Wczoraj (25.06) na jednej z nowo otwartych tras single track w okolicach Jagniątkowa doszło do wypadku rowerzysty. Mężczyzna był mocno poturbowany.
- Wczoraj w godzinach wieczornych ratownik dyżurny w Stacji Centralnej GOPR w Jeleniej Górze odebrał zgłoszenie wypadku rowerzysty na trasie w rejonie Jagniątkowa - informuje Grupa Karkonoska GOPR.
Najprawdopodobniej chodzi o trasę Doppler, przebiegającą terenami Jagniątkowa i Michałowic, która uznawana jest za jedną z najtrudniejszych. Dokładne miejsce wypadku udało się zlokalizować dzięki aplikacji ratunek.
- Na miejsce udał się zespół ratowników z Jeleniej Góry. Rowerzysta doznał wielu urazów, po zaopatrzeniu został ewakuowany i przekazany zespołowi Pogotowia Ratunkowego - informuje GOPR.
Apelujemy aby dobierać trasy z rozwagą i zweryfikować zarówno nasze umiejętności jak i możliwości naszego sprzętu. Nie wszystkie trasy z nowo otwartego kompleksu nadają się do rekreacyjnej jazdy! Pamiętajmy także o tym aby zawsze zakładać kask ochronny!
# wypadek na single tracku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Długo nie trzeba było czekać... A gdy ludzie pisali, że trasy są za trudne, to co niektórzy, łącznie z ludźmi od budowy, śmiali się i kpili. Panie Łużniak, przeproś się Pan z projektantami, których obraziłeś i niech wracają na trasy, a wykonawca niech robi poprawki w ramach gwarancji. Bo jak się ktoś tam zabije, to będziesz Pan miał prokuratora na plecach. Ja na miejscu tego poszkodowanego już bym zgłaszał do prokuratury, bo trasy są NIEZGODNE Z PROJEKTEM! Jak ktoś nie wierzy, to proszę pisać do Fundacji Pomba - wykonawcy projektu. Z pewnością wyliczą i wskażą wiele błędów. Ja na te trasy nie jadę, bo nie chcę być wynoszony przez GOPR nogami do przodu, tak jak ten biedny rowerzysta. Panie Łużniak, niech Pan zrozumie, że to nie jest przekręt typu rurki plastikowe zamiast ceramicznych. Tym razem chodzi o LUDZKIE ŻYCIE I ZDROWIE.
Czy miał ubezpieczenie NW? Koszty z leczeniem poniesiemy MY.
Ubezpieczenie NNW nie pokrywa takiego typu aktywności. Jazda po ekstremalnych trasach MTB jest zbyt ryzykowna i ubezpieczyciele uwzględniają to w wykazie aktywności, których ubezpieczenie nie obejmuje. Wątpię, że miał pakiet dla sportowców, bardziej rozbudowany i dużo droższy od podstawowego NNW.
Ja to tylko tu zostawię: https://pomba.pl/realizacja-pasma-rowerowego-olbrzymy/ #zrównoważonetrasrowere
Gdyby się po prostu przewrócił na łatwej trasie, to nic by mu się nie stało. Takich obrażeń mógł się nabawić tylko na niebezpiecznej trasie MTB. Wnioski nasuwają się same. Jeleniogórskie singletracki są niebezpieczne. Czy wywalił się w miejscu wykonanym niezgodnie z projektem lub niechlujnie? To powinno pokazać śledztwo prokuratorskie. Proponuję zabezpieczyć miejsce i wykonać zdjęcia, zanim wykonawca zacznie zacierać ślady i przebudowywać niebezpieczną trasę.
Jakby nie można byłoby zrobić tras rowerowych rodzinnych. Super tak pojeździć z dzieciakami i dziadkami po lesie kilka kilometrów, pooddychać świeżym powietrzem, bezpiecznie bez aut. Z miejscami w lesie na piknik. Ale się rozmarzyłam. Przydało by się w tej okolicy Piechowice-Sobieszow-Podgorzyn.
W Jeleniej brakuje atrakcji każdego rodzaju, więc jak się już cokolwiek nowego pojawi, trudno się dziwić, że mieszkańcy rzucają się często bez większego zastanowienia. Jeden basen miejski na całe miasto i okolice, 2 ścieżki rowerowe, pozostawiające dużo do życzenia i termy, do których w okresie wakacyjnym lepiej nie wchodzić, bo miejsca brak by stać, a co dopiero poruszać się w wodzie. Daleko nam do pełnej cywilizacji. Niestety.
I myk, dzwonimy do "płokułatuły"
Dla mniej zaawansowanych rowerzystów jest singletrack na ulicy Sudeckiej. Szeroko i bezpiecznie, zawsze tam jeżdżę z dziećmi i dziadkami, jest klawo. Czasem nawet ciotka z wujkiem się skusi, ale to tylko, jak dobra pogoda. Malownicza trasa wśród łąk, lasów i bagnisk w okresie wiosennym.
To nie jest miejsce dla każdego. Czarne szlaki w górach też mają zamykać?
To niech to jasno napiszą, że to odpowiednik czarnych szlaków (nawiasem mówiąc kolory już dawno w PTTK nie oznaczają stopnia trudności, ale rozumiem, że chodzi ci o te najtrudniejsze). Niech podadzą wymagania, sprzęt i stopnie trudności tras. Tymczasem wszystkie trasy są przez nich opisane jako równorzędne, nie ma żadnych wymagań poza kaskiem, a w mediach trąbią, że to zrównoważone trasy dla każdego. To bujda na resorach.
A dlaczego mają być tylko rodzinne trasy? Nie czujesz się pewnie nie jedź albo wybierz łatwiejszą trasę, niebezpieczna to jest szosa a nie trasy MTB
Ale po co te pretensje.... Ja na tych trudnych trasach bawię się świetnie! Wielu moich kolegów również. Po prostu niektóre nie są i nie muszą być dla wszystkich, jak wiele innych sportów. Natomiast na skocznie narciarskie nie wchodzę i nie mam pretensji, że to niebezpieczne... Trochę pomyśleć proszę
Tego wypadku by nie było, gdyby były tam jakiekolwiek oznakowanie gdzie znajdują się trasy łatwe a gdzie trudne. Takiej informacji nigdzie nie znajdziemy nawet na nowych powstałych mapach które tam postawiono. Tam gdzie znajdują się w lesie skocznie rowerowe powinno być jakieś oznakowanie o niebezpieczeństwie na drodze a tam niema nic kompletnie NIC.
Burmistrz Piechowic sprowadził na powiat śmiertelne niebezpieczeństwo
jebnął to jebnął na co drążyć temat...
Trasy są oznakowane!!!! Przed wjazdem na każdą pętle jest mapa na której jest wszystko wypisane i wymalowane. Długość trasy, przewyższenia , zjazdy, podjazdy, dropy, rockgardeny, skocznie itp. Wystarczy przeczytać, jak komuś nie pasuje to nie wjeżdża na daną pętle. Doppler , zmora, Skarbek, rokitnik to są pętle dla zawodowców albo dla bardzo zaawansowanych amatorów . Zarówno na zjazdach jak i podjazdach. Tak samo można mieć pretensje ,że ktoś wskoczył do basenu z trampoliny ,3m głębokiego i się utopił. Jest basen dla dzieci, jest basen dla rodzin i jest basen dla zawodowych pływaków. A położenie kafelek w basenie nie ma tak naprawdę większego znaczenia.
Co za bzdury... Skakać z trampoliny do 3 metrowego basenu każdy może, nawet ten co umie ledwo pływać. Podpłynie sobie kilka metrów do brzegu. Wracając do głównego tematu, Ciężki to jest podjazd z Podgórzyna na grzbiet Karkonoszy. Część tras zawiera niebezpieczne odcinki, o których nie ma informacji. I jest to nieprawda, że przed każdym wjazdem znajduje się mapa z informacjami. Czuć różnicę? Trasy nie zostały wykonane należycie z projektem. Brak dobrej jakości może być główną przyczyną tego jak i następnych wypadków, za które płacą wszyscy.
Żadne informacje o miejscach niebezpiecznych nigdzie nie stoją. Jest tylko podana długość trasy i przewyższenie, co nic kompletnie nie mówi, bo równie dobrze całe przewyższenie może być na 100 metrach, a potem 2 km płasko. Kolory tras na mapce nic nie znaczą. To jest źle oznakowany i niebezpieczny bubel.
Że jeszcze nikt nie napisał, że to nie trasy dla sekcji kolarskiej Drajf Klubu...
Te trasy są spiepszone i takich ofiar będzie więcej. Z singlami mają tyle wspólnego co Termy z wodą termalną.
Czuć pajacem co najwyżej. Pod każdą mapką przed wjazdem na petle są rysunki tego co znajduje się na danym odcinku.
objezdziłem większość singli i są takie które fajne lekkie i przyjemne, są trudne i są niektóre bardzo wymagające może czasem i nawet niebezpieczne. Na pewno są oznakowane i jak ktoś ma chęci to się dowie w co się pcha. Jak ktoś chce trasy rodzinne i spacerowe to od tego są ścieżki rowerowe i leśne których u nas nie brakuje. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku :)
Fajne, lekkie, trudne, wymagające trasy.. każdy wjeżdża tam gdzie chce.... Każdy może ocenić stopień trudności. Po to wszędzie tablice informujàce o stopniu trudności. Debili nie brakuje... Nie potrafisz przeczytać, ocenić..... nie pchaj się... ot tyle... Poczytał koleś o szlakach rowerowych, gdzie do tej pory jeździł pewnie po Zabobrzu i udaje Włoszczowską.... Gotowe.
Drodzy komentujący... na singlach w Izerach pokonaniem tysiące kilometrów... Są wspaniale, szalone, ekscytujące, znane w całej Europie. Jednak i tu zdążają się wypadki. Przykro pisać, ale osobiście widziałem kilka sytuacji gdy cyklista po wypadku potrzebował natychmiastowej pomocy. Mam tu na myśli śmigłowiec ratunkowy... Prawda jest taka, iż single pod Jelenia odbiegają standardem od tych w Izerach. Jednak to nie jest powodem tego przykrego zdarzenia... To był wypadek, który mógłby przdążyć się wszędzie. To jest kolarstwo górskie "tu się dzieje"
To ja poproszę wszystkich mądrali o wskazanie źródła gdzie w internecie jest wykaz tras z podaniem trudności. Bo oczywiście mapa jest, profile są, przewyższenia też. Tyle, że według mapki i przewyższeń, to Doppler wychodzi jako łatwa trasa. A jest dokładnie odwrotnie. Gdzie konkretnie jest podane na stronie miasta albo zarządzającego tymi trasami, że Doppler to trasa trudna technicznie dla kolarzy na rowerach enduro? Nie ma takich informacji nigdzie, poza wpisami anonimowych ludzi, którzy w trosce o zdrowie innych ostrzegają przed tą trasą.
Yrezi Rewor - byłeś i widziałeś ten wypadek? Na jakiej podstawie wyrokujesz co było przyczyną? Czy jesteś jak Macron, który jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej znał przyczynę pożaru katedry Notre Dame? Ciekawi mnie też, czy sam byłeś na Dopplerze. Przejechałeś? Na jakim rowerze? Było łatwo, trudno? Jechałeś, czy niosłeś rower fragmentami? Dla mnie brzmisz jak laik, który owszem był na Smreku, ale o Dopplerze nic nie wie.
Przebrnąłem przez wszystkie single i powiem tylko tyle, że na większości jest mnóstwo błędów w budowie. Istotnym jest taki, że przez szczególnie niebezpiecznymi przeszkodami nie ma żadnego info, co nas czeka. Trzeba wiele razy je przejechać i nauczyć na pamięć, gdzie są, żeby nauczyć się pokonać. Ktoś, kto jest tu pierwszy raz nie wie, co go może czekać. Tym bardziej, że przed przeszkodą nie wiadomo, co jest za nią, ni ma odpowiedniej widoczności ani możliwości objazdu. Na pewno to nie ma nic wspolnego z projektem Pomby. Dzieci muszą mieć już spore umiejętności, żeby pokręcić po przesieckiej stronie. Nie oszukujmy się, to nie są trasy dla wszystkich, niestety. A ofiar będzie na bank więcej, tylko teraz kogo pociągać do odpowiedzialności? Każdy zwali winę na rowerzyste i umyje ręce.
Trasa trudna,więc trzeba uważać i nie gnać na łeb ,na szyję.Amator na pewno z Wrocka lub stolicy.To są góry,a nie Nizina Mazowiecka.Tyle w temacie.
przecież po miejscu gdzie było robione zdjęcie, to widać że on spieprzył się ze skarpy, pewnie popatrzył w lewo na widoki, zachwycił sie ;) , i poszedł na lewo na dół. także nie pieprzcie głupot, że to przez źle zrobioną trase, tylko przez nieuwage rowerzysty.
Akurat po zdjęciu nie widać kompletnie nic. A jeśli chodzi o spadnięcie ze skarpy, to trasy są w wielu miejscach zrobione tak, że biegną po czubku nasypanego stożka, a po bokach są niebezpieczne spadki. Pomba wymieniała to w liście błędów, które popełniono. Wystarczy na sekundę się zdekoncentrować i wpadasz w rów albo zjeżdżasz ze skarpy.
Ludzie.. ogarnijcie się. Zanim użyjemy czegokolwiek to z regóły czytamy instrukcję, jeżeli ominiemy tę czynność to jest to nasz problem. Tak też jest na każdych ścieżkach. Skoro jest to CZARNA TRASA(jest napisane, a skoro ktoś czytać nie potrafi to są też obrazki, które wskazują skocznie, zjazdy z kamieni oraz niebezpieczeństwo), co oznacza najtrudniejszą wedle skali naszych tras, to oznacza że nie doświadczona osoba powinna uważać, bądż też zrezygnować. Skoro nasz Pan "Janusz" nie poradził sobie z trasą, to jest to wyłącznie jego wina. Pomba wcale też nie lśni przykładem prawdomówności oraz ideału ;) skupmy się na sobie... Zrobili trasy takie jakie zrobili. Nie podoba się to proszę nie jeździć. Tylko jak się okazuje, coraz więcej zawodników że świata rowerowego zaczyna przyjeżdżać na treningi, co pokazują tabelę na STRAVA. Ogarnijcie się bo jak się to czyta, to czasem człowiek myśli czy po drugiej stronie nie siedzi jakiś zakompleksowany "POLACZEK" czy dziecko. Jesteście dorośli to nie oceniać i nie komentować jak na dorosłego przystało, A będzie żyło się nam znacznie lepiej. A Panu z wypadku życzę szybkiego powrotu na rower.
Jaka czarna? Jakieś inne mapy mamy? Na oficjalnej mapie ta trasa jest niebieska, tak samo jak najłatwiejszy Skrzat. I właśnie o brak informacji chodzi. Na tej mapie kolory nic nie znaczą, a oznaczeń trudności nie ma. Jak nie wierzysz, to jedna z map stoi w Sobieszowie przy centrum aktywności. Zobacz sobie.
Trafny komentarz z 21:49
Niektórzy nie wiedzą co komentować to już spieszę z odpowiedziami: 1. Nikt nie kazał kolesiowi jechać ! Ad1. I wychodzić z domu. 2. To nie jest prosta droga po której każdy jest w stanie pojechać. Ad2. Ktoś mówił, że jest prosta? 3. To wina rowerzysty. Ad 3. Razem z Macierewiczem to ustaliliście?
Przejechałem "Olbrzymy" dziesiątki razy... Smigalem tam jeszcze podczs ich budowy. Nie miałem tam najmniejszych problemów, lecz tylko dlatego, iż na rowerze jeżdżę od zawsze... Zdaję sobie sprawę z tego ze ludzie mniej ze tak to nazwę "wjezdzeni" mogą mieć tam spore problemy... Pozdrawiam.
Wszystko fajnie, ale w projekcie jest mowa o budowie zrównoważonych trasach rowerowych i poszla na to fura pieniędzy z mojej i waszej kieszeni. Realizacja jak widać słaba
Witam. Wczoraj przejechałem "rokitnik", "skarbek" i "leszy". Rokitnik od strony Piechowic i nie polecam go średnio jeżdżącym. Zaczyna się męczącym, ciągle trzymającym podjazdem. Mordega zwłaszcza że było+30°C. Zjazd jest fajny ale wymagający. Nie można sie puścić bo co chwila jest bardzo stromo albo trudny fragment po skałach i naprawde trzeba uważać. Nie polecam go dla rodzin z dziećmi. Skarbek to prawdziwy hardcor. Kto go oznaczył na niebiesko to doprawdy nie wiem. Powinien sie leczyć na nogi bo na głowe to już za późno. Tu naprawdę trzeba uważać, koncentracja na 100% i dużo pokory bo półmetrowe dropy po skałach czy kamienne półki i ścieżki są niebezpieczne. Trasa zdecydowanie trudniejsza niż rokitnik a oznaczona na niebiesko!!!! Dodatkowo jeśli będzie mokro to krańcowo niebezpieczna ze względu na liczne przejazdy przez pochyłe skały które jak dostaną troche wody to przestaną być przyczepne. Dla bardzo dobrych technicznie i odważnych byle nie za bardzo. Leszy pokonałem tylko w części zjazdowej od rokitnika w kierunku na Sobieszów. Łatwy i przyjemny w części zjazdowej. Szybki. Bandy przyjemne. Był flow. Co do wykonania to obawiam sie że za rok czy dwa to sie wszystko rozpłynie. Nie wydaje mi sie że te ziemne bandy wytrzymają dużo ulewnych deszczy. Kamienie na skarbku w kilku miejscach już taż sie ruszają pod rowerem. Porównanie do wykonania tu a na singlach w Kaczawach czy pod Novym Mestem wypada źle. Kuleje też informacja. Nie ma strony z opisem tras a te profile które przejrzałem przed wyjazdem o niczym nie mówią. Dobrze że chociaż na trasach sie dowiemy że będą skoki, strome podjazdy, trawersy czy półki skalne z przepaściami. Szczęśliwie pojechałem tam sam, bez dziewczyny bo by mnie rzuciła już po morderczym podjeździe na rokitniku a na skarbku znienawidziła. Dodam że ma dość dobrą kondycje ale średnią technike i nie widze jej na tych trasach. Ogólnie to nie polecam ich dziewczynom no chyba że tym które potrafią skakać po skałach jak Włoszczowska.
Czytam te komentarze i aż niedowierzam. Komentujecie, że trasy niebezpieczne, że projektanci nie podali poziomu trudności, że nie można pojechać tam z dziećmi, że to trasy dla jakichś zawodowców... Śmiać mi się trochę chcę, bo poziom trudności można sobie wyobrazić - jeśli macie podana długość trasy i wielkość przewyższeń to wystarczy mniej więcej choćby wyobrazić sobie kont nachylenia i od razu przed oczami macie poglądowa informacje o tym czy stykacie się ze ścianą czy łagodnym zjazdem. To na prawdę nic trudnego, ale trzeba było uczęszczać na matematykę w szkole ;-) Sama jeżdżę na rowerze, i jestem nawet po ostrym wypadku na trasie i jak widzę, że ktoś wyjechał na doplera w takim kasku to ...z całym szacunkiem do poszkodowanego, no nie przygotował się człowiek odpowiednio delikatnie rzecz ujmując. A jeśli chcecie pojechać na wycieczkę z dziećmi czy dziadkami to zalecam i zachęcam piękne trasy w Jakuszycach lub trasy rowerowe w okolicy Jeleniej Góry. Możecie też udać się w Rudawy Janowickie gdzie jest pełno fajnych i łagodnych ścieżek z miejscami do wypoczynku. Na prawdę myślenie nie boli.
Kamila, co ty pieprzysz !
Kamila, ty w ogóle tam nie byłaś. Pisać, że przewyższenie mówi o czymkolwiek co nasz czeka na trasie, to mogła napisać tylko największa ignorantka. Po przewyższeniu to można oceniać asfaltowe podjazdy i nic poza tym. Nie masz o tym zielonego pojęcia. Jestem kolarzem od 25 lat i wiem o czym mówię.
Kamila, zmień leki...
Kris... doskonale Przedstawiles harakterystyke tych singli... Zgadzam się w stu procentach. Pozdrawiam.
Dal wszystkich marud i krzykaczy jak to źle, niedobrze, niebezpiecznie itd. Znany Youtuber razem z mamą jedzie po trasie enduro na Srebrnej Gorze rowerem trekingowym https://youtu.be/WtUvkf6UvAg da się??? da się LOL NIE SPRZĘT A TECHNIKA ... wiadomo techniki siedząc na rzyci przed kompem się nie zrobi LOL
Kris... doskonale Przedstawiles harakterystyke tych singli... Zgadzam się w stu procentach. Pozdrawiam.
Po adidaskach widać że to jakiś zawodowiec. Chyba poj***** mu się ścieżki w parku z single trackiem. Masakra.
Przyczyną wypadku była za duża prędkość podczas zjazdu z górki za którą były trzy skocznie. Wyskoczył na pierwszej a w szczyt drugiej uderzył przednim kołem co spowodowało upadek. Obrażenia po upadku to złamany obojczyk i zwichnięcie kostki.
No cóż... każda ze stron ma trochę racji. Łatwe to są trasy Świeradów-Nove Mesto. Najtrudniejsza z nich jest dużo łatwiejsza od najłatwiejszej w JG. Olbrzymy nie są oznaczone pod kątem stopnia trudności i jadąc tam z synem nastawiałem się na najgorsze. Przejechaliśmy 4 trasy od Borowic i było miejscami naprawdę trudno. Ale synusiowi się mega podobało(z przeprawą przez rzekę włącznie). Brak mostu to jednak wielka niedoróbka jak i to, że długimi odcinkami trasy nie są utwardzone-luźne kamienie i piasek na których łatwo wyrżnąć szczególnie na zakrętach. I jeszcze jedna rzecz. Kiedy pakowałem rowery do auta na trasy ruszyło trzech kolesi w strojach rowerowych tyle tylko, że sobie zapomnieli ubrać kaski. Zapewne wyszli prosto od fryzjera i bali się o swoje fryzury.
Ludzie... Czy Wy macie mózg? Pojechał na zbyt trudną trase, nie dobrał trasy pod swój poziom i się wywalił. Czyja wina? Oczywiście rowerzysty. Co mają do tego właściciele trasy? Są one zadbane i dobrze wykonane. Czysta głupota i nieodpowiedzialność. To tak jakby pojechać na trase DH nie mając doświadczenia, połamać się i mieć pretensje do właściciela. Śmiech na sali.
Gdyby ta hipotetyczna trasa DH była reklamowana przez Łużniaka jako fajne dróżki dla młodych i starych, a w efekcie ktoś nieobeznany by się tam wybrał i poturbował, to też byś miał pretensje do rowerzysty? Bo co? Bo miał śledzić miliony wpisów w internecie i znaleźć te, które opisują, że jest niebezpiecznie? Na trasach zero informacji o stopniu trudności. Kolory nic nie znaczą.
obok trasy DH to te single nawet nie leżały :) ludzie siedzący na kanapie nie mają nawet pojęcia jak wygląda zawodowe kolarstwo i trasy. Szosa, bmx, enduro,dh, xc - wszystko to w telewizji wygląda łatwo i naturalnie. W rzeczywistości Pan Janusz wstając z kanapy nie przejedzie 100 metrów, nie mówiąc już o Pani Grażynie. Trasy Jagniątków, Michałowice, Piechowice są przynajmniej dla średnio zaawansowanych rowerzystów. Ludzie wychodzą raz w tygodniu na rower przejechać sie turystycznie po szutrach i dziwią się ,że mają techniczne problemy na trasie xc, trail.
Wiedziałem, że jakiś cymbał nie zrozumie. Hipotetyczna trasa DH. Rozumiesz? H-I-P-O-T-E-T-Y-C-Z-N-A. Chodziło o nawiązanie do komentarza powyżej, w której ktoś pytał co by było, gdyby na jakiejś trasie DH też się człowiek połamał. Jak nie masz nic mądrego do dodania, gdy inni ludzie dyskutują, to najlepiej siedź cicho. A odnośnie twoich mądrości, to trasy w Michałowicach nie są trasami XC tylko All-Mountain. Rower na pełnym zawieszeniu i kask fullface jest wymagany. Niestety brak o tym informacji na tablicach. A jak chcesz się popisywać na sprzęcie XC, to prędzej czy później skończysz jak ten chłopak na drzewie.
O czym wy piszecie??? Nigdy nie mogłem się nadziwić na ilość jadu i sensowności wniosków takich komentarzy. Przecież każdy może pojechać rowerem gdzie chce, oczy ma, widzi gdzie jedzie. A wy tu o Łużniaku, o przekrętach, wykonawcach... To jak ktoś się przewróci na prostej drodze w mieście, to co, drogę zamknąć, wykonawce do prokuratury a cały urząd miasta zwolnić??? Jeżdżę rowerem od 38 lat, ostatni raz sie przewróciłem jak miałem 13 lat. Rozsądku trochę i wam i takim rowerzystom.
Pojedź na te single, to się wywrócisz pierwszy raz od 25 lat. Wtedy zrozumiesz o co chodzi i że tam wcale nie widać, czy trasa za zakrętem jest prosta, czy nie.
A moim skromnym zdaniem, projekt Rowerowe Olbrzymy o cztery litery rozbić. Tyle szumu, tyle hałasu, kupa kasy wydana i po raz kolejny powstały traski pod XC i lekkie fule. Mieszkam w Szklarskiej a i tak, by pojeździć po trasach pod posiadamy rower i umiejętności, musimy z paczką uderzać do południowych sąsiadów lub na Śląsk. Po raz kolejny powstały trasy wygładzane, wysypane piaseczkiem i utwardzone. Wszyscy na Dolnym Śląsku budują te cholerne zrównoważone single. Mieliśmy nadzieję że powstanie w końcu miejscówka, która spełni oczekiwania rowerzystów enduro i dh. Że nie trzeba będzie jeździć do Bielska Białej i tamtejszych okolic. No i niestety...kolejny zmarnowany projekt, kasa i potencjał terenu. Po raz kolejny fundacja Pomba w czterech literach miała rowerzystów enduro ( dziwne bo sami takimi są ) i po raz kolejny powstały traski pod XC. Niedaleko Świeradów, traski Kaczawskie...łącznie ponad 100km tras, ale nie, to wciąż mało. Wybudowali kolejne singielki. Dramat!!! Tak więc dalej, będziemy kopać w lasach nasze dzikusy. A Pombie polecam ponowne odwiedzenie Bielska Białej i przypomnienie o co w tym wszystkim chodzi. Ale żeby nie było aż tak negatywnie...Podjazd na Grzyba i tamtejsze traski spoko. Czekamy tylko aż deszcz i opony rozjeżdżą te cholernie wygładzone trasy:) Po co było to równać? Nie lepiej zostawić naturalne podłoże z korzeniami i całym ustrojstwem ziemnym? To MTB a nie szosa!!!
A moim skromnym zdaniem, projekt Rowerowe Olbrzymy o cztery litery rozbić. Tyle szumu, tyle hałasu, kupa kasy wydana i po raz kolejny powstały traski pod XC i lekkie fule. Mieszkam w Szklarskiej a i tak, by pojeździć po trasach pod posiadamy rower i umiejętności, musimy z paczką uderzać do południowych sąsiadów lub na Śląsk. Po raz kolejny powstały trasy wygładzane, wysypane piaseczkiem i utwardzone. Wszyscy na Dolnym Śląsku budują zrównoważone single. Mieliśmy nadzieję że powstanie w końcu miejscówka, która spełni oczekiwania rowerzystów enduro i dh. Że nie trzeba będzie jeździć do Bielska Białej i tamtejszych okolic. No i niestety...kolejny zmarnowany projekt, kasa i potencjał terenu. Po raz kolejny fundacja Pomba w czterech literach miała rowerzystów enduro ( dziwne bo sami takimi są ) i po raz kolejny powstały traski pod XC. Niedaleko Świeradów, traski Kaczawskie...łącznie ponad 100km tras, ale nie, to wciąż mało. Wybudowali kolejne singielki. Dramat!!! Tak więc dalej, będziemy kopać w lasach nasze dzikusy. A Pombie polecam ponowne odwiedzenie Bielska Białej i przypomnienie o co w tym wszystkim chodzi. Ale żeby nie było aż tak negatywnie...Podjazd na Grzyba i tamtejsze traski spoko. Czekamy tylko aż deszcz i opony rozjeżdżą te cholernie wygładzone trasy:) Po co było to równać? Nie lepiej zostawić naturalne podłoże z korzeniami i całym ustrojstwem ziemnym? To MTB a nie szosa!!!
Trasy uważam za spaprane i popieram Yeti. Od Grzybowca do Piechowic przydałyby się trasy dla takich "czubów" jak on. Odpowiednio oznaczone. W kierunku Borowic przyjemne trasy dla takich amatorów jak ja. Równe i przewidywalne. Dużo jest w tym wszystkim winy Włoszczowskiej, ale nie wszystko.
I tutaj Maxx trafił w sedno. Można odnieść wrażenie że, trasy przygotowane pod panią Włoszczowską i wyjadaczy XC. Niektóre odcinki przypominają trasy z MŚ i pucharów XC. Nawet gdy trasa jest łatwiejsza technicznie od odcinków z Grzybowca to nieźle daje w kość kondycyjnie. Bardzo dobre na trening:) I w sumie nie można mieć pretensji, ponieważ aby zdobywać medale, młodzież musi mieć gdzie trenować. Liczę więc na to, że za parę lat kilku juniorów zobaczymy na startach PŚ :)
"Rower na pełnym zawieszeniu i kask fullface jest wymagany. Niestety brak o tym informacji na tablicach. A jak chcesz się popisywać na sprzęcie XC, to prędzej czy później skończysz jak ten chłopak na drzewie." Fullface??? Na te śmieszne ścieżki? Przecież tam jest płasko jak cholera. Dla teoretyków chciałbym tylko przypomnieć ,że żaden fullface w połączeniu ze stabilizatorem karku i pełną zbroją do kostek nie zastąpi techniki, siły, wytrzymałości i zdrowego rozsądku.
Skoro młody człowiek który wsiada za kierownicę samochodu jest tylko kierującym a nie kierowcą, to dlaczego każdy kto wsiada na rower jest od razu rowerzystą a nie rowerowującym??
Skoro Darek to Dariusz, więc Marek to Mariusz ?
Ubezpieczenie jest dla takich sportów. Posiadam to ubezpieczenie od dwóch lat. SZLAKI BEZ GRANIC I expert. pl. I PZU. POZDRAWIAM.
Karkonosze nie są dla spacerowiczów, a ta trasa pewnie też nie. Do tego wielu rowerzystów pędzi bez opamiętania i tak się to kończy. Uważam że na trasach rowerowych też powinny obowiązywać przepisy ruchu rowerowego, powinny stać znaki drogowe, no i nadzór policji...
I fotoradary!!
No i zaraz wsadzimy Maję do więzienia, bo nie miała gdzie trenować przez ponad 20 lat i teraz postanowiła sobie wybudować trasy pod domem. Może na Chojnik pod pręgierz? Ale pieprzenie...!!!
Jak widzę kask Rockrider to już wiele wiem ...
Totalny amator pojechał zapewne tanim sztywniakiem do XC.
Szkoda że nie pokazano w którym miejscu była gleba.
Najcięższe miejsce , którego sam jeszcze nie zjechałem jest pod koniec bodajże Dopplera - skała z dziurami mocno nachylona a na końcu jeszcze 25 cm uskok.
I tu by się przydała tabliczka przed tym konkretnym miejscem bo jako jedyne jest naprawdę niebezpieczne.
Ciężko jest tam się wypiąć jak ktoś się przestraszy ... nawet po wypięciu masz tendencję do lotu przez kierę :(
Kozacy zeskakują z tego miejsca ... no ale to kozacy.
Powinni zrobić możliwość swobodniejszego zjechania z tej półki żeby można było wybrać a tu nie ma opcji :/
Trasa sama w sobie jest rewelacyjna ale na sprzęt Enduro.
Rowerem XC z wywaloną do góry sztycą przejedzie to tylko naprawdę dobry kozak a takich jest może 3% spośród ogółu.
Chodziło mi o sekcję Rokitnik a nie Doppler ...
https://przemekzawada.com/2019/04/27/singletracki-jelenia-gora-czyli-pasmo-rowerowe-olbrzymy-przewodnik-mapy-recenzja/#jp-carousel-4393
Byłam tam dziś na tych gdzie jest Dopler, lasz skaebuś i zmora z synami 8 i 12 lat - dali radę, ładnie się bawili. Ewsaniala trasa dla rodziny po obiadku.
Długo nie trzeba było czekać... A gdy ludzie pisali, że trasy są za trudne, to co niektórzy, łącznie z ludźmi od budowy, śmiali się i kpili. Panie Łużniak, przeproś się Pan z projektantami, których obraziłeś i niech wracają na trasy, a wykonawca niech robi poprawki w ramach gwarancji. Bo jak się ktoś tam zabije, to będziesz Pan miał prokuratora na plecach. Ja na miejscu tego poszkodowanego już bym zgłaszał do prokuratury, bo trasy są NIEZGODNE Z PROJEKTEM! Jak ktoś nie wierzy, to proszę pisać do Fundacji Pomba - wykonawcy projektu. Z pewnością wyliczą i wskażą wiele błędów. Ja na te trasy nie jadę, bo nie chcę być wynoszony przez GOPR nogami do przodu, tak jak ten biedny rowerzysta. Panie Łużniak, niech Pan zrozumie, że to nie jest przekręt typu rurki plastikowe zamiast ceramicznych. Tym razem chodzi o LUDZKIE ŻYCIE I ZDROWIE.
Czy miał ubezpieczenie NW? Koszty z leczeniem poniesiemy MY.
Ubezpieczenie NNW nie pokrywa takiego typu aktywności. Jazda po ekstremalnych trasach MTB jest zbyt ryzykowna i ubezpieczyciele uwzględniają to w wykazie aktywności, których ubezpieczenie nie obejmuje. Wątpię, że miał pakiet dla sportowców, bardziej rozbudowany i dużo droższy od podstawowego NNW.