Trudna sytuacja finansowa to największy problem z jakim zmaga się dyrekcja Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej. To jednak nie wszystko…
O problemach z jakimi zmaga się placówka, możemy dowiedzieć się z materiału Telewizji Dami, która przeprowadziła rozmowę z dyrektor Sylwią Modrzyk. Przede wszystkim jest to duże zadłużenie szpitala, sięgające 18 mln złotych.
- Staramy się pracować nad tym, aby to zadłużenie sukcesywnie pomniejszać. Szukamy oszczędności, poprawiamy przychody tam gdzie jest to możliwe, bo wiemy, że 98% przychodów szpitala stanowią środki z Narodowego Funduszu Zdrowia - tłumaczy dyrektor Sylwia Modrzyk.
Kolejnym problemem są braki kadrowe. Brakuje pielęgniarek i lekarzy.
- Brakuje lekarzy kardiologii, neurologii. Poszukujemy chirurgów dziecięcych i wielu innych specjalności - wymienia S. Modrzyk.
Ustabilizowana została sytuacja jeśli chodzi o chirurgię dziecięcą. Dyrekcja szpitala planuje również kilka inwestycji.
- Planujemy przebudowę traktu porodowego. Wczoraj dostałam informację, że w budżecie Urzędu Marszałkowskiego znalazły się środki na przygotowanie projektu przebudowy tego traktu. Jesteśmy w trakcie realizacji remontów w szpitalu w Jeleniej Górze ale także na „Wysokiej Łące”, która należy do naszych obiektów. Ze względu na zmianę przepisów jesteśmy zmuszeni dokonać przebudowy lądowiska - powiedziała Sylwia Modrzyk.
# Z jakimi problemami zmaga się jeleniogórski szpital
Źródło: Telewizja Dami
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szukamy oszczędności u tych najmniej zarabiających.
SOR to tragedia. Dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugie koleeeeeeeeeeeeeeejki.
Cześć starych lekarzy jest tak zadufana w sobie że zamiast wspierać, szkodzą. W kontakcie i relacji z pacjentami działają w trybie komunistycznym.
Skur*ysyny zabili mi ojca. Źle diagnozują i zarażają gronkowcem, potem sepsa i koniec.
kur*a GDZIE niepelnosprawny na wozku ma sie wyszczac w Jeleniej Gorze , Cieplicach czy Zabobrzu ? TY klaunie zwanym prezydentem miasta obys mial obciete nogi i mial problem z kiblem w Jeleniej Gorze , tego tobie zycze .
Niestety ale to prawda co do niektórych starszych lekarzy. Trafiłem na jednego około sześciesiątki, jak przyszedłem o 7 rano to pani od rejestracji próbowała zbyć mnie pod pretekstem że trzeba bardzo długo czekać- byłem pierwszym i jedynym pacjentem w tym czasie ! Ale ponieważ byłem pierwszy raz to uwierzyłem że trzeba długo czekać i pomyślałem że pewnie jest też poczekalnia. Chwilę później okazało się że poczekalni takowej nie było i to ja byłem pierwszym pacjentem a pani kłamała bo lekarz który się pokazał wyglądał jakby został wybudzony z bardzo głębokiego snu. Wybudziła go pani recepcjonistka która telefonicznie oznajmiła lekarzowi jest tu pacjent któremu niby coś dolega. Tak użyła słowa niby pewnie ze strachu przed tym lekarzem który zapowiedział jej żeby go czasem nie budziła z byle powodu. Jak już się przywitałem to zachowanie lekarza było naganne. Cała mowa ciała i to co powiedział i tego co nie powiedział dało mnie odczucie że jestem tu niemile widzianym. Dostałem diagnozę która nie pokrywała się z rzeczywistością. 12 godzin później już na sygnale jechałem do tego samego Soru ale całe szczęście przywitał mnie inny czyli dobry lekarz i uratował mi życie. Są dobrzy lekarze ale niestety jest dużo czarnych owiec.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Szukamy oszczędności u tych najmniej zarabiających.
SOR to tragedia. Dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugie koleeeeeeeeeeeeeeejki.
Cześć starych lekarzy jest tak zadufana w sobie że zamiast wspierać, szkodzą. W kontakcie i relacji z pacjentami działają w trybie komunistycznym.