Dwa tygodnie po zbiorowym zatruciu pokarmowym, do jakiego doszło w Zespole Szkół Ekonomiczno-Technicznych w Rakowicach Wielkich znamy wstępne wyniki badań.
O sprawie pisaliśmy tuż po wystąpieniu u uczniów rakowickiej szkoły niepokojących objawów. Uczniowie źle się czuli, niektórzy z nich mieli biegunkę, inni wymiotowali, u wielu wystąpiło osłabienie. Objawy już wówczas wskazywały, iż mogło dojść do zbiorowego zatrucia pokarmowego.
Jak informowaliśmy, na miejscu natychmiastową interwencję podjął lwówecki Sanepid. W szkolnym internacie została wprowadzona kwarantanna, część uczniów u których wystąpiły objawy zostało odseparowanych od reszty. Pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Lwówku Śląskim pobrali do badań próbki żywności, które zostały podawane feralnego dnia uczniom. Na stołówce szkolnej wprowadzono „reżim sanitarny”. Sanepid wydał zalecenia dezynfekcji pomieszczeń, w których przebywali chorzy uczniowie. Powiadomiono rodziców. Uczniowie u których wystąpiły niepokojące objawy trafili do szpitali.
Wówczas jeszcze trudno było jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną zatrucia. Pracownicy Sanepidu przekazali próbki żywności do laboratorium. Dopiero po kilku dniach dyrektor lwóweckiego Sanepidu poinformował, iż przeprowadzone badania jednoznacznie wykluczyły salmonellę. Na kolejne wyniki czekać musieliśmy tydzień. Dopiero kilka dni temu laboratorium potwierdziło, iż przyczyną zatrucia były enterotoksyny gronkowca.
- To jednak nadal nie są potwierdzone na papierze wyniki – mówi Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej we Lwówku Śląskim, mgr farm. Mikołaj Żyłka.
Lwówecki Sanepid nadal nie posiada pełnej dokumentacji. Na chwilę obecną dyrektor lwóweckiego Sanepidu zdecydowanie wyklucza z podejrzenia gotowe produkty (wędliny, sery…), które znajdowały się w szkolnej kuchni. Tak więc gronkowiec został przeniesiony albo przez produkty sporządzane na miejscu (gotowane w szkolnej kuchni, np. źle przechowywany bigos), albo przez pracowników stołówki.
Tu warto wspomnieć wypowiedzi samych uczniów, którzy dość jasno mówią, iż do szkolnej kuchni dostęp miało wiele osób. Wielu z nich ponoć nie raz tam przebywało, a niektórzy nawet coś przyrządzali. Jednak to tylko słowa uczniów, które wydają się mało prawdopodobne w kuchni, gdzie prowadzone jest zbiorowe żywienie. Tylko dlaczego młodzi ludzie, którzy są na progu dorosłego życia mieliby zmyślać?
Tak czy owak, do zakażenia doszło w wyniku niezachowania należytych warunków higienicznych, lub niewłaściwego przechowywania przyrządzonych pokarmów. Wszystkie wyniki badań mają być dostarczone dopiero w przyszłym tygodniu. Niezwłocznie po otrzymaniu dokumentacji z jeleniogórskiego laboratorium zgromadzony materiał w sprawie zostanie przekazany do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej we Wrocławiu, która po jego przeanalizowania zapewne wyda stosowne zalecenia dla szkoły i dla Starostwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze