To ryzykowna zajawka. Strażnicy leśni zatrzymali motocyklistów, którzy realizowali swoją pasję w lesie. Przyjechali z Wielkopolski, by pojeździć po okolicznych miejscówkach.
Motocykliści poruszający się na motocyklach enduro zostali zatrzymani przez strażników leśnych, którzy wraz z policjantami patrolowali teren w okolicach Lasockiego Grzbietu. Motocykliści przybyli w Karkonosze z Wielkopolski, a przyciągnęła ich tutaj mnogość miejscówek do upalania motocykli.
Podczas jazdy po wzniesieniach przed nimi stanęli strażnicy, którzy dokonali zatrzymania. Aktywni turyści z Wielkopolski zapłacą po 1000 zł kary grzywny za nielegalne upalanie w lesie.
Ciekawe ile dostałby rowerzysta, który wjechałby poza szlak?
W przypadku tego typu zatrzymań pojawia się wiele pytań. Eksplorując lasy w regionie trudno nie skręcić sobie kostki maszerując po wyrytych przez ciężki sprzęt koleinach na leśnych ścieżkach. Niemalże co chwilę prowadzone są wycinki drzew przy użyciu ogromnych maszyn. To działanie nazywa się "pozyskiwaniem drewna" i "ciężką, cenną pracą" z kolei jazda motocyklem to łamanie prawa i destrukcja ekologiczna regionu.

fot. Nadleśnictwo Kamienna Góra
# Złapali motocyklistów, którzy jeździli po lesie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po 1000pln mandatu, ha ha ha. Poważnie? Po tysiąc??? Zaboli ich to jak pryszcz na twarzy małolata ha ha ha!
w krajach bardziej cywilizowanych niż Polska, zarządca terenu (odpowiednik np wojewody, starosty itp) wyznacza leśne trasy do offroadu po których, za odpowiednią opłatą można poruszać się legalnie sprzętem offroadowym, na te szlaki nie mają wstępu turyści rowerowi i piesi, szkoda że u nas w tym kierunku nie robi się kompletnie nic, jedynie co 'państwo' potrafi to ganiać i karać
Ale raczej nie w parkach narodowych i ich otulinach :)
Dokladnie, do tego gminy, lasy i okoliczni mieszkancy mogli by na tym zarobic, oczywiscie poza parkiem.
G...no prawda, w żadnym normalnym kraju państwowe instytucje nie powalają rozjeżdżać lasów, to o czym tak marzysz to są lasy prywatne udostępnione dla kretynów do smrodzenia spalinami, jak jesteś taki mądry to kup sobie hektary ziemi i pozwalaj durniom rozjeżdżać wszystko dookoła.
wysoka kara za to powinna być wyciągnięta dla ich - 25 lat więzienia albo 100 zł grzywny
Podaj noża
no co ty, krzesło od razu, gułag, albo zsyłka na sybir,
Dla turystów co sr**ą i sikają na szlakach co 10 metrów tak samo kary mimo toalet w schroniskach i na szlakach. Już nie mówię o śmieciach , bo taki „endurzysta” zapakuje do plecaka i wyrzuci w domu. Do tego GOPR i obsługa lasów , schronisk powinna jeździć tylko elektrycznymi pojazdami bo podobnie szkodzą naturze . Państwo w państwie. Komuna w głowach!!! Pozdrawiam i nie pozdrawiam
Masakra to gdzie mają jeździć jak nie po lasach ? A jak kombajny do wycinki drzew wszystko niszczą to jest dobrze ! Eh co za kraj
Niech harvestery i inne maszyny które niszczą las i mir zwierząt usuną z lasu.To jest prawne bo kasa.
Niech harvestery i inne maszyny które niszczą las i mir zwierząt usuną z lasu.To jest prawne bo kasa.
W Dziwiszowie koło kościoła wynajmuje gość pokoje tym osobom co jeżdżą po lasach motorami. Kupę tam obcokrajowców którzy wyruszają motorami na jazdę po lasach . Straż leśna i policja powinna tam stać i wyłapywać ich
Teee społeczniak laske jeszcze niebieskim zrób by przyjechali
Podobno na takich idiotóv najlepsze są stalowe linki rozwieszone między drzewami :)))
Parę lat temu jeden mądry rozwiesił linkę w bramie i wpakował się dzieciak na rowerze szyją w tę linkę. Ledwo przeżył.
Nie wiem kto ten tekst pisał i po co na końcu stosuje jakieś porównania leśników z motocyklistami. Po pierwsze leśnicy często po zakończeniu prac wyrównują drogę, jeśli ją zniszczyli. Gdyby tego nie robili, to zniszczone byłyby wszystkie drogi leśne w regionie. A nie są. Widział ktoś motocyklistę, który po swoich zabawach naprawia zniszczenia? Po drugie Lasy Państwowe to przedsiębiorstwo. Zarządzane, zaplanowane i zorganizowane. Drzewa to produkt ich działalności. Wycinają stare, sadzą nowe. Gdy w jednym obszarze znika cały kwartał, w innym pojawia się nowy. Zwykły zjadacz chleba nie jest w stanie tego zauważyć, bo miejsce nasadzeń jest odległe od miejsca wycinki. Tnie się bardzo dużo, ale w ogólnym rozrachunku powierzchnia terenów leśnych w Polsce przyrasta systematycznie od kilku lat. Dane pokazują to jasno. Po co więc jakieś zabawy w domorosłego analityka od gospodarki leśnej i podważanie zasadności pracy leśników? Po to, żeby komentarze od zbulwersowanych się pojawiły. Ten sam zabieg był stosowany przy użyciu Tour de Pologne. Nie - "o, jaka fajna impreza, cieszymy się że do nas zawitała", tylko - "o, znowu korki i znowu drogi zablokowane". Już na dzień dobry jest sugerowane czytelnikowi w jakim tonie ma pisać komentarze.
Nie wiem kto ten tekst pisał i po co na końcu stosuje jakieś porównania leśników z motocyklistami. Po pierwsze leśnicy często po zakończeniu prac wyrównują drogę, jeśli ją zniszczyli. Gdyby tego nie robili, to zniszczone byłyby wszystkie drogi leśne w regionie. A nie są. Widział ktoś motocyklistę, który po swoich zabawach naprawia zniszczenia? Po drugie Lasy Państwowe to przedsiębiorstwo. Zarządzane, zaplanowane i zorganizowane. Drzewa to produkt ich działalności. Wycinają stare, sadzą nowe. Gdy w jednym obszarze znika cały kwartał, w innym pojawia się nowy. Zwykły zjadacz chleba nie jest w stanie tego zauważyć, bo miejsce nasadzeń jest odległe od miejsca wycinki. Tnie się bardzo dużo, ale w ogólnym rozrachunku powierzchnia terenów leśnych w Polsce przyrasta systematycznie od kilku lat. Dane pokazują to jasno. Po co więc jakieś zabawy w domorosłego analityka od gospodarki leśnej i podważanie zasadności pracy leśników? Po to, żeby komentarze od zbulwersowanych się pojawiły. Ten sam zabieg był stosowany przy użyciu Tour de Pologne. Nie - "o, jaka fajna impreza, cieszymy się że do nas zawitała", tylko - "o, znowu korki i znowu drogi zablokowane". Już na dzień dobry jest sugerowane czytelnikowi w jakim tonie ma pisać komentarze.
Po 1000pln mandatu, ha ha ha. Poważnie? Po tysiąc??? Zaboli ich to jak pryszcz na twarzy małolata ha ha ha!
w krajach bardziej cywilizowanych niż Polska, zarządca terenu (odpowiednik np wojewody, starosty itp) wyznacza leśne trasy do offroadu po których, za odpowiednią opłatą można poruszać się legalnie sprzętem offroadowym, na te szlaki nie mają wstępu turyści rowerowi i piesi, szkoda że u nas w tym kierunku nie robi się kompletnie nic, jedynie co 'państwo' potrafi to ganiać i karać
Ale raczej nie w parkach narodowych i ich otulinach :)