Reklama

W kilku punktach miasta wycinane są drzewa. Dlaczego?

24/01/2020 12:51

Niektórzy Jeleniogórzanie, szczególnie ci, dla których wycinanie drzew stanowi duży dyskomfort zwrócili uwagę na fakt, że w kilku punktach miasta właśnie teraz można obserwować pracę drwali.

– Owszem – potwierdzili to pracownicy wydziału ochrony środowiska. – Jeśli podejmowane są planowe wycinki, to właśnie w okresie, kiedy korony drzew liściastych są na tyle „czytelne”, że widać, czy nie mają w nich gniazd ptaki. Każda wycinka (poza skrajnymi przypadkami, wynikającymi z wichury, czy podobnych zjawisk) dokonywana jest poza okresem lęgowym ptaków. Każda też jest poprzedzana gruntowną analizą dendrologiczną, bo drzewo, które „na oko” wygląda na zdrowe i silne, miewa w pniu zagrażające stabilności wypróchnienia. Dlatego dokonujemy badań, przygotowujemy dokumentację fotograficzną każdego drzewa, i pnia, i korony. Jest ona też do wglądu zainteresowanych mieszkańców, gdyby chcieli się z nią zapoznać. Oczywistym jest też, że po (a czasami nawet – przed) wycinką planowane i realizowane są nasadzenia zastępcze. Z reguły jest ich kilkakrotnie więcej, niż drzew, które muszą być wycięte. Tyle, że każde wycięte drzewo jest pilnie obserwowane przez mieszkańców, a nasadzenia (w ub. roku było to grubo ponad 20 tys. drzewek w granicach miejskich Jeleniej Góry) nie są już tak uważnie obserwowane. Na marginesie: fakt, że mieszkańcy interweniują przy wycince, zaniepokojeni, czy to aby nie samowola (bo i takie się zdarzają, choć bardzo rzadko) jest dla nas pomocny, bo pozwala na obserwację wszystkiego, co się w tej sprawie dzieje się w mieście.

źródło : facebook Jerzy Łużniak

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-24 13:09:58

    Z tych nowych nasadzeń przetrwa i przyjmie się zwykle od 30 do 50%, więc ostrożnie z tym hurraoptymizmem Panie Łużniak. Sam widziałem, jak z nowych nasadzeń przy pewnej ulicy, gdzie posadzono około 10 drzewek uchowało się jedno. JEDNO! Reszta padła. Dlatego pisanie, że wycinacie 2 drzewa, a w zamian sadzicie 10 często oznacza tyle, że wycinacie dwa, w zamian będzie jedno nowe, a na dodatek to nowe dorośnie do rozmiaru dwóch starych dopiero za 50 lat. Niezły z Pana propagandzista, Panie Łużniak, ale poznałem się na Panu już dawno. Niech Pan nie ma mieszkańców za idiotów. Wielu patrzy Panu codziennie na ręce, więc ostrożnie z populizmem, przekrętami i ukrywaniem prawdy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-24 13:15:24

    W przypadku drzew nie liczy się ilość, tylko jakość. Kilka młodych drzewek nie dorówna jednemu staremu jeśli chodzi o rozmiary korony, masę i ilość liści, a tym samym zacienienie gleby i lepszą wilgotność, zdolność do magazynowania wody przez drzewo oraz przede wszystkim do produkcji tlenu i oczyszczania powietrza. Z tego co widzę Panu się marzą aleje z niskimi drzewkami, bo teraz taka jest moda i stare rozłożyste korony wyszły z trendów. Szkoda, że się nie myśli jak bardzo wartościowe są te stare drzewa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-24 13:24:38

    „Jeden duży buk produkuje tyle tlenu, co mniej więcej tysiąc siedemset 10-letnich, małych buków. To właśnie duże drzewa tak naprawdę są potrzebne w miastach, a nie ich małe sadzonki” - podkreśla w rozmowie z PAP dr Dominik Drzazga z Katedry Zarządzania Miastem i Regionem na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Widzi Pan skalę, Panie Łużniak? Te Pana nowe nasadzenia, to jest pikuś, w porównaniu z tym, co wycinacie. A Pan albo jest głupi i nie wie tego, co powyżej zacytowałem, albo Pan ma środowisko w d... i doskonale wie, że sadzi za mało. Nie wiem, która wersja jest gorsza. Chyba bym wolał, żeby był Pan głupi, bo byłaby wtedy szansa na rehabilitację i zmianę metod działania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości