Czerwona alarmowa lampka zapaliła się w Karkonoskiej Grupie GOPR.
Dramatycznie zaczyna doskwierać brak zawodowych ratowników - powodem fatalne ich wynagrodzenie na poziomie 1800 zł netto. Po kilkunastu latach służby pensja wzrasta o 600 zł. Problem jest złożony, bo wyszkolenie ratownika z prawdziwego zdarzenia trwa od 3 do 5 lat i kosztuje co najmniej 50 tysięcy złotych. Tymczasem wsparcie finansowe z MSWiA ledwie pokrywa mizerne pensje 18 zawodowych ratowników. Wspomaga ich 68 ratowników ochotników. Mówi naczelnik Karkonoskiej Grupy GOPR Sławomir Czubak. Na szczęście ratownicy dzięki pomocy różnych instytucji oraz sponsorów są świetnie wyposażeni w sprzęt. Tyle tylko, że sprzęt nie wyruszy z pomocą turystom, których liczba w Karkonoszach lawinowo rośnie, a tym samym i wypadkowość. źródło : http://Muzyczneradio.com.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja mam 1500 na rękę chyba tez porusze temat jak wszyscy to wszyscy jak większość ktora psoci na pis ale jak dadzą podwyżkę to ich też po kocham spróbować można
do uf uf: No to są dwa takie kraje na świecie, z tego jeden bogaty.
@ czesio - nieprawda, na Islandii mozesz wlezc na lodowiec i zakopac sie po szyje w sniegu a i tak panowie przyjada i Cie uratuja. I nie zaplacisz ani grosza.
Do niektórych samobójców w ogóle nie powinni się wybierać.
Polska - jedyny kraj na świecie, gdzie ratownictwo górskie przysługuje każdemu za darmo.
Ja mam 1500 na rękę chyba tez porusze temat jak wszyscy to wszyscy jak większość ktora psoci na pis ale jak dadzą podwyżkę to ich też po kocham spróbować można
do uf uf: No to są dwa takie kraje na świecie, z tego jeden bogaty.
@ czesio - nieprawda, na Islandii mozesz wlezc na lodowiec i zakopac sie po szyje w sniegu a i tak panowie przyjada i Cie uratuja. I nie zaplacisz ani grosza.