Reklama

Czy kurort pod Śnieżką zaleją ścieki? KSWiK w sporze z Karpaczem.

09/06/2022 16:24

Karkonoski System Wodociągów i Kanalizacji wysyła ultimatum do Karpacza. Albo miasto pod Śnieżką zaakceptuje cennik usług spółki albo oczyszczalnia w Mysłakowicach przestanie przyjmować ścieki z Karpacza.

Pomiędzy Karpaczem a międzygminną spółką wodno - kanalizacyjną KSWiK na dobrą sprawę iskrzy już od lat. Umowa o odprowadzenie ścieków już kilkakrotnie była zrywana a obie strony wzajemnie się obwiniają.

Karpacz nigdy udziałowcem w KSWiK  nie był, ale jest od usług spółki uzależniony. Problem w tym, że chce z nich korzystać wyłącznie na własnych zasadach - uważają władze KSWiK. Prowadzi to do dość absurdalnej sytuacji w której za ścieki z Karpacza wpływające do oczyszczalni w Mysłakowicach, spółka fizycznie pobiera niższe opłaty niż od swoich udziałowców. To dlatego taryfy za wodę i ścieki są w Karpaczu niższe od tych, które obowiązują w Szklarskiej Porębie, Kowarach, Podgórzynie, Mysłakowicach i Piechowicach. Od 17 sierpnia 2021 roku KSWiK wystawia faktury za odbiór i oczyszczanie jednego metra sześciennego z terenu Karpacza w cenie 8,15 zł netto plus Vat. Na cenę wpływ mają dwa elementy: oczyszczanie (6,18 zł netto) oraz przesył (1,97 zł netto). Cena jednak obowiązuje tylko w przypadku zachowania cech i parametrów jakim powinny odpowiadać ścieki komunalne.

Reklama

Tymczasem ścieki spływające z Karpacza do oczyszczalni w Mysłakowicach mają zbyt dużo ładunku biologicznego, który sprawiał technologiczne problemy i był jednym z powodów dla których spółka musiała modernizować oczyszczalnię. Ścieków z Karpacza jest też zbyt wiele, zwłaszcza w szczycie sezonu turystycznego. Tak więc w przypadku przekroczenia jednego lub więcej parametrów spółka nalicza dodatkowe opłaty za przekroczenia od 25% do 100% taryfy. Karpacz na system limitów nie specjalnie chce się godzić.

Negocjacje pomiędzy kurortem i spółką trwają na dobrą sprawę już od lat. Sprawa taryfy jest obecnie w Sądzie, bowiem Karpacz płaci spółce niższą stawkę od wyliczonej przez spółkę. Dlatego zakończenie sporu po myśli spółki będzie miało znaczący wpływ na wysokość taryf jakimi obciążani są mieszkańcy gmin należących do KSWiK.

Reklama

Spółka ma już jednak dość czekania, więc zanim jeszcze zapadnie sądowe rozstrzygnięcie planuje zamknięcie jednej z komór przesyłowych przed Mysłakowicami i w konsekwencji odcięcie Karpacza od systemu. Władze miasta mają czas do 20 czerwca aby zaakceptować obowiązujący plan cenowy.

Czasu jest więc bardzo mało. Miasto pod Śnieżką nie ma wozów asenizacyjnych. Zorganizowanie alternatywnego odbioru ścieków nie wydaje się więc możliwe w założonym terminie. Czy dojdzie więc do ekologicznej katastrofy? Karpacz nie przestanie bowiem wytwarzać ścieków no i nie popłyną one pod górę. Zaleją więc sąsiednie gminy, przede wszystkim Mysłakowie, które są jednym z udziałowców spółki.

Reklama

Czy kurort pod Śnieżką zaleją ścieki? KSWiK w sporze z Karpaczem.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Z - niezalogowany 2022-06-09 19:03:49

    Najważniejsze że Karpacz inwestuje w ukrainki i ukraińskie flagi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Magda - niezalogowany 2022-06-10 00:55:16

    Czas aby Wody Polskie z Lwówka Śląskiego dały ultimatum burmistrzom Karpacza i Szklarskiej Poręby że od 01/07/2022 nie będą wydawane żadne pozwolenia wodno- prawne pod nowe hotele i apartamentowce dopóki nie wybudują nowych oczyszczalni ścieków.

    • Zgłoś wpis
  • tak - niezalogowany 2022-06-10 10:06:25

    to prawda

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości