Przed godziną 21. straż pożarna otrzymała wezwanie na ulicę Różyckiego, gdzie w jednym z bloków pojawił się wyczuwalny zapach gazu.
Zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej. Na miejscu okazało się, że przyczyną nietypowego zapachu nie jest awaria sieci gazowej, tylko gaz pieprzowy rozpylony w jednym z mieszkań. Po chwili ustalono więcej szczegółów. Sprawcą całego zamieszania okazał się mężczyzna który użył miotacza gazu pieprzowego podczas małżeńskiej kłótni. Prysnął gazem w stronę żony.
Kobiecie pomocy udzielał zespół ratownictwa medycznego. Okoliczności zdarzenia wyjaśniali policjanci.
Użył gazu pieprzowego przeciwko żonie. Wezwano straż pożarną.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie gaz pieprzowy tylko tester cnót niewieścich.
Bo to zła kobieta była.
To musi być miłość
Teraz powinno się tego męża obciążyć kosztami akcji.
Dlaczego? Tego który wzywał i nie odróżnia gazu ziemnego o jakiegoś pieprzowego a na 100%się różnią.To tak jak na korytarzu puszczę bąka i sąsiad się pomyli to ja mam płacić?
I nie cztery, a pięć zastępów zadysponowano do tego zdarzenia: 3 z JRG 2 Jelenia Góra i po jednym z OSP Wiejska oraz OSP Sobieszów.
Teraz powinno się tę żonę obciążyć kosztami akcji.
patologia na wynajętych 30m2...
O widzę, że znasz to z własnej autopsji. Swój zawsze pozna swego, patolu.
To nie gaz pieprzowy tylko tester cnót niewieścich.
Bo to zła kobieta była.
To musi być miłość