników za bezdusznosć itd. w związku z przeprowadzanymi eksmisjami, ale niejednokrownie to osoby eksmitowane to manipulanci i ludzie bezczelni którym wydaje się, ze należy im sie wszystko za darmo.żadną pracą się nie zhańbią, utrzymują się z mopsu, bazują na włąsnych dzieciach, chleją, dewastują miesznania komunalne - i to ich często się broni.zawsze warto pokazać że istnieje też druga strona,nad którą warto się zastanowić...
baaardzo dobry artykuł, warto pokazywać dwie strony medalu. Często oskarża się urzędników za bezdusznosć itd. w związku z przeprowadzanymi eksmisjami, ale niejednokrownie to osoby eksmitowane to manipulanci i ludzie bezczelni którym wydaje się, ze należy im sie wszystko za darmo.żadną pracą się nie zhańbią, utrzymują się z mopsu, bazują na włąsnych dzieciach, chleją, dewastują miesznania komunalne - i to ich często się broni.zawsze warto pokazać że istnieje też druga strona,nad którą warto się zastanowić...