Młody chłopak wszedł na słup energetyczny i udawał.... Statuę Wolności. Po chwili spadł porażony prądem. Do szpitala zabrał go śmigłowiec LPR.
Na jeleniogórskich błoniach lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Wrocławia. Ratownicy przylecieli po 15. letniego chłopaka, którego poraził prąd.
Do zdarzenia doszło w okolicy ulicy Lwóweckiej. Z relacji świadków wynika, że młodzieniec spadł porażony prądem ze słupa energetycznego, po tym jak wszedł na niego by popisać się przed kolegami. Nieoficjalnie wiadomo, że chłopcy założyli się o to kto wejdzie na szczyt słupa, i przyjmie postawę Statuy Wolności. Niestety ten wybryk zakończył się bardzo poważnymi konsekwencjami. Chłopiec stracił w pewnym momencie równowagę, złapał za łącznik linii wysokiego napięcia i porażony prądem spadł na ziemię.
Kiedy na miejsce przybyło pogotowie ratunkowe był przytomny. Z wstępnej oceny jego stanu wynika, że poparzeniu uległo 80 % powierzchni jego ciała w tym twarz. Dodatkowo miał też urazy charakterystyczne dla upadku z wysokości. Prawdopodobnie złamane zostały obie ręce. Z uwagi na ciężki stan wezwano śmigłowiec LPR. Chłopiec został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Na miejsce lądowiska wybrano pobliskie błonia. Poszkodowanego przewieziono tam karetką, po czym już na pokładzie śmigłowca został przetransportowany do wrocławskiej kliniki.
# wszedł na słup energetyczny i spadł porażony prądem