Na stadionie przy ul. Złotniczej w Jeleniej Górze odbyła się dziś (29.10) konferencja prasowa podczas której Miłosz Sajnog - członek zarządu spółki Termy Cieplickie oraz prezes spółki Zbigniew Kubiela wyjaśnili przyczyny awarii oświetlenia do której doszło w przerwie wtorkowego spotkania Polska - Holandia.
- Chcieliśmy poinformować, że przyczyna awarii do której doszło nie leżała ani po stronie trybuny ani oświetlenia. Park Sportowy Złotnicza składa się z trzech elementów : stadionu, hotelu i hali sportowo-widowiskowej. Awaria do której doszło miała miejsce w części hotelowej. Spięcie naruszyło trafostację i to spowodowało wybicie bezpiecznika i utratę dopływu prądu do stadionu - rozpoczął Miłosz Sajnog, członek zarządu spółki Termy Cieplickie.
Po badaniach przeprowadzonych przez dwie niezależne firmy stwierdzono, że awaria była nagła, nieprzewidywalna i niemożliwa do usunięcia w trybie natychmiastowym. Uszkodzenia były na tyle duże, że usterkę udało się naprawić dopiero po godzinie 15-tej następnego dnia.
- Jeden z elementów znajdujących się w centrali hotelowej zużył się po kilku latach eksploatacji. Przeprowadziliśmy także niezbędne badania aby zobaczyć jak wygląda zużycie prądu na tym stadionie. Do zasilania obiektu mamy zamówione 250 kW. Tę moc rozszerzyć możemy do 300 kW i do osiągnięcia tej wartości wszystko powinno wytrzymać. Przy rozgrywaniu spotkań piłkarskich na tym obiekcie, z użyciem oświetlenia, nagłośnienia notowaliśmy zużycie w wysokości 200 kW, czyli na zorganizowanie tej imprezy mieliśmy jeszcze spory zapas. Elementy dodatkowe, które korzystały z zasilania podczas meczu Polska - Holandia nie wykorzystywały nawet 15% tego zapasu. Nie można zatem mówić o tym, że obiekt był zbyt mocno przeciążony - powiedział Zbigniew Kubiela, prezes spółki Termy Cieplickie.
Na nic zdało się także zasilanie awaryjne stadionu ponieważ po jego podłączeniu na skutek spalonych elementów w trafostacji w systemie nadal wyświetlały się błędy, które uniemożliwiały jego utrzymanie.
Jak zaznaczył Miłosz Sajnog, pracownicy spółki dołożyli wszelkich starań, żeby perfekcyjnie przygotować to wydarzenie sportowe. Trudno się z tym nie zgodzić, bo do momentu feralnej usterki wszystko przebiegało jak najbardziej prawidłowo. Dopisała także frekwencja, a jeleniogórscy (i nie tylko) kibice żywiołowo dopingowali nasze reprezentantki, które schodziły do szatni prowadząc 1-0.
- Pragniemy podziękować kibicom za przybycie, za stworzenie wspaniałej atmosfery i za spokój i opanowanie jakie zachowali podczas awarii. Wiemy, że w Jeleniej Górze jest zapotrzebowanie na tego typu imprezy dlatego w dalszym ciągu naszym celem będzie organizowanie imprez o najlepszej randze i odbiorze - dodaje Miłosz Sajnog.
Więcej w krótkim materiale video :
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze