W jeleniogórskim szpitalu pracuje lekarz, który jako jedyny w naszym regionie daje nadzieję na normalne życie pacjentom z przerzutami nowotworowymi do kości. Rozmawialiśmy z dr. Jarosławem Mączyńskim o jego wyjątkowych operacjach, które wykonuje w szpitalu.
Dr. Jarosław Mączyński jest kierownikiem Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej w Wojewódzkim Centrum Szpitalnym Kotliny Jeleniogórskiej. Od ośmiu lat wykonuje skomplikowane operacje, które dają nadzieję na normalne życie pacjentom z przerzutami nowotworowymi do kości. Możliwość realizowania operacji polegających na niemal całkowitej resekcji kości, a następnie zastąpieniu jej indywidualną protezą, doktor Mączyński uzyskał nabywając doświadczenie przy najznakomitszych lekarzach specjalistach w swojej dziedzinie. Wykonywanie ich jest również możliwe dzięki odwadze, cierpliwości i wiedzy doktora J. Mączyńskiego.
Uczyłem się u prof. Kotrycha, to jest wybitny specjalista ze Szczecina. Jest on jednym z prekursorów Onkologii Ortopedycznej. Dziś wspieramy się nawzajem. - mówił dr. Jarosław Mączyński.
Reklama
Leczenie onkologiczne jest coraz doskonalsze. Do dyspozycji lekarzy jest nowoczesny sprzęt do wykonywania zaawansowanych zabiegów, co powoduje, że przeżywalność pacjentów z rakiem jest dużo większa niż jeszcze kilka lat temu. Nie da się jednak ukryć, że na rynku zdecydowanie pomnożyła się ilość produktów zwierających składniki rakotwórcze. Wszystkie chemiczne produkty spożywcze i inne, mają w sobie mnóstwo składników, które mają wpływ na rozwój komórek rakowych. Jednoznacznie stwierdza się, że przypadków raka u pacjentów będzie tylko więcej.
Z racji faktu, że niemal pewnym jest ciągły wzrost liczby pacjentów chorych na raka, potrzebni są również specjaliści, którzy będą w stanie kontynuować dzieło rozpoczęte przez lekarza jeleniogórskiego szpitala - dr. Jarosława Mączyńskiego.
Tu musi nastąpić zmiana pokoleniowa. Nie ukrywam, że lekarze, którzy przyjdą od przyszłego roku, będą przeze mnie kierunkowani właśnie w stronę Onkologii Ortopedycznej. - mówił dr. Mączyński. To jest trudna dziedzina, jednak bardzo wdzięczna. - dodał ordynator.
Zabieg wykonywany przez kierownika Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej w Wojewódzkim Centrum Szpitalnym Kotliny Jeleniogórskiej jest uwarunkowany wieloma czynnikami, od których zależy możliwość jego wykonania. Jeżeli jednak wszystkie badania potwierdzą, że pacjent może mieć wykonaną tak zaawansowaną operację - może on liczyć na normalne życie zapominając o przerzutach nowotworowych do kości. Zabieg polega na resekcji zajętej kości (często są to całe kości, od nasady bliższej do nasady dalszej) i zastąpieniu jej odpowiednią protezą. Operacja w efekcie daje możliwość normalnego funkcjonowania, bowiem kość zajęta przez przerzut nowotworowy dosłownie łamie się przy ruchach wykonywanych codziennie.
Nowotworów będzie coraz więcej. Musimy się przygotować pokoleniowo na ich leczenie. To jest trudne zagadnienie i lekarze też muszą mieć długą krzywą szkolenia, bo to są zabiegi po prostu trudne. Lekarz musi mieć też predyspozycje. Musi być zdolny manualnie, musi być też odważny. - posumował kierownik oddziału - dr. Jarosław Mączyński.
W trakcie tak zaawansowanej operacji na bloku jest zazwyczaj około ośmiu osób. Ten zabieg trwa orientacyjnie około dwóch godzin i wymaga zaangażowania wszystkich osób obecnych przy lekarzu prowadzącym operację.
Chciałbym trochę uświadomić pacjentów, ale również środowiska medyczne, aby ta czujność onkologiczna była jak największa i nawet, jeżeli u kogoś się pojawi nowotwór, to nie jest wyrok! Są możliwości leczenia nowotworów w bardzo dużym zakresie. Pacjenci od razu „uciekają", poddają się. Tego robić nie można, trzeba walczyć, bo zawsze jest szansa. - dodał na zakończenie dr. Jarosław Mączyński.
# Wyjątkowe operacje w jeleniogórskim szpitalu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oby jak najwięcej takich specjalistów. Życzę Panu, Panie doktorze, samych sukcesów i setki uczniów.
Specjalistą jest to fakt ale co z tego jak po udanej operacji łapiesz sepsę, klebsille albo innego gronkowca i już ci żaden specjalista nie pomoże.Taki mamy szpital bo w XX wieku czy ktoś umierał na takie rzeczy i jaki był standard.
To prawda, mój wujek 5 lat walczył w gronkowcem po wstawieniu protezy biodriwej.rana otarta do kości przez 5 lat. Zadba kuracja medycyny zachodniej i medycyny niekonwencjonaknej nie pomogły, dopiero lekarzem z Otwocka zrobili wszystko od nowa i na dzień dzisiejszy wszystko się zosło i gronkowca nie ma. Pacjenci umierają na zakażenia szpitalne i umierają. Sama mam dylemat czy się operować czy nie, chodzi o przepuklinę i zamknięcie stomii i nie wiem bo się boję powikłań a mam dziecko które muszę wychować z workiem czy bez.
Szkoda, że nie diagnozuje dzieci w tym szpitalu, może okazałoby się że wcale nie ma tyle nowotworów, a są to inne rzadkie schorzenia, których co poniektórzy jeleniogórscy lekarze nie potrafią zdiagnozować.
ale idiotka
Ostatnio babka poszła do szpitala na intymne sprawy i tak ją na dole zoperowali w tym jeleniogórskim szpitalu przy operacji uszkadzając co nieco że teraz chodzi z workiem stomijnym. Co niektórzy tam pracują lekarze po byku.
Zgadzam się z Mamą dziecka źle zdiagnozowanego, właśnie w szpitalu w Jeleniej Górze. Ile to tragedii i nieszczęść jest poprzez błędne i w moim przekonaniu celowe stwierdzanie raka dla podniesienia statystyk i nakręcania biznasu farmacjii ???????? Więcej rzetelności i kręgosłupa moralnego drodzy w dosłownym tego słowa znaczeniu, lek-karze
Dr. Mączyński to wspaniały lekarz, fachowiec z wielką wiedzą i troską o pacjentów. To on uratował mi noge. Dziękuję Panie Doktorze i życzę zdrowia i sukcesów.
Oby jak najwięcej takich specjalistów. Życzę Panu, Panie doktorze, samych sukcesów i setki uczniów.
Specjalistą jest to fakt ale co z tego jak po udanej operacji łapiesz sepsę, klebsille albo innego gronkowca i już ci żaden specjalista nie pomoże.Taki mamy szpital bo w XX wieku czy ktoś umierał na takie rzeczy i jaki był standard.
To prawda, mój wujek 5 lat walczył w gronkowcem po wstawieniu protezy biodriwej.rana otarta do kości przez 5 lat. Zadba kuracja medycyny zachodniej i medycyny niekonwencjonaknej nie pomogły, dopiero lekarzem z Otwocka zrobili wszystko od nowa i na dzień dzisiejszy wszystko się zosło i gronkowca nie ma. Pacjenci umierają na zakażenia szpitalne i umierają. Sama mam dylemat czy się operować czy nie, chodzi o przepuklinę i zamknięcie stomii i nie wiem bo się boję powikłań a mam dziecko które muszę wychować z workiem czy bez.