Zaginięcie zgłosiła rodzina kobiety. 67-latka była w kryzysie psychicznym. Sama przyznała, że chciała odebrać sobie życie.
Zgłoszenie o zaginięciu 67-letniej mieszkanki regionu wpłynęło do dyżurnego Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze około godziny 15:30. Z informacji przekazanych przez rodzinę wynikało, że kobieta wyszła z domu przed południem, około godziny 11:00, kierując się w stronę pobliskiego lasu. Od tego momentu nie nawiązała kontaktu z bliskimi, a jej telefon był nieaktywny. Sytuację dodatkowo komplikowały ograniczenia ruchowe kobiety. Poruszała się z pomocą kuli.
Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia, służby przystąpiły do zorganizowanej akcji poszukiwawczej. W działania zaangażowano funkcjonariuszy Policji z Jeleniej Góry, przewodnika z psem tropiącym, strażaków oraz operatora drona, który wspierał działania z powietrza. Teren był przeszukiwany zarówno pieszo, jak i przy użyciu specjalistycznego sprzętu.
Przełom w akcji nastąpił około godziny 20:00. Policjanci patrolujący prawy brzeg Bobru dostrzegli kobietę odpowiadającą rysopisowi zaginionej. Była przemoczona do pasa, wyczerpana i znajdowała się w bardzo trudnych warunkach terenowych. Jej telefon nie działał z powodu zamoczenia. Ze względu na stan zdrowia i ograniczoną możliwość poruszania się, funkcjonariusze musieli przenieść ją przez około kilometr wzdłuż skalistego brzegu, aby dotrzeć do bezpiecznego miejsca i przekazać ją załodze karetki pogotowia.
Podczas interwencji kobieta ujawniła, że znajduje się w stanie kryzysu psychicznego i rozważała próbę samobójczą. Dzięki szybkiej reakcji i profesjonalizmowi służb, udało się zapobiec tragedii. Seniorka została przekazana pod opiekę lekarzy i otrzymała niezbędną pomoc medyczną oraz psychologiczną.
# Zaginiona kobieta odnaleziona nad rzeką Bóbr
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bidulka boi się że alfonso z grodzkiej przejmie jej mieszkanie .
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wiele osób jest w dołku psychicznym od ostatniej powodzi. Straty materialne były ogromne a ściany mieszkań i domów do dzisiaj są zawilgocone. Każda większa ulewa budzi teraz strach przed następną powodzią. Niestety koryta rzek do dzisiaj są w tragicznym stanie, ewentualna fala powodziowa nie zmieści się między brzegami.
Bidulka boi się że alfonso z grodzkiej przejmie jej mieszkanie .
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.