Na wysokości Wodospadu Szklarka dachowało auto osobowe. Droga była całkowicie zablokowana.
Kierujący samochodem jeep grand cherokee, jadąc od strony Szklarskiej Poręby wpadł w poślizg na łuku drogi. Auto najechało na bariery energochłonne w wyniku czego doszło do dachowania. Na szczęście obyło się bez poważniejszych obrażeń. Droga była jednak całkowicie zablokowana. Straż pożarna musiała neutralizować płyny eksploatacyjne, które wyciekły na jezdnię. Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia wprowadzony został ruch wahadłowy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jeden z tych co jeżdżą dynamicznie, ale bezpiecznie.
Wróciłem dla komentarzy. Nie zawiodłem się. Ps. Czirok zmota dostanie klatkę?
No " Gwiazda" Debilizmem to, ty teraz zabłysnęłaś. A sam nik świadczy o tym że ty nie jesteś egoistyczna. Przestańcie oceniać ludzi własną miarą!!! Do Mcgiwer. Samochód będzie reanimowany. Że jeszcze pojedzie na grzyby i na ryby. Pozdrawiam
Moge odkupic opony za rozsadna cene
A mialo byc auto do wyjazdów na grzyby
Byltam, Twój tekst potwierdza jedno jesteś egoistycznym debilem. W dodatku wydaje ci się, że jak napiszesz taki wywód to ktoś ciebie zrozumie, poklepie po ramieniu? Nie, spowodowałeś zagrożenie na drodze, masz szczęście że nikogo nie zabiłeś. Takich debili drogowych powinno się dożywotnio eliminować z dróg, po jakimś czasie zrobiło by się o wiele bezpieczniej.
Jezdze tamtedy codziennie o 5 rano i o 18-tej autobusem cieżkim i nielatwym w prowadzeniu. Juz 6 rok tak smigam na trasie Jelenia - Szklarska i ani razu nie mialem nawet malego poslizgu. Ciekawe dlaczego?
W tym miejscu coraz wiecej ostatnio wypadkow i wcale nie trzeba tam jechac zybko zeby auto wynioslo wstarczy 40 na godz.Brawo dla kierowcy ze poradzil sobie w tak trudnej sytuacji .A wypadkow nie ma ten kto nie jezdzi tylko siedzi tylkiem w domu przed telewizorem.A tym ,,grzmiacym ekspertom ,, zycze aby sie nigdy w takiej sytuacji nie znalezli .
Byłtam, ortografią nie grzeszysz. A do "bestyjki" to daleko temu pojazdowi, skoro zwykła bariera energochłonna go wywraca na mokrej drodze. Może za szybko było?
Czesio. Widzę że jesteś "Pan doskonały". Wszystkich kierowców mierzysz według własnej miary ze smartfonem w ręku? Tak na marginesie. Na czym ty latasz, że takie rzeczy widzisz?
do byłtam: 100/100 :-)))
Takie standardowe tłumaczenie niewinnego kierowcy. Przecież jechał pewnie, bezpiecznie i przepisowo. Ledwie 50 km/h i nagle, zupełnie niespodziewanie pojawił się zakręt....ale jaki w życiu nie widzieliście takiego zakrętu, poza tym zaczął padać grad wielkości kul armatnich, rozstąpiła się ziemia, zwinął asfalt, runęło na drogę drzewo a przez jezdnię przebiegło stado słoni z kokardami na ogonach. Oczywiście przechodziła tam też przez jezdnię w miejscu niedozwolonym niewidoma staruszka, oraz wycieczka przedszkolaków z Siemiatycz z balonikami. I tylko pewna ręka i doświadczenie kierowcy sprawiło, że fantastycznymi manewrami, wykonywanymi jedną ręką, bo w drugiej trzymał smartfona i wykonywał przelewy znacznych kwot na cele charytatywne zmagając się z bocznym czołowym i tylnym wiatrem o sile tornada po wykonaniu 16 piruetów, omijając te wszystkie dzieci, baloniki, słonie i kokardy o staruszce nie wspominając, którą po wszystkim bezpiecznie przeprowadził przez ulicę, wylądował z gracją kołami do góry. Bohater. Jutro piszę wniosek o odznaczenie.
@byltam - pierwszy raz w internecie pełnym specjalistów? Grunt że bez strat w ludziach, pzdr.
Devu - W porządku. Nie musiałeś (aś) Życie jest pełne niespodzianek. Dla mnie był to naprawdę trudny wieczór. W takich sytuacjach emocje i sytuacje biorą górę. Mogła nie podobać Ci się moja wypowiedź. Ale nie zamierzam być bierny w stosunku do wypowiedzi osób które uwielbiają sądzić. Tymbardziej że robią to błędnie. I nie piszę tu, o środku ciężkości, czy butkach. Pozdrawiam. Chciałbym wspomnieć o osobach postronnych, które bezinteresownie i anonimowo ruszyły nam z pomocą. O grópie Turystów, którzy zachodzili ze szlaku i Osobach z samochodu, którzy zaopiekowali się częścią pasażerów w momencie, kiedy my musieliśmy ogarnąć ten cały bałagan. Dziękuję Wam za to. Jesteście naszymi bohaterami.
@byłtam wspolczuje, lecz nie dobrnelam do konca Twojego wywodu. Wybacz.
Gratuluję wszystkim których [ pip... ] ściskała na widok "Bestyjki" P.....e o Szopenie. Łatwo jest powielać ploty, lub własne chore, często nie trafne spostrzeżenia. Zakładając z góry że to wina kierowcy. Dla sprostowania sprawy!!!! Kierowca trzeźwy, tak samo jak reszta ekipy, która jechała w deszczowy dzień w teren. Bo k...wa w niedzielę nie siedzimy przed kompem,lub telewizorem, tylko realizujemy pasję i nie zamulamy. Zresztą my nigdy nie zamulamy :-) Teraz do tych co sraka piecze. Kupcie se "sudokrem". Warunki są jakie są. Kierowca w ch... doświadczony - naprawdę. Czasami jedyny wpływ na sytuację jaki mamy, to ratowć ludzi, którzy są z nami. Nie należymy do "Avengers" czy jak tam to się pisze. Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak ci ambitni. Nie jak wy łachy, hejterzy. Zapierniczamy na to żeby mieć i nie po to żeby się pokazać. Tylko żeby się realizować. Spełniać mażenia, a nie tylko o tym pieprzyć farmazony. Stało się jak się stało. To nie była niczyja wina. Ciekawe czy "Wy jesteście tacy doskonali?" Wasze autka..... A zresztą ch... w wasze autka. Garażowane , woskowane i pieszczone. Oby ptaki wam kloakę na maskach zostawiły. Nagle każdy jest zawodowcem, profesjonalistą. Muszę zaznaczyć!!! Obyście nigdy nie musieli celowć pomiędzy rzeką, straganami, barierkami dla pieszych, a przyulicznymi bumperami bezpieczeństwa. Jeździjcie bezpiecznie i niech nigdy wam ludzka zawiść i zazdrość nie ściągnie nieszczęścia. U mnie tak mogło dzisiaj być. I wiecie co? Moja żona była dzisiaj z dziećmi w Kościele. Bóg nad nami czówa!!! Dziękuję Mu że teraz mogę przelać własne emocje tu i teraz. Bo gdyby nie trzeźwe zachowanie kierowcy i jego pewna ręka, mogło by się skończyć tragedią. A jeżeli chodzi o "bestyjkę", to będzie reanimowana. Odrodzi się lepsza, silniejsza i jeszcze lepiej przygotowana. I będzie ratowała jeszcze wasze tyłki, tak samo jak nam dzisiaj pomogli ludzie ze Straży pożarnej, Pogotowia i Policji. Dzięki Wam za to dobrzy ludzie. I ostatnia rzecz. Dzięki trzeźwemu zachowaniu kierowcy nikt nie ucierpiał. Wszyscy są cali. A jeżeli, ktoś chciałby się spotkać i porozmawiać o tym co się stało (chodzi mi o tych, którzy żyją z sensacji) to zapraszam, chętnie podzielę się moim doświadczeniem, dla przestrogi innym kierowcom, uważającym się za "The Best of" Pozdrawiam ( czasami dobrze jest zastanowć się nad własnym myśleniem zanim "ukamieniuje się kogoś"
dokładnie na moście na wysokości Górzyńca jest taki mały uskok ktoś wpadnie panikuje naciśnie na hamulec i zamiata w tym momencie i bardzo często do chodzi do kolizji lub wypadku naprawdę warto zwolnić w tym ,,MIEJSCU,,
I nawet taki jeep - no, bo jest miękki i ma wysoko środek ciężkości.
Ten odcinek drogi nie został wyśrutowany....i nawet taki jeep w takich butkach nie da rady. To dopiero początek kolizji w tym miejscu, kolejnym jest wiadukt na wysokości Piechowic. Tak czy siak -mandacik za niedostosowanie jazdy do warunków drogowych .Koniec sprawy.
To ZMOTA na maxa. Szalał po Szklarskiej od dłuższego czasu.. Nie dziwi nic.
na takich butkach jak foto nr 5 i nie dał rady ? zostaje tylko jedna opcja:))
To jeden z tych co jeżdżą dynamicznie, ale bezpiecznie.
Wróciłem dla komentarzy. Nie zawiodłem się. Ps. Czirok zmota dostanie klatkę?
No " Gwiazda" Debilizmem to, ty teraz zabłysnęłaś. A sam nik świadczy o tym że ty nie jesteś egoistyczna. Przestańcie oceniać ludzi własną miarą!!! Do Mcgiwer. Samochód będzie reanimowany. Że jeszcze pojedzie na grzyby i na ryby. Pozdrawiam