W jednym z mieszkań w Lubaniu przez wiele miesięcy rozgrywał się dramat, który – jak to często bywa – długo pozostawał zamknięty za drzwiami czterech ścian. Policjanci zatrzymali 40-letniego cudzoziemca podejrzanego o stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej wobec żony oraz pozostałych domowników. Sprawa ma nie tylko wymiar karny, ale także administracyjny – wobec mężczyzny uruchomiono procedurę zmierzającą do wydalenia go z terytorium Polski.
Do zatrzymania doszło po zgromadzeniu materiału dowodowego przez funkcjonariuszy pionu kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Lubaniu. Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzany przez dłuższy czas wszczynał awantury domowe, podczas których kierował groźby karalne wobec członków rodziny. W aktach sprawy pojawiły się także informacje o groźbach podpalenia domu, w którym mieszkał razem z żoną i jej rodzicami. Zdarzenia te – według policji – miały miejsce od końcówki ubiegłego roku aż do momentu zatrzymania.
W toku postępowania policjanci przesłuchali świadków oraz przeprowadzili czynności sprawdzające dotyczące legalności pobytu mężczyzny w Polsce. Okazało się, że nie posiadał on dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu na terytorium RP. Ten wątek szybko nabrał znaczenia – równolegle do postępowania karnego rozpoczęto procedurę administracyjną dotyczącą zobowiązania cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia.
Komendant Powiatowy Policji w Lubaniu skierował wniosek w tej sprawie do właściwego organu Straży Granicznej. Funkcjonariusze SG przejęli zatrzymanego i prowadzą obecnie postępowanie administracyjne, które zdecyduje o jego dalszym losie. W praktyce oznacza to możliwość wydania decyzji o deportacji i zakazie ponownego wjazdu na terytorium Polski lub strefy Schengen.
Służby podkreślają, że w przypadkach przemocy domowej reakcja jest natychmiastowa i zdecydowana, niezależnie od obywatelstwa sprawcy. To nie jest kategoria „spraw rodzinnych do załatwienia w domu”, tylko przestępstwo ścigane z całą surowością prawa. Jednocześnie policja przypomina, że ofiary przemocy nie są pozostawione same sobie – każde zgłoszenie uruchamia procedury ochronne i może przerwać spiralę eskalacji.
Sprawa z Lubania pokazuje dwie rzeczy jednocześnie. Po pierwsze – przemoc domowa wciąż dzieje się bliżej, niż wielu chciałoby wierzyć. Po drugie – jeśli dochodzi do niej w połączeniu z nielegalnym pobytem, państwo reaguje podwójnie: karnie i administracyjnie. I tu nie ma miejsca na półśrodki – ani dla przemocy, ani dla życia poza systemem prawa.
Służby nie podały informacji o narodowości zatrzymanego.
Domowy terror w Lubaniu. Jest zatrzymanie i procedura deportacyjna
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Można już pisać , że z krainy U ?
Z Ma.oko to raz a dwa sprawa zgłaszana była już kilka lat temu to policja z Lubania nic z tym nie zrobiła bo ponoć "posiada papiery" jak widać nie posiadal..
Nie można,baronie !!!
Przecież wiadomo że to ten z widłami ale dalej robią z tego tajemnice
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Można już pisać , że z krainy U ?
Z Ma.oko to raz a dwa sprawa zgłaszana była już kilka lat temu to policja z Lubania nic z tym nie zrobiła bo ponoć "posiada papiery" jak widać nie posiadal..
Nie można,baronie !!!