14-letni wychowanek ośrodka wychowawczego został brutalnie pobity przez swojego wychowawcę. Później sam targnął się na swoje życie. Teraz walczy w szpitalu.
Dramat rozegrał się w ośrodku wychowawczym w Jerzmanicach Zdroju, czyli niewielkiej miejscowości nieopodal Złotoryi. 14-letni wychowanek ośrodka w ubiegłym tygodniu miał dokonać próby samobójczej. Okazało się, że przyczyną desperackiego kroku może być brutalne pobicie, do którego doszło kilka dni wcześniej.
61-letni wychowawca ośrodka miał brutalnie pobić swojego 14-letniego wychowanka. Jak dowiadujemy się z Muzycznego Radia, placówkę po zdarzeniu odwiedziła Wiceminister Sprawiedliwości Maria Ejchart, która nie kryła swojego oburzenia:
Przyjechałam po to, by porozmawiać z wychowankami, porozmawiać z personelem. - mówiła Wiceminister Sprawiedliwości. Jestem głęboko wstrząśnięta tym zdarzeniem. Chłopiec walczy o życie, jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Nie wiemy jaka będzie jego przyszłość. - dodała Maria Ejchart.
Wychowawca, który miał dopuścić się pobicia został zatrzymany i już przedstawiono mu zarzuty. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i złożył wstępne wyjaśnienia okoliczności.
Do Sądu Rejonowego w Złotoryi został skierowany wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, któremu za zarzucane czyny grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
14-latek do ośrodka w Jerzmanicach trafił w kwietniu 2024 roku. Jego mama nie żyje, a tata odbywa karę więzienia. Z tego powodu Sąd w Świebodzinie podjął decyzję o umieszczeniu nieletniego w ośrodku wychowawczym.

# Wychowawca miał pobić wychowanka. 14-latek później próbował się zabić
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak inaczej zapanować nad wymoczkami, przestępcami z poprawczaka? Dziadek pewnie sam się bronił przed gówniarzem.
Dokładnie. W OHP jest patologia jakiej mało a co dopiero w poprawczaku. Co trzeba zrobić żeby w wieku 14 lat trafić do takiego miejsca?
Jeśli starszy pan nie próbował wobec wychowanka jakiś czynów lubieżnych bo tak też się zdarza , to po prostu się bronił młodzież jest teraz bezwzględna
Fakt,że wychowawca dostał zatrzymany,nie świadczy o winie.aTo bardzo ciężka i bezwzględna młodzież z poprawczaka,nie wiadomo co się wydarzyło tak naprawdę.Tam kilka lat wstecz doszlo do strasznego buntu i podpalenia,w policjantów rzucali czym popadnie….
Ich wszystkich powinno się pozamykać w tych placówkach i puścić z ogniem. Tylko gó*no i kryminaliści z tego wyrastają. 14 lat i poprawczak
Idio8tami jesteście w większości tu komentujący..to jest nie dopuszczalne stosowanie przemocy w żadnym ośrodku i nic tego nie usprawiedliwi, żadna patologia. Jest tu mowa o ośrodku wychowawczym, a nie poprawaczaku. Czy nawet w więzieniu pobicie osadzonego przez strażnika jest przestępstwem. Co za patologia tu się wypowiada!
Nawet nie przeczytaliście artykułu ze zrozumieniem. Chłopak trafił do ośrodka bo pozostał sam, bez opiekuna; matka nie żyje, ojciec w więzieniu..tego już głu8pcy nie wychwyciliście? tylko ro bicie z siebie błaznów
wtedy trafił by do domu dziecka a nie do poprawczaka. coś gn*j odwalił i tyle. nie ma kogo bronić
Do takiego ośrodka nie trafia się w wyniku braku opieki. Proszę sobie poczytać o Okręgowych Ośrodkach Wychowawczych i zasadach kierowania. W wyniku braku opieki, dziecko trafia do Domu Dziecka/pieczy zastępczej, itd.. Ogólnie w społeczeństwie jest bardzo niska świadomość na temat tego czym się różni OOW od MOW, MOW od MOS i czym jest Zakład Poprawczy, a czym Schronisko dla nieletnich. W artykułach też pełno tytułów typu "Horror w ośrodku wychowawczym", a w podtytule OOW, a w treści, że poprawczak. To irytujące.
Bzdura, za samotność nie zamykają do OWW, czyli dawnego poprawczaka.
Nie trzeba czytać artykułu,aby stwierdzić,że dziecko bez prawnej opieki trafia do rodziny adopcyjnej lub rodziny zastępczej,a nie do ośrodka resocjalizacji,niej mnie jednych żal chłopca
W zeszłym roku podobna sytuacja miała miejsce w Zakładzie Poprawczym w Nowem. Tam dyrektor szkół a zarazem przewodniczący związków zawodowych ZP wraz z kierownikiem internatu pobili wychowanka do takiego stopnia że stracił przytomność i został zabrany karetką pogotowia do szpitala. Dyrektor ZP całą sprawę chciał zamieść pod dywan i nie powiadomił odpowiednich organów o tym przestępstwie dokonanym przez kierownictwo zakładu. Jaka jest sytuacja na dzień dzisiejszy z pracownikami którzy dokonali tego czynu? Otóż Pan kierownik internatu pracuje dalej na swoim stanowisku pomimo że 2 lata temu był zawieszony i otrzymał naganę przez Komisję Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy za agresję wobec innego wychowanka, Dyrektor szkół chcąc uniknąć konsekwencji uciekł i przebywa na urlopie na podratowanie zdrowia no i Pan Dyrektor Zakładu dalej pełni swoje obowiązki. Proszę Panią Ejchart by odniosła się również do tej sprawy, bo gdyby już w tamtym czasie zostały wyciągnięte odpowiednie wnioski i konserwacje do wczorajszą sytuacja nie miała by miejsca. Dodam jeszcze, że też w tamtym przypadku była powiadomiona Prokuratura Rejonowa w Świeciu.
A jak chcesz inaczej wychowywać te bydło niż strzałami w pysk? Oni nic innego nie potrafią więc mądra rozmowa nic im nie da
Ja pier*** czy wy jesteście normalni...? Do ośrodka trafia się nie tylko dlatego że jest kryminalista ale... Sama byłam w MOW i trafiłam tam w wieku 14 lat z powodu problemów wychowawczych takich jak ucieczka z domu nie chodzenie do szkoły a nie że byłam bandyta.... A to że chłopak trafił do ośrodka a nie Domu Dziecka nie musi od razu oznaczać że jest kryminalista... Ogarnij się się o douczcie bo chi*a wiecie a pierdo**cie głupoty... Żadna przemoc nie jest dopuszczalna w takim ośrodku. Nawet jeśli dziecko jest agresywne to się nie stosuje wobec niego przemocy tylko stara się z nim rozmawiać lub wzywa pogotowie i dają zastrzyk ze środkami uspokajającymi i wywożą do szpitala na obserwację..... A chłopakowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia. I jest mi mega przykro to czytać zwłaszcza te bezsensowne komentarze.....
Ładne słownictwo.. widać, że było dużo więcej przyczyn z powodu których trafiłaś do ośrodka niż tylko nagminne wagarowanie. Ponadto - owszem, przemocy nie powinno być. Tyle, że najczęściej przemoc stosują wychowankowie - zarówno wobec siebie nawzajem, jak i wychowawców. Chyba o tym dobrze wiesz.
Po języku bardzo dobrze widać że uczęszczałaś do takiego ośrodka. Co lepiej było nawalać się i jarać w ukryciu zamiast się uczyć? Schowaj się lepiej i nie chwal swoją historią
Słownictwo nie świadczy o wychowaniu w takim ośrodku. Wulgaryzmy powyżej użyte są dużo bardziej powszechnie stosowane niż ci się wydaje, nawet wśród kulturalnych, dobrze wychowanych ludzi
Oczywiście że ma. Można ich używać ale publicznie można sobie darować ale tego w poprawczakach nie uczą niestety. A może raczej do tych poprawczakowych głowek mało trafia
Try walking in my shoes...
Szkoda , że nie dopisali , że jest to również obecny dyrektor zespołu szkolno- przedszkolnego w Jeżowie Sudeckim !!!
A jakie to ma znaczenie co to za ośrodek, czy wychowawczy czy dom dziecka. Bicie wychowanków przez wychowawców jest przestępstwem, podobnie jak bicie więźniów przez strażników. Te stanowiska wymagają profesjonalizmu.
Co ma do rzeczy fakt,że to dyrektor szkoły w Jeżowice,chyba masz jakiś problem,i robisz zamieszanie…
A to ma do rzeczy, że pełniący funkcję dyrektora szkoły w Jeżowie Sudeckim też dał się poznać z tej najgorszej strony! Zamiast wyciągać surowe konsekwencje w stosunku do uczniów tej placówki za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad niepełnosprawnymi uczniami tejże szkoły ignorował wszystkie zgłoszenia dając tym samym ciche przyzwolenie młodocianym bandziorom na pastwienie się nad bezbronnymi i chorymi kolegami.To SKANDAL! Na szczęście trafiła się matka jednego z chorych uczniów która postanowiła położyć kres przemocy w tej szkole. W sprawie zajęło stanowisko kuratorium, policja i prokuratura. Mam nadzieję, że dowody którymi dysponują zostaną wnikliwie przeanalizowane i wnioski przyczyną się do ukarania dodatkowymi latami odsiadki tego patodyrektora!
Widzisz obserwatorze dlatego też wpierdzielił takiemu bandziorowi w poprawczaku i wyrównało się :D Tylko się cieszyć z tego zajścia
Kobieto,Twoje oskarżenia to poważna sprawa,poczytaj Kodeks Karny.Szkola to bardzo dobra placówka ze świetnym gronem pedagogicznym,moje dzieci z wielką chęcią do niej uczęszczają.
Kobieto,Twoje oskarżenia to poważna sprawa,poczytaj Kodeks Karny.Szkola jest bardzo dobrą placówką ze świetnym gronem pedagogicznym,moje dzieci bardzo chętnie do niej uczęszczają.
Kobieto,Twoje oskarżenia to poważna sprawa,poczytaj Kodeks Karny.Szkola jest bardzo dobrą placówką ze świetnym gronem pedagogicznym,moje dzieci bardzo chętnie do niej uczęszczają.
Ten wychowanek ma poważne zaburzenia psychiczne i nie powinien był trafić do WOW w Jerzmanicach. To był błąd sędziego kierującego, bo powinien był znać stan psychiczny nieletniego. Cała ta sytuacja ma podłoże ustawki nieletnich i wykorzystania danej sytuacji. Wychowawca się bronił. Aresztowanie tego wychowawcy jest jest wielkim błędem sądu, który bardzo negatywnie wpłynie na atmosferę w tych placówkach, mówiąc delikatnie. A gdyby ten wychowawca został zabity to też wina tego wychowawcy???? Sytuacja w zakładach dla nieletnich obecnie jest dramatyczna i pedagodzy nie mają narzędziu na poprawę tego stanu. Jaka jest formalna i prawna możliwość reakcji pedagoga na wychowanka, który bluzga wychowawcy w twarz i mówi "ty ch*ju ja cię zabije i twoją rodzinę". Może p. Ejchart zna odpowiedź.
Wierzę w to, że tak jest. Już nawet w podstawówce pierwszo czy drugoklasista potrafi pyskować i używać wulgaryzmów wobec nauczycieli czy obsługi szkolnej. Są nawet tacy co z łapami startują do dorosłych (7-8 letnie gnojki). To co się teraz dzieje przechodzi pojęcie, rośnie takie bydło, że wcale się nie dziwię, że komuś puściły nerwy.
Fakt,do czego zdolne sa zdemoralizowane i dysfunkcyjne dzieci.Nie dawno w Zlotoryji 14 latek pobił i okradł 90-cio letnią staruszkę.Wyrokiem sadu dla nieletnich trafił do Jarzmienic.W Głogowie w Ośrodku nocą wychowanek z nożem w ręku zaatakował ciężarną wychowawczynie.To dzieje się w takich placówkach.Strach pomyśleć,wylęgarnia przestępców
Jak inaczej zapanować nad wymoczkami, przestępcami z poprawczaka? Dziadek pewnie sam się bronił przed gówniarzem.
Dokładnie. W OHP jest patologia jakiej mało a co dopiero w poprawczaku. Co trzeba zrobić żeby w wieku 14 lat trafić do takiego miejsca?
Jeśli starszy pan nie próbował wobec wychowanka jakiś czynów lubieżnych bo tak też się zdarza , to po prostu się bronił młodzież jest teraz bezwzględna