Co trzeba mieć w głowie, żeby zdewastować miejsce poświęcone pamięci leśnika, który zginął tragiczne?
Nieznani sprawcy zniszczyli izerski pomniczek powyżej Rozdroża Izerskiego, poświęcony leśniczemu Mariuszowi Michalakowi, który zginął tragicznie w tym miejscu 9 czerwca 2003 roku. Ktoś w przypływie jakiegoś szału na drobne kawałki rozbił pamiątkową tabliczkę, stłukł wszystkie znicze, zniszczył kwiaty....
Ludzie są oczywiście różni ale taka postawa to nie tylko akt głupoty i wandalizmu, to niewyobrażalny efekt pogardy dla drugiego człowieka, dla której nie powinno mieć miejsca w przestrzeni publicznej.
Leśniczy Mariusz Michalak zginął tu w wyniku tragicznego wypadku 9 czerwca 2003 roku. Jego okoliczności nie zostały tak do końca wyjaśnione wobec braku świadków. Rok po tym wydarzeniu jego współpracownicy ustawili w miejscu tragedii kamień z tabliczką na której umieszczona była sentencja:
Nic nie tłumacz, Nie słyszę ust Twoich, Śmierć nade mną w gałęziach zawodzi. Jakże ja mam, zrozum to nareszcie, jakże ja mam się z moją śmiercią zgodzić

Zniszczony kamień pamięci zmarłego tragicznie leśnika
foto: Paweł Pawlak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale co morderstwo czy jakies kanibale leśne jakie kolwiek przypuszczenia nie sa napisane
Człowieku pomyśl zanim cokolwiek napiszesz!
... najpewniej sprawcą tego totalnie głupiego aktu wandalizmu był jakiś naćpany świr... Smutne i niepokojące zarazem jest fakt, iż taki zwyrodnialec znalazł się w tak pięknym i odludnym miejscu... Góry były przeważnie wolne od tego typu "chorych" ludzi...
Wzajemności pozostało Szmacie Wandalowi życzyć...OBY MIAŁ POD GÓRKĘ!
Chowanie prysztatego bydła bez stresu.
Zbydlęcenie części tego narodu nie ma granic.
Ale co morderstwo czy jakies kanibale leśne jakie kolwiek przypuszczenia nie sa napisane
Człowieku pomyśl zanim cokolwiek napiszesz!
... najpewniej sprawcą tego totalnie głupiego aktu wandalizmu był jakiś naćpany świr... Smutne i niepokojące zarazem jest fakt, iż taki zwyrodnialec znalazł się w tak pięknym i odludnym miejscu... Góry były przeważnie wolne od tego typu "chorych" ludzi...