Tytuł brzmi jakby to był żart. To jednak prawdziwa historia kradzieży samochodu należącego do Urzędu Miasta Pec Pod Śnieżką i ucieczki do Polski przez góry.
We wtorek (21.10) spod Urzędu Miasta Pec Pod Śnieżką (Czechy) doszło do kradzieży samochodu osobowego marki Skoda Karoq. Pojazd ten należał do urzędu. Jego wartość oszacowano na około 170 000 zł.
W środę (22.10) policjanci z Karpacza otrzymali zgłoszenie o możliwym miejscu ukrycia skradzionego samochodu. Z ich ustaleń wynikało, że mógł znajdować się przy trasie prowadzącej do Domu Śląskiego. Mundurowi natychmiast ruszyli na poszukiwania, które obejmowały szlaki turystyczne w okolicach Śnieżki.
Po kilku godzinach poszukiwań jeden z policjantów zwrócił uwagę na niebieski element wystający nad gęstą kosodrzewinę. Początkowo trudno było uwierzyć, że może to być skradziony samochód, jednak po penetracji terenu okazało się, że to właśnie Skoda Karoq skradziona dzień wcześniej.
Szybka reakcja policjantów z Karpacza doprowadziła do odzyskania cennego mienia samorządowego. Obecnie policjanci szczegółowo wyjaśniają okoliczności kradzieży i przemieszczania pojazdu przez granicę. - informuje podinspektor Edyta Bagrowska.
# Akcja jak z filmu - samochód skradziony w Czechach odnaleziony w kosodrzewinie pod Śnieżką
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wprowadzić kontrolę na granicy Czeski-Polskiej i procent kradzieży spadnie a jak bardzo to by się okazało po kontroli jak by była. Na granicy Niemiecko-Polskiej jest kontrola nie mają jak kraść z Niemiec samochodów to kradną z Czech. Ile już na Niemiecko-Polskiej ujawniono skradzionych samochodów. Jakiś czas temu było coś o 3 samochodach które zostały zatrzymane na granicy. Takich zatrzymań było więcej niż wiem. I zobaczcie tylko wprowadzono kontrolę na granicy
Złodziej po przekroczeniu granicy zaczął wyczuwać smród kloaki wylewanej do rzek po polskiej stronie. Gdy odór stał się nie do zniesienia zdecydował się na porzucenie pojazdu. W Czechach lanie ekskrementów do rzeki jest niedopuszczalne.
Ciekawe, czy to byli złodzieje?, czy też po balandze, zakrapianej imprezie chcieli auto zajumać (a w nocy nie było czym), by wydostać z doliny przez góry do Polski.
Wprowadzić kontrolę na granicy Czeski-Polskiej i procent kradzieży spadnie a jak bardzo to by się okazało po kontroli jak by była. Na granicy Niemiecko-Polskiej jest kontrola nie mają jak kraść z Niemiec samochodów to kradną z Czech. Ile już na Niemiecko-Polskiej ujawniono skradzionych samochodów. Jakiś czas temu było coś o 3 samochodach które zostały zatrzymane na granicy. Takich zatrzymań było więcej niż wiem. I zobaczcie tylko wprowadzono kontrolę na granicy
Złodziej po przekroczeniu granicy zaczął wyczuwać smród kloaki wylewanej do rzek po polskiej stronie. Gdy odór stał się nie do zniesienia zdecydował się na porzucenie pojazdu. W Czechach lanie ekskrementów do rzeki jest niedopuszczalne.
Ciekawe, czy to byli złodzieje?, czy też po balandze, zakrapianej imprezie chcieli auto zajumać (a w nocy nie było czym), by wydostać z doliny przez góry do Polski.