Kot utknął wysoko na drzewie na terenie cmentarza przy ulicy Sudeckiej. Akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem.
26 grudnia do straży miejskiej wpłynęło zgłoszenie, które dotyczyło kotka na drzewie na terenie starego cmentarza przy ulicy Sudeckiej. Na miejsce pojechali strażnicy, którzy potwierdzili zgłoszenie i odnaleźli drzewo, na którym siedział przestraszony kotek. W znalezieniu kota pomógł on sam, ponieważ siedząc na gałęzi na wysokości około 8 metrów, przeraźliwie miałczał. Dostęp do niego był bardzo utrudniony, więc na miejsce wezwano strażaków. Jeden z nich za pomocą drabiny dostał się do uwięzionego zwierzęcia i zniósł go na ziemię.
Według relacji strażników miejskich kotek po zniesieniu na ziemię oddalił się w swoją stronę.

Kot na drzewie
Film - P.Bartko, straż miejska Jelenia Góra.
# Uratowali kotka, który utknął wysoko na drzewie. Zobacz nagranie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja predole na co idą moje podatki…. Ręce opadają. Jak wlazł to i zejdzie. Na cholerę tem straż? Na prawdę tak są pieniądze publiczne wydawane? I jeszcze w internetach się tym chwalić, ja jbeje co za państwo…
Wal się Staszek......
Staszek, bujaj się głąbie na drzewo. Pajacu.
Jak to trudno ludziom dogodzić . Straź Pożarna przyjedzie do kota nażekają, jak nie przyjedzie pomstują i wyzywają, a nawet skarżą się do mediów. I jak tu człowieku ci dogodzić
Staszek typowy POwiec ale jakby to jego kot był, to jeszcze by się domagał pogotowia żeby kota przebadali czy nic sobie nie zrobił xD
Staszek ma rację - kot wlazł to i kot zejdzie tylko mu w tym nie przeszkadzajcie. Jak zejdzie o.s.r.a.n.y to drugim razem nie wejdzie. Nie okaleczajcie natury.
I dio.ta.
ja tez płace podatki i ciesze sie ze kotka "uratowali"
Kiedy ludzie zrozumieją, że żaden kot nie boi się zejść z drzewa? Kot się boi, bo się ludzie gapią pod drzewem i czuje się zagrożony i wtedy na pewno nie zejdzie. Powinien być zakaz wyjazdów do kotka na drzewie.
Brawo wy xD
Niedługo będą ściągać gołębie z drutów telefonicznych
Wlazł to i zejdzie. Pewnie jakiś zmartwiony POwiec zadzwonił żeby później film zrobić, że wyjazd do kota i wielka afera. Za PO to koty latały zagłodzone po drzewach i polowały na gołębie żeby pokarm mieć ale wtedy im to nie przeszkadzało.
Sam jesteś strażnik?
Ja predole na co idą moje podatki…. Ręce opadają. Jak wlazł to i zejdzie. Na cholerę tem straż? Na prawdę tak są pieniądze publiczne wydawane? I jeszcze w internetach się tym chwalić, ja jbeje co za państwo…
Wal się Staszek......
Staszek, bujaj się głąbie na drzewo. Pajacu.