Starszy mężczyzna został potrącony przez wjeżdżający w zatoczkę przystankową autobus.
Do zdarzenia doszło na ulicy Sygietyńskiego (przy skrzyżowaniu z Kiepury). Wjeżdżający w zatoczkę autobus potrącił stojącego przy krawędzi mężczyznę. Pieszy przewrócił się doznając urazu ręki. Pomocy na miejscu udzielił zespół karetki pogotowia. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.
Autobus potrącił mężczyznę na przystanku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Mzk są super kierowcy pół roku po kursie jakby pojechał na wycieczkę za granice bez pampersów się nie obejdzie. O co jeszcze znajomość języka bo inaczej będzie płacił mandaty nie wiedząc za co
powinny byc linie jak w metrach.
Dlaczego nie kiwamy innym jak to jest w zwyczaju ale my kierowcy Sndbada jesteśmy elitą ekstra klasa wśród niby kierowców przypadkowych
Dlaczego wszyscy od razu na kierowcę a może Pan stał za blisko krawędzi, podszedł jak kierowca już wjeżdżał ? Sama widziałam jak Pani wbiegła pod zajeżdżający w zatoczkę autobus bo jej bilet upadł na drogę, dzięki kierowcy za refleks. Bilet 3 zł albo mniej- życie bezcenne, to samo z miejscem do siedzenia. Całe szczęście nic poważnego się nie stało.
Na wielu przystankach są linie, ale domyślnie się co one oznaczają przekracza możliwości intelektualne wielu pasażerów. Później są skargi, że autobus zatrzymuje się metr od krawężnika.
Jak się nie myśli i sterczy na krawężniku jak widły w gnoju to najlepiej zwalić winę na kierowcę
Jak się nie myśli i sterczy na krawężniku jak widły w gnoju to najlepiej zwalić winę na kierowcę
Bo ludzie w większości to bydło nie rozumieją że autobus to nie hulajnoga i lezą jak krowy zero wyobraźni i inteligencji
Jak się stoi na samym krawężniku to tak jest
Ta, jasne, i pewnie jak zawsze kierowca winien. Nigdy winy poszkodowanego nie ma, tylko zawsze i wszędzie kierowca. Pieszy sobie pójdzie i bez winy. Pewnie wyścig do autobusu, kto pierwszy, ten lepsze siedzenie zajmie. Teraz taki skutek jest. Kierowca bez winy. Ukarać pieszego.
dobrze mu tak jeszcze mogl bardziej podejsc pod autobus bo mu ucieknie a sa namalowane pasy dokad mozna podchodzic
Przecież to wina tego pana. Autobus poruszał sie po drodze, i wyjeżdżał w zatoczke. Człowiek powinien stać dalej bo lusterko wystaje. A jak kierowca nie wjedzie głębiej przodem to potem płacz że za daleko od kraweznika. Nie wiecie a oceniacie!
Dokładnie
Kierowca autobusu pomylił trasy przez co chciał zawrócić. Zaczął cofać na zatoczce autobusowej. Cofając wyjechał znacznie za krawężnik i potrącił prawidłowo stojącego pana. Został ukarany mandatem. Nie pozdrawiam komentarzy, że jest to wina pieszego. Najłatwiej skrytykować nie widząc sytuacji. Dobrze, że nie stało się nic poważnego
Właśnie widać jacy to super kierowcy są w MZK pośmiewisko robią.
Zazwyczaj kierowcy jeżdżą na jednych i tych samych liniach czasem zdarza się że jeżdżą innymi liniami , akurat ten kierowca jeździ przeważnie na liniach 6 i 7 i miał prawo się pomylic bo to nie robot tylko człowiek.... I jest kierowca z długo letnim stażem i dużym doświadczeniem jako kierowca, to jego pierwszy mandat i punkty karne odkąd ma prawo jazdy.Może i kierowcy wina ale uważam że pan który został pokrzywdzony dużo winy również leży po jego stronie
W Mzk są super kierowcy pół roku po kursie jakby pojechał na wycieczkę za granice bez pampersów się nie obejdzie. O co jeszcze znajomość języka bo inaczej będzie płacił mandaty nie wiedząc za co
powinny byc linie jak w metrach.
Dlaczego nie kiwamy innym jak to jest w zwyczaju ale my kierowcy Sndbada jesteśmy elitą ekstra klasa wśród niby kierowców przypadkowych