Kierowca busa z ogromną siłą uderzył w tył naczepy ciężarówki. Kabiny busa po wypadku praktycznie nie ma, a kierowca i pasażer walczą o życie w szpitalu. Dotarliśmy do nagrania, na którym widać całe zdarzenie. Publikujemy je ku przestrodze.
Kierowca i pasażer busa walczą o życie w szpitalu po dramatycznie wyglądającym wypadku, do którego doszło wczoraj (20.06) na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia około godziny 18:00. Jak widać na nagraniu, kierowca busa prawdopodobnie nie zauważył, że pojazdy przed nim zatrzymują się w korku przed zjazdem na autostradę A4. Z dużą prędkością wjechał w tył naczepy samochodu ciężarowego. W ostatniej chwili wykonał ruch kierownicą, który spowodował, że siła uderzenia skupiła się głównie po stronie pasażera. Busem podróżowały cztery osoby. Kierowca i pasażer walczą o życie w szpitalu, jedna z osób poszkodowanych była reanimowana na miejscu. Udało się przywrócić czynności życiowe i przetransportować do szpitala.
Nagranie publikujemy ku przestrodze, aby uświadomić wszystkim użytkownikom ruchu jak niewiele trzeba, by doszło do tragedii. W przypadku wypadku, o którym mowa w artykule jednym z czynników wpływających na zdarzenie mogło być rozkojarzenie kierowcy. Nie zwrócił on uwagi, że samochody przed nim zatrzymują się w korku.
Apelujemy do wszystkich kierowców o rozwagę za kierownicą. Przypominamy, że jazda na zmęczeniu może być bardzo niebezpieczna. Nie warto jechać za wszelką cenę. Czasem lepiej chwilę odpocząć, aby w sposób bezpieczny kontynuować jazdę.

# Dramatyczny wypadek na AOW. Publikujemy nagranie ku przestrodze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Straszny wypadek, oby tylko wszyscy przeżyli bez większego uszczerbku na zdrowiu. Chwila nieuwagi i doszło do tragedii choć podejrzewam że kierowca ciężarówki nie włączył świateł awaryjnych lub włączył je zbyt późno. Niestety w Jeleniej Górze nie jest lepiej gdyż za dużo dochodzi do potrąceń na przejściach dla pieszych. Kierowcy się przyzwyczaili do bezkarności w myśl zasady: " gdy nie ma kota to myszy harcują".
Smichy hichy, komóreczka, muzyczka itp itd - prowadznie auta na drodze publicznej to nie gra w grę jak się bardzo wielu "miszczom" wydaje, a potem jęki konających ofiar, płacz lament ale nikt z tego wniosków nie wyciąga co świadczy o durnocie tego społeczeństwa.
Nie ku przestrodze ale dla taniej sensacji. Dziennikarz to też najstarszy zawód świata.
I dlatego m.in. jestem zwolennikiem wyposażania bezwzględnie wszystkich aut w system kontroli odległości do poprzedząjego samochodu jak i systemy automatycznego hamowania (korek, pieszy itd.). Jesteśmy tylko ludźmi, błędy się zdarzają, dosłownie chwila nieuwagi i było sobie życie. Ja sam śmigam Renault Arkana, średniej klasy auto, ale bardzo dobrze wyposażone. Prawie zawsze jade na radar (aktywny tempomat). Raz kiedyś spojrzałem w dół na nawigację, bo mi jakieś objazdy proponowała i analizowałem opcje. Kolumna przede mną zaczęła gwałtownie hamować, ja nie zareagowałem, bo nie patrzyłem przed siebie, auto zaczęło hamować zanim się zorientowałem, o co dzodzi, w sumie samo wyhamowało. To był w zasadzie jedyny błąd, jaki popełniłem, ale mógł się skonczyć tragicznie. Dlatego nie mam nic przeciwko temu, by elektronika nas trochę wspierała. Dodad, że tempomat był ustawiony na dwie "kreski" czyli 2 sek. czyli połowa tacho.
Zapominasz o jednym, takie systemy są zawodne, zwłaszcza w przypadku francuskich aut, a dwa wyłącza myślenie. To kierowca ma cały czas mieć uwagę i zwracać uwagę na to co dzieje się na drodze, a nie ufać w 100% elektronice. Niestety dzisiaj coraz więcej kierowców ma problem z myśleniem za kierownicą. Jak kiedyś przywalisz w coś, bo system nie zadziała to od razu zmienisz zdanie. No chyba że pracujesz w salonie Renault i robisz kryptoreklamę...
Synek, to dlatego trzeba myśleć za kierownicą. Pomimo systemów, bycia "dobrym", czy "doświadczonym" kierowcą. Nic nie zastąpi ostrożności i przestrzegania zasad BRD. A płaczących na notoryczne mandaty pozbawiłbym dożywotnio uprawnień, bo mają coś z głową jeśli w kraju, gdzie bardzo trudno natknąć się na patrol, są w stanie zgarniać mandat za mandatem i nic do nich dociera...
Korzystam z dobrodziejstw radaru w moim zwykłym Fiacie Tipo od 2017r i parę razy podczas podróży przez te kilka lat eksploatacji, zdarzyło się, że uratował mi doopę. Wiele lat wyposażenie w ten sprzęt było traktowane jako dodatkowe. Od tego roku, wszystkie sprzedawane w PL nowe auta muszą defaultowo zawierać takie systemy.
Smartfon za kółkiem i jesteś w innym świecie
Straszny wypadek, oby tylko wszyscy przeżyli bez większego uszczerbku na zdrowiu. Chwila nieuwagi i doszło do tragedii choć podejrzewam że kierowca ciężarówki nie włączył świateł awaryjnych lub włączył je zbyt późno. Niestety w Jeleniej Górze nie jest lepiej gdyż za dużo dochodzi do potrąceń na przejściach dla pieszych. Kierowcy się przyzwyczaili do bezkarności w myśl zasady: " gdy nie ma kota to myszy harcują".
Smichy hichy, komóreczka, muzyczka itp itd - prowadznie auta na drodze publicznej to nie gra w grę jak się bardzo wielu "miszczom" wydaje, a potem jęki konających ofiar, płacz lament ale nikt z tego wniosków nie wyciąga co świadczy o durnocie tego społeczeństwa.
Nie ku przestrodze ale dla taniej sensacji. Dziennikarz to też najstarszy zawód świata.