Dziś w Uniwersytecie Ekonomicznym rozmawiał ze studentami Bogdan Zdrojewski - Minister Kultury kandydujący w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Jest to trochę sentymentalne spotkanie, ponieważ przez osiem lat byłem pracownikiem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, od czasu do czasu prowadziłem też zajęcia w Jeleniej Górze. Tematyka będzie różna i zależna od zadawanych pytań, mam taką zasadę że staram się mało mówić, a przede wszystkim odpowiadać i omawiać zagadnienia, które są przedmiotem zainteresowań innych. Z pewnością będziemy rozmawiać na temat zabytków, kultury, wydarzeń artystycznych i problemów lokalnych. Wczoraj byłem w dziewięciu miastach, gdzie miałem jedenaście spotkań, czasami nawet są to cztery spotkania dziennie, w których bierze udział po pięćset, sześćset osób. Bardzo mi zależy żeby być tam gdzie jestem zapraszany – powiedział minister tuż przed wejściem na salę.
Zacznę od tego że bardzo przejmują mnie słowa kiedy ktoś mówi „Mi Unia Europejska w niczym nie pomogła”. Wtedy siadam koło takiego człowieka i mówię, że nie chce nawet poruszać tematu dróg, przemysłu, czy stref gospodarczych, powiem wyłącznie o kulturze. Jeżeli znikają środki z Unii Europejskiej nie byłoby Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, Opera Leśna Sopot znika, Filharmonia w Radomiu znika, Filharmonia w Kielcach znika – to samo w Opolu i Częstochowie, Europejskie Centrum Numizmatyki w Krakowie znika, Muzeum Warszawskiej Pragi znika, do tego szkoły muzyczne np. w Łodzi, we Wrocławiu – znikają, Akademia Sztuk Pięknych w Łodzi też.
Teraz możemy powiedzieć – „No znika, i co z tego?” - Pamiętajmy, że znikają wszystkie te miejsca, ale oprócz tego przedsiębiorca który produkuje materiał budowlany, także dochód i rynek pracy. Jest to cały łańcuszek różnych wydarzeń ekonomicznych - podkreśla Zdrojewski.
Dlaczego nasz Polonez zniknął? Rynek musi mieć swojego odbiorcę, ale nie ma szans zbudowania przemysłu motoryzacyjnego dla państwa, które liczy 100 mln odbiorców, musi to być co najmniej 600 lub 800 mln potencjalnych odbiorców, bo nie ma możliwości budowania laboratorium dla silników, nie ma możliwości budowania torów, kanałów aerodynamicznych itd. – podsumowuje.
Następnie poruszono temat wyjazdów młodych ludzi poza granice państwa i tutaj ku zaskoczeniu słuchaczy minister dość odważnie pozwolił sobie wyrazić swoje zdanie.
Po pierwsze, ja się cieszę że mają gdzie wyjechać, dwadzieścia lat temu nie mieli gdzie wyjeżdżać. Jeżdżę po Europie dość intensywnie, spotykam Polaków w Paryżu, Madrycie, Niemczech. Kiedyś pracowaliśmy na zapleczu kiepskich restauracji, nie byliśmy nawet kelnerami, młodzi mężczyźni pracowali najczęściej na budowie i dźwigali. Dzisiaj są to pracownicy firm informatycznych, zarządzają hotelami, pracują w teatrze. Jest to już średnia klasa zawodowa z całkiem dobrymi zarobkami. Problem jest jeden i zgadzam się z tym, że większość nie chce wrócić do Polski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze