Strażak ochotnik prawdopodobnie uchronił starsze małżeństwo przed utratą dachu nad głową. Jedyne co usłyszał to wyzwiska. Mężczyzna wygonił go ze swojej posesji.
Wiele mówi się o tym, że żyjemy w czasach, w których brakuje wzajemnej pomocy. Niektórym wciąż brakuje empatii i potrafią przejść obok czyjegoś nieszczęścia całkowicie obojętnie. Pomoc jednak nie zawsze jest chętnie przyjmowana, a przekonał się o tym wczoraj strażak ochotnik, który przejeżdżając przez miejscowość Pakoszów zauważył wydobywające się z komina kłęby gęstego dymu i iskry. Strażak zatrzymał się i pobiegł poinformować mieszkańców budynku, że prawdopodobnie pali się sadza w kominie. W budynku znajdowało się starsze małżeństwo. Żona powiedziała strażakowi, że mąż palił w piecu i zasnął.
Mężczyzna wyszedł z domu, a na informację o prawdopodobnym pożarze sadzy w kominie zareagował agresją w kierunku strażaka ochotnika. Zwyzywał go i wygonił z posesji. Strażak zdając sobie sprawę z powagi sytuacji zadzwonił na numer alarmowy, by poinformować służby o zagrożeniu. Ratownicy po przybyciu na miejscu przystąpili do akcji gaśniczej, która trwała ponad godzinę. Jednoznacznie można stwierdzić, że empatyczny strażak ochotnik uchronił starsze małżeństwo przed utratą dachu nad głową. Zamiast „dziękujemy za pomoc” usłyszał wyzwiska skierowane w jego stronę.
Sytuacja miała miejsce wczoraj (11.02) w miejscowości Pakoszów.
# Zapobiegł pożarowi. Od właściciela budynku usłyszał tylko wyzwiska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I to jest właśnie podziękowanie ze strony osoby, która wraz z małżonką mogła stracić dorobek swojego życia, gdyby nie ten strażak ochotnik.
"gdyby nie ten strażak ochotnik"... to by zaraz była informacja o zrzutce na pomoc dla starszego małżeństwa któremu spalił się dom [w wyniku zaniedbań i palenia byle czym w piecu] - informacje w kwadratowym nawiasie zostałyby celowo zatajone
Miałem podobnie . Kilka lat temu zobaczyłem że z komuna domu sąsiada wydobywa się gęsty dym i bucha ogień. Sąsiadów nie było w domu. Wezwałem straż pożarną która podjęła działania. Po ugaszeniu pożaru sadzy i sprawdzeniu stanu komina strażacy wydali zakaz palenia do czasu naprawy komina i przedstawienia dokumentu od kominiarza. że komin jest sprawny. Sąsiad kiedy dowiedział się że to ja wezwałem straż urządził mi karczemną awanturę i odgrażał się że mnie załatwi. W podzięce co jakiś czas robił drobne złośliwości, ale ja nie reagowałem. Niedawno wyprowadziłem z tamtej dzielnicy do nowego domu i mam spokój.
Bo dziad jėbany palił jakimś gòwnem i bał się, żeby nie wyszło. Jèbać dziada spermojada. Propsy dla strażaka.
Ty bydlaku plujący jadem, do swoich rodziców i dziadków masz taki sam szacunek jak do tych starszych ludzi i też odzywasz się do nich takimi epitetami? Nie znasz innych słów i określeń? Bardzo wiec im współczuję, pewnie nie zdawali sobie sprawy kogo wychowają.
A.a - sikme.
Ty to pewnie wnuczek tej pomarszczonej patologi
Prostak i tyle po prostu parafianin.
Naciągana historyjka. Było trochę inaczej.
Patologia.Trzeba było faceta wrzucić do komina.
Dziadek zapewne ze służby bezpieczeństwa.
Też zależy KTÓRY to był OCHOTNIK strażak... Może sytuacja wyglądała zgoła inaczej...
Na 100% byli słuchaczamo katolickiego głosu z Rydzyka a drugie to wyznawcy jedynie slusznej parti PIS.
Strażacy MUREM ZA PAWLAKIEM!
Charakterystyczny błękitnawy dym i zapach, więc ślepy rozpozna. Zaś dziadowi w kominie duduniło, to słychać i widac w piecu, lecz jak życie pokazuje głupców ci u nas pod dostatkiem.
I to jest właśnie podziękowanie ze strony osoby, która wraz z małżonką mogła stracić dorobek swojego życia, gdyby nie ten strażak ochotnik.
"gdyby nie ten strażak ochotnik"... to by zaraz była informacja o zrzutce na pomoc dla starszego małżeństwa któremu spalił się dom [w wyniku zaniedbań i palenia byle czym w piecu] - informacje w kwadratowym nawiasie zostałyby celowo zatajone
Miałem podobnie . Kilka lat temu zobaczyłem że z komuna domu sąsiada wydobywa się gęsty dym i bucha ogień. Sąsiadów nie było w domu. Wezwałem straż pożarną która podjęła działania. Po ugaszeniu pożaru sadzy i sprawdzeniu stanu komina strażacy wydali zakaz palenia do czasu naprawy komina i przedstawienia dokumentu od kominiarza. że komin jest sprawny. Sąsiad kiedy dowiedział się że to ja wezwałem straż urządził mi karczemną awanturę i odgrażał się że mnie załatwi. W podzięce co jakiś czas robił drobne złośliwości, ale ja nie reagowałem. Niedawno wyprowadziłem z tamtej dzielnicy do nowego domu i mam spokój.