Na niebezpieczne znalezisko natrafił spacerujący po lesie mężczyzna. Okazało się, że zaledwie kilka kilometrów od Lwówka Śląskiego, między Bielanką a Pieszkowem, w ziemi zalegała bomba lotnicza z czasów II wojny światowej.
Na miejsce natychmiast skierowano policję oraz patrol saperski. Funkcjonariusz z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego lwóweckiej komendy potwierdził, że znalezisko to pozostałość po działaniach wojennych. Wezwani z Bolesławca saperzy odsłonili i zabezpieczyli obiekt. Jak się okazało, była to bomba o wadze około 100 kilogramów - wyjątkowo niebezpieczna i rzadko spotykana w tym rejonie.
- To niecodzienne znalezisko i poważne zagrożenie. Substancje wybuchowe mimo upływu lat często zachowują swoje właściwości, a skorodowane zapalniki czynią je jeszcze bardziej nieprzewidywalnymi - podkreśla mł. asp. Olga Łukaszewicz, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim.
Choć od zakończenia wojny minęło już osiemdziesiąt lat, teren powiatu lwóweckiego wciąż kryje w sobie niewybuchy. Służby regularnie otrzymują zgłoszenia o odnajdywanych pociskach, granatach czy bombach lotniczych - zarówno w lasach, jak i na polach, a nawet na podwórkach i w budynkach.
Policja przypomina, że w przypadku natknięcia się na podejrzany przedmiot, który może być niewybuchem, nie wolno go dotykać, przenosić ani próbować zakopywać. Należy natychmiast powiadomić służby, które zabezpieczą teren i wezwą saperów.
Tym razem historia dała o sobie znać w sposób wyjątkowo namacalny. Dzięki czujności spacerowicza i szybkiej reakcji służb nie doszło do tragedii.
Bomba lotnicza znaleziona w lesie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze