Na ulicy Wincentego Pola w Jeleniej Górze doszło do wypadku. Potrącony został 90-letni mężczyzna, który w stanie krytycznym został zabrany do szpitala.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 90-letni mężczyzna przechodził przez jezdnię w miejscu niedozwolonym i został potrącony przez 26-letniego kierującego pojazdem marki Ford. Ten z kolei został uderzony przez samochód osobowy marki Audi, którym kierował 22-letni jeleniogórzanin - relacjonuje podinsp. Edyta Bagrowska, rzecznik KMP w Jeleniej Górze.
Pieszy był reanimowany na miejscu przez służby ratunkowe. Następnie w stanie krytycznym z licznymi obrażeniami wewnętrznymi zabrano go do szpitala.
Obecnie policja wyjaśnia szczegółowo wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Ruch odbywa się wahadłowo - informuje Edyta Bagrowska.
Reklama
Najprawdopodobniej zostanie to potraktowane jako 2 osobne zdarzenia : potrącenie pieszego przez Forda, oraz najechanie na tył przez kierującego Audi.
# Wypadek na Wincentego Pola. 90-letni pieszy w stanie krytycznym.
fot. nadesłane przez czytelników
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kałdi jazda na zderzaku. Typowe. A może by tak prawko odebrać ?
Teraz wyleje się fala hejtu na kierowców, a to że dziadek lazł na skróty do domu do nieważne, to że wlazł na jezdnie i nawet się nie obejrzał nikt nie weźmie pod uwagę. Ludzie troszkę wyobraźni. Młodzi kierowcy muszą się przez dziada tłumaczyć.
jak by jechał tak jak bozia przykazała w terenie zabudowanym, to pewnie by do tego nie doszło (pomijając winę biednego dziadka)
Pieszy powinien odpowiedzieć za szkode na dwoch autach.
Zauważcie że to starszy Pan wtargnął na jezdnię w miejscu do tego nie dozwolonyn. Nawet gdyby ten młody biedny kierowca jechał 40km/h nie dałby rady wyhamować jak mu ktoś włazi przed maske. Po 2 busa z załadunkiem ciężko jest nagle zatrzymać nawet gdyby ten Pan wszedł na jezdnię 30m od maski niedałby rady się zatrzymać. A więc zachowajcie ten Hejt dla siebie a także popatrzcie na to zderzenie z perspektywy tragedii zarówno kierowcy jak (nieodpowiedzialnego) pieszego.
Pomijając wcześniej wspomnianą winę biednego dziadka, ludzie ogarnijcie się teraz kierowca bedzie musiał się tłumaczyć za nieodpowiedzialne zachowanie starszego człowieka. Odwołując się do odebrania prawa jazdy, kierowca busa jechał 40km/h czyli odpowiednią prędkością ale żeby podać że mężczyzna praktycznie rzucił się pod busa to już nikt nie wspomni. Więc zamiast oceniać i wieszać psy na kierowcy postawcie się na jego miejscu i pomyślcie co może czuć ten chłopak który z powodu cudzej głupoty może mieć problemy.
Kolejna Ofiara koławirusa , smutne
Gdyby jechał dozwolona prędkością to mój dziadek teraz by nie leżał w szpitalu pod respiratorem z wieloma obrażeniami wewnętrznymi, bo jadąc 50km/h aż tak drastycznie by nie bylo
Zap.....ła co bo pusto ,kara 25 lat.
Gdyby twój dziadek poszedł na przejście i czekal to by do tego nie doszło w ogóle.. Oczywiście szkoda człowieka jak każdego.niemniej jednak trzeba było dziadka nauczyć przechodzić przez jezdnie..
dj... Postaw się na miejscu chłopaka a nie odrazu robisz sąd gdyby stary nie wpi*****ił się na pasy do niczego by nie doszło.
Zauważcie że z relacji świadków to nie kierowca busa jest sprawcą tylko kierujący AUDI. Zeznania dowodzą że kierowca pojazdu marki Ford starał się zapobiedz nieszczęściu ale niestety stało się. Nie życzę śmierć temu Panu ale gdy sprawa zakończy się szczęśliwie powinien odpowiedzieć przed sądem a także powinien zapłacić za wszystkie poniesione straty.
To standard na tej drodze że piesi łażą jak święte krowy szkoda dziadka ale AM sobie winny
Ogromnie mi przykro z powodu Twojego dziadka :-( Musisz jednak wiedzieć, że w tym wieku kości są już bardzo kruche i najmniejszy upadek ,lub uderzenie grozi poważnymi urazami. :-( Drugą sprawą jest to, że człowiek w tym wieku już nie myśli, nie reaguje tak szybko i nie widzi. Nie potrafi ocenić odległości :-( Stąd wtargnięcie na jezdnię. Mimo ,że jechały auta :-( Taki człowiek nie powinien chodzić po mieście bez opiekuna. Bo w pewnych kwestiach jest jak dziecko :-( Dlatego nie oceniaj tylko kierowcy :-(
W wieku 90 lat wtargnął na jezdnie. Trzeba być nierozumnym by takie rzeczy mówić. Może i nie przechodził po pasach, ale czy kierowca ma tylko patrzeć na jezdnię ? Prowadzący ma patrzeć również na chodnik, pobocze, do przodu, do tyłu i co najważniejsze ma myśleć i przewidywać, że niektórzy mogą się nieodpowiednio zachować. Pomijam sprawę prędkości bo wszyscy wiedzą, że nikt nie jeździ w mieście 50km/h. Tutaj pole do popisu mają służby, które gdy były milicją obywatelską częściej dyscyplinowały uczestników ruchu niż policja obecna.
Kazdy z nich jest w trudnej sytuacji.. Nikt nie chcial tego, co sie stalo.. kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień... z tego, co widac mamy swietych za życia... zamiast oskarzać, wspolczujmy...
Świadek zdarzenia... To chyba słaby jesteś świadek zdarzenia, bo dziadek wlazł pod koła busa, uderzając w jego lusterko, kierowca Audi probowal go wyminąć i uniknąć zderzenia, jednak nie wyhamował i uderzył w tył busa to nie kierowca Audi jest winien tylko dziadek który wtargnął na jezdnie..
Zazwyczaj jest tak że to kierowca audi jest winien. I to nie przypadek
Kurier na bank
Pieszy może i wtargnął na jezdnię, ale kierowca nie widział to wcześniej? Długa prosta, dziadek tempem żółwia pewnie się poruszał, było by sporo czasu na reakcję przy przepisowej prędkości ....
Ale jak umrze (nie daj Boże) to będzie że na koronawirusa .
Zdziwił byś się, jak gwałtownie I z jaką werwą potrafi taki dziadek na ulicę wejść :-( Widziałam już takiego w akcji :-( Zobaczył, że autobus jedzie po drugiej stronie ( którym chciał pojechać) Nawet nie spojrzał ,czy coś jedzie, czy nie, tylko od razu z chodnika na jezdnię! I na drugą stronę! Z Jego strony na szczęście nic nie jechało, ale omal nie wpieprzył się pod autobus, na który się spieszył . Zapomniał, że kilkanaście ton nie hamuje w miejscu :-(
Znów te z Driveclubu ......
Po rozmowie rodziny z policją nikt nie obwinia kierowcy. Sam jestem kierowca i nie dałbym rady wychamowac jakby ktoś nagle wyskoczył mi prawie że przed maskę.
Pieszy może przechodzić przez jezdnię , jak do pasów jest więcej jak 100 m , ale to nie znaczy że na żywca.
dziadek wtargnął na droge...z pewnością tak było .... tylko jak 90 letni staruszek mogł szybko wtargnąć na drogę żeby go 26 letni młodzieniec nie zauważył lub nie zareagował ... moje pytanie jest takie czy 90 letni dziadek jest zbyt ruchliwy czy 26 letni gosc jest tak ospały ze nie wie co sie dzieje???
Najlepiej gdyby cała rodzina "ofiary"odpowiedziała za nieodpowiedzialność. Szkoda młodego kierowcy.
Ha ha ha, pełne zaskoczenie :) Tak dla przypomnienia: To Ziobro promował Zaradkiewicza do SN i udowadniał Pawłowicz, że ten zmienił stanowisko w sprawie definicji małżeństwa, więc się "nadaje" :) Układ wreszcie domknięty, pożyteczni idioci na pewno są zachwyceni :)
Ślady hamowania są odzwierciedleniem prędkości.
Ślady hamowania należą do kierowcy audi a nie busa co potwierdziła policja :) dla zainteresowanych trochę faktów, 1. Kierowca busa próbował uniknąć zdarzenia (nagranie z kamerki + zeznania swiadkow) dziadek uderzył w tył busa a nie przód biegły sądowy potwierdził brak śladów na busie oprócz tylnego koła, po 2. Mimo prawa jeżeli do pasów jest więcej jak 100 metrów i może przejść przez jezdnie ma obowiązek przepuścić pojazdy co tego nie zrobił, po 3. Kierowca audi prawdopodobnie po dziadku przejechał bo policja mówiła o śladach na plecach, kierowca busa nie miał możliwości żeby to zrobić no chyba, że by cofnął(a tego nie zrobił). Osoby których tam nie było nie komentujcie bo tylko siejecie ferment
Kierowca busa mógłby zareagować gdyby dziadek szedł ulicą a nie idąc wzdłuż chodnika podczas czego nagle wchodzi na jezdnię. Z relacji świadków starszy Pan bezpardonowo wszedł na jezdnię.
Kałdi jazda na zderzaku. Typowe. A może by tak prawko odebrać ?
Teraz wyleje się fala hejtu na kierowców, a to że dziadek lazł na skróty do domu do nieważne, to że wlazł na jezdnie i nawet się nie obejrzał nikt nie weźmie pod uwagę. Ludzie troszkę wyobraźni. Młodzi kierowcy muszą się przez dziada tłumaczyć.
jak by jechał tak jak bozia przykazała w terenie zabudowanym, to pewnie by do tego nie doszło (pomijając winę biednego dziadka)