Kilka dni przed debatą na temat przyszłości linii kolejowej z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego redakcja Lwówecki.info otrzymała informacje o zainteresowaniu chińskich firm modernizacją infrastruktury kolejowej na terenie Dolnego Śląska.
Oprócz informacji otrzymaliśmy list, który ponoć został wysłany do władz naszego województwa. Na jego wstępie czytamy:
„W nawiązaniu do rozmowy członka zarządu województwa Pana Jerzego Michalaka z Dyrektorem Operacyjnym Instytutu Wspierania Przedsiębiorczości Panem Henrykiem Kmiecikiem dotyczącego możliwej współpracy z chińskimi firmami a w szczególności z China Railway Signal & Communcation Corporation (CRSC) w zakresie inwestycji kolejowych oraz infrastrukturalnych na terenie woj. Dolnośląskiego pragniemy poinformować, że strona chińska jest w dalszym ciągu zainteresowana współpracą z władzami województwa dolnośląskiego.” – czytamy w piśmie, które Instytut Wspierania Przedsiębiorczości w ubiegłym roku ponoć wysłał do Marszałka Województwa Dolnośląskiego. Niestety, do dziś Marszałek nie spotkał się z zainteresowanymi.
Ani o liście, ani o zainteresowaniu Chińczyków, ani o propozycjach IWP nic nie wiedzą urzędnicy UMWD. „Urząd Marszałkowski nie prowadzi rozmów ze wspomnianą instytucją” – krótko wyjaśnia nam Wojciech Zdanowski Dyrektor Departamentu Infrastruktury UMWD.
O sprawie nic nie wie także Pan Marszałek Cezary Przybylski, który w rozmowie przed piątkową debatą zapewniał nas, iż chętnie spotka się z każdym, kto chce rozmawiać o kolei, jednak nie przypomina sobie, żeby przedstawiciele Instytutu Wspierania Przedsiębiorczości zabiegali o spotkanie z nim w tym temacie. – To dotyczy żywotnych interesów województwa i nie widzę powodów żebym się z nimi nie spotkał – mówi Marszałek Przybylski.
Czy zatem Instytut Wspierania Przedsiębiorczości jest poważnym partnerem do rozmów? Dyrektor Kmiecik mówi, iż na rozmowy otwarty jest m.in. UMWM. Zapytaliśmy więc Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego o to czy rozmawiają z IWP, które reprezentuje tu stronę Chińską?
„Jesteśmy w kontakcie z firmą China Railway Signal & Communcation Corporation (CRSC) w zakresie inwestycji kolejowych oraz infrastrukturalnych na terenie województwa. Przedstawiciele Instytutu Wspierania Przedsiębiorczości uczestniczyli w pierwszym spotkaniu marszałka województwa z kierownictwem CRSC, które odbyło się 9 sierpnia 2016 r. w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego w Warszawie. Aktualnie oczekujemy na oficjalne stanowisko CRSC, co do możliwości i sposobu dalszego procedowania rozmów.” – odpowiada na nasze zapytanie Biuro prasowe UMWM.
Czy Chińczycy zmodernizują Kolej Doliny Bobru? Dla mieszkańców nie jest to aż tak bardzo istotne „kto”, ale raczej „czy i kiedy” linia będzie zmodernizowana?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Organizator - bardzo dobry pomysł! Popieram!
A może zagonić wrocławskich trolli z łopatami i kilofami? Takie roboty publiczne dla patologii z Wrocławia. Byłby w końcu z nich jakiś pożytek. Dniówka pracy za jedną knyszę. Podkłady i szyny do wymiany można by wziąć z linii z Wsiocławia do Wsiobótki.
Ciekawa wypowiedź z "Rynku Kolejowego", wprawdzie dotycząca likwidowanych właśnie połączeń Szklarska Poręba - Liberec ale pokazująca związek pomiędzy jednym a drugim i świetnie obnażająca intencje przyświecające "fachowcom" z KD i UMWD: Ta różnica w stawkach za pociągokilometr (30 zł w Českich drahach i 12 zł w Kolejach Dolnośląskich) doskonale pokazuje, jaka z Kolei Dolnośląskich dziadowska firma. Polska i Czechy - dwa kraje na zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego, z podobnymi cenami, więc skąd ta różnica? Ano stąd, że dobra kolej MUSI kosztować. Kiedy tępaki w KD to zrozumieją??? Wygodne, a przede wszystkim bezawaryjne pociągi bez niepotrzebnych przesiadek = więcej pasażerów. Od momentu wprowadzenia bezpośrednich pociągów z Liberca liczba pasażerów na tej trasie mocno wzrosła (czego w KD nie powiedzą). W KD lubią za to chwalić się jakim są tanim przewoźnikiem. O poziomie świadczonych usług wymownie milczą. Tymczasem przepełnione pociągi w których nie mieszczą się pasażerowie, częste awarie spowodowane serwisowaniem pojazdów pod chmurką albo w ogóle brakiem serwisowania, brak rezerw taborowych, nagminne opóźnienia itd. to w KD norma. Porównywać KD z ČD to tak jakby porównywać firmę busiarską pana Zenka z Pcimia Wielkiego z profesjonalnym przewoźnikiem. Co KD zaoferują w zamian Czechom na linii Szklarska Poręba - Harrachow? Swoje wiecznie psujące się szynobusiki nagminnie zastępowane komunikacją autobusową, rażące taniością i tandetą wykonania, z deskami do prasowania zamiast siedzeń, upakowanymi gęsto jak w busie? A może powrót do taboru GWTR wyciągniętego ze skansenu? Zamiast psuć to, co funkcjonowało bardzo dobrze, lepiej niech się uczą od Czechów jak robić dobrą kolej. Zresztą problemem nie są pieniądze, tylko polityka uprawiana w KD. Próbują zaoszczędzić na 10 km ogryzku z Jakuszyc do Szklarskiej Poręby, podczas gdy droższe pociągi wynajmowane również od ČD i DB jeżdżą na znacznie dłuższych trasach ze Zgorzelca do Wrocławia i z Lichkova do Wrocławia. Ale one nikomu nie przeszkadzają. Dlaczego? Bo one jeżdżą do Wrocławia, a obecne władze województwa (i za nimi również władze KD) interesuje tylko Wrocław. KD mają poważny wkład w niedawnym uwaleniu pociągów na przepięknej krajobrazowo linii z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego (też linia zawsze traktowana w KD po macoszemu, bo daleko od Wrocławia i przebiegająca w poprzek szlaków komunikacyjnych z Wrocławia). Schemat postępowania był prosty: częste zastępowanie szynobusów busami bez żadnej informacji w rozkładzie (szynobusy były przerzucane na inne linie w okolicach Wrocławia) -> gwałtowny spadek frekwencji -> brak uzasadnienia remontu torów uzasadniany przez odpowiedzialne za to czynniki właśnie niską frekwencją -> w konsekwencji całkowita likwidacja pociągów i oddanie torów na pastwę złomiarzy. Tak się uwalało lokalne linie kolejowe za czasów głębokiego PRL, gdy najpierw psuło się rozkład pasażerom, a potem uzasadniało likwidację pociągów niską frekwencją. Teraz KD zabierają się za niszczenie kolejnej linii kolejowej w regionie jeleniogórskim. Jedyny sposób na ratowanie kolei w województwie to wywalenie ze stołków dwóch karierowiczów - Rachwalskiego (prezesa KD) i Michalaka (wicemarszałka odpowiedzialnego za kolej), których interesują tylko osobiste karierki, a nie dobro kolei i mieszkańców w województwie.
Tu też przylazłeś, trollu z infokolej??? W d....e to wszyscy mają wasze pseudoforum, przypominające bardziej ściek internetowy niż forum kolejowe. A z drogi Jelenia - Wrocław więcej korzystają wrocławscy pseudoturyści niż mieszkańcy, podobnie jak za reaktywacją linii do Karpacza najbardziej krzyczą wrocławskie mikole, które wysiadają na stacji w Jeleniej i się gubią, panika w oczach itd., bo nie wiedzą co robić, w związku z czym trzeba dowieźć ich wygodne d...y pociągami do samego Karpacza.
Marszałek ma gdzieś takie inwestycje jak kolej Jelenia -Lwówek czy też Jelenia -Karpacz nie wspominając lotniska I pasa dla małych samolotów pasażerskich i konkretnej drodze łączącej Jelenia- Wrocław ale myślę że to nie tylko on ma to gdzieś POprostu mają nas w D......e
Ale na polskich warunkach...
Autostrady też budowali
Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować tej linii. Napisałem nie chce bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 ? 2020 (dalej: ?RPO WD?). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do L?ó?ka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie.
@ble: Remontem linii lwóweckiej są zainteresowani mieszkańcy i lokalne samorządy. Niestety, nie Urząd Marszałkowski, który ma gdzieś mieszkańców Dolnego Śląska.
Podobno remontem linii lwóweckiej są zainteresowani kosmici!
Tak właśnie marszałek jest "zainteresowany". Dużo mówi w pięknych słówkach, a gdy trzeba rzeczywiście pokazać jakieś działania, to okazuje się, że ma to w d.pie.
Organizator - bardzo dobry pomysł! Popieram!
A może zagonić wrocławskich trolli z łopatami i kilofami? Takie roboty publiczne dla patologii z Wrocławia. Byłby w końcu z nich jakiś pożytek. Dniówka pracy za jedną knyszę. Podkłady i szyny do wymiany można by wziąć z linii z Wsiocławia do Wsiobótki.
Ciekawa wypowiedź z "Rynku Kolejowego", wprawdzie dotycząca likwidowanych właśnie połączeń Szklarska Poręba - Liberec ale pokazująca związek pomiędzy jednym a drugim i świetnie obnażająca intencje przyświecające "fachowcom" z KD i UMWD: Ta różnica w stawkach za pociągokilometr (30 zł w Českich drahach i 12 zł w Kolejach Dolnośląskich) doskonale pokazuje, jaka z Kolei Dolnośląskich dziadowska firma. Polska i Czechy - dwa kraje na zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego, z podobnymi cenami, więc skąd ta różnica? Ano stąd, że dobra kolej MUSI kosztować. Kiedy tępaki w KD to zrozumieją??? Wygodne, a przede wszystkim bezawaryjne pociągi bez niepotrzebnych przesiadek = więcej pasażerów. Od momentu wprowadzenia bezpośrednich pociągów z Liberca liczba pasażerów na tej trasie mocno wzrosła (czego w KD nie powiedzą). W KD lubią za to chwalić się jakim są tanim przewoźnikiem. O poziomie świadczonych usług wymownie milczą. Tymczasem przepełnione pociągi w których nie mieszczą się pasażerowie, częste awarie spowodowane serwisowaniem pojazdów pod chmurką albo w ogóle brakiem serwisowania, brak rezerw taborowych, nagminne opóźnienia itd. to w KD norma. Porównywać KD z ČD to tak jakby porównywać firmę busiarską pana Zenka z Pcimia Wielkiego z profesjonalnym przewoźnikiem. Co KD zaoferują w zamian Czechom na linii Szklarska Poręba - Harrachow? Swoje wiecznie psujące się szynobusiki nagminnie zastępowane komunikacją autobusową, rażące taniością i tandetą wykonania, z deskami do prasowania zamiast siedzeń, upakowanymi gęsto jak w busie? A może powrót do taboru GWTR wyciągniętego ze skansenu? Zamiast psuć to, co funkcjonowało bardzo dobrze, lepiej niech się uczą od Czechów jak robić dobrą kolej. Zresztą problemem nie są pieniądze, tylko polityka uprawiana w KD. Próbują zaoszczędzić na 10 km ogryzku z Jakuszyc do Szklarskiej Poręby, podczas gdy droższe pociągi wynajmowane również od ČD i DB jeżdżą na znacznie dłuższych trasach ze Zgorzelca do Wrocławia i z Lichkova do Wrocławia. Ale one nikomu nie przeszkadzają. Dlaczego? Bo one jeżdżą do Wrocławia, a obecne władze województwa (i za nimi również władze KD) interesuje tylko Wrocław. KD mają poważny wkład w niedawnym uwaleniu pociągów na przepięknej krajobrazowo linii z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego (też linia zawsze traktowana w KD po macoszemu, bo daleko od Wrocławia i przebiegająca w poprzek szlaków komunikacyjnych z Wrocławia). Schemat postępowania był prosty: częste zastępowanie szynobusów busami bez żadnej informacji w rozkładzie (szynobusy były przerzucane na inne linie w okolicach Wrocławia) -> gwałtowny spadek frekwencji -> brak uzasadnienia remontu torów uzasadniany przez odpowiedzialne za to czynniki właśnie niską frekwencją -> w konsekwencji całkowita likwidacja pociągów i oddanie torów na pastwę złomiarzy. Tak się uwalało lokalne linie kolejowe za czasów głębokiego PRL, gdy najpierw psuło się rozkład pasażerom, a potem uzasadniało likwidację pociągów niską frekwencją. Teraz KD zabierają się za niszczenie kolejnej linii kolejowej w regionie jeleniogórskim. Jedyny sposób na ratowanie kolei w województwie to wywalenie ze stołków dwóch karierowiczów - Rachwalskiego (prezesa KD) i Michalaka (wicemarszałka odpowiedzialnego za kolej), których interesują tylko osobiste karierki, a nie dobro kolei i mieszkańców w województwie.