Obecnie trwa walka w strugach deszczu o przetrwanie dwóch bardzo ważnych dla mieszkańców regionu górskich ujęć wodnych.
Sytuacja, z którą dziś mierzą się mieszkańcy Karkonoszy jest niewyobrażalnie trudna. Zalane są ulice praktycznie we wszystkich miejscowościach. Wylewają rzeki, a tereny narażone na zalanie toną pod wodą. Rwące rzeki niosą śmiertelne zagrożenie dla ludzi i zwierząt. Dramatyczna sytuacja jest obecnie na ujęciach wody górskiej. Pracownicy Wodnika ręcznie oczyszczają rwące potoki z gałęzi, kamieni i odłamów głazów. Niewiele pomogło otwarcie wszystkich przepustów. Woda wciąż piętrzy się, a nurt co chwilę jest coraz silniejszy. W tej chwili sytuacja jest już dramatyczna, a nic nie wskazuje na to, by było lepiej.
# Trwa dramatyczna walka o górskie ujęcia. Sytuacja jest fatalna
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Specjaliści mówią, że głównie w Izerach i Sudetach trzeba odrobić lekcje i takie kłody oraz galęzie mają pozostawać na drogach leśnych żeby woda tworzyła rozlewiska i wsiąkała w glebę a nie spływała tworząc rzeki…
Jakby nie wycinano masowo lasów to woda by nie darła z gór ponieważ wchłonęły by drzewa.
Ch…j z ujęciami wody dla mieszkańców! Żeby tylko woda czysta płynęła w kranach i basenach Platinum, Blue Mountain i innych wciąż powstających.
Oooo, widać wodnik przygotowany! Grabie mają! Drugiego rzecznika niech zatrudnią, to razem zdzialają więcej!
Do roboty nygusy z wodnika.
Sam jesteś nygus baranie.
Przestańcie srac ogniem i straszyć społeczeństwo, normalne że jak większy deszcz to więcej wody a retencja została tyle co po Niemcach.Nic się nie robi wy tym kierunku żeby zatrzymać wodę a potem ją wykorzystać jak nadejdzie susza,tylko na stołki i aby brać kasę za pierdzenie, potem takie skutki.
Właśnie o to chodzi pierw susza a później lamenty a zbiorników nie ma.
A jeszcze tydzień wcześniej dowożono cysternami wodę do ujęć wodnych w Kowarach,Karpaczu.,Komuchom z Wodnika woda zagotowała się w spodniach gdyż teraz od jej nadmiaru łby im pękają.Tow.Łuzniak też trzęsie spodniami gdyż opedzlowal tereny zalewowe koło Wojcieszyc i powstał tam kurnik dla gosci zwanych turystami.o
A jeszcze tydzień wcześniej dowożono cysternami wodę do ujęć wodnych w Kowarach,Karpaczu.,Komuchom z Wodnika woda zagotowała się w spodniach gdyż teraz od jej nadmiaru łby im pękają.Tow.Łuzniak też trzęsie spodniami gdyż opedzlowal tereny zalewowe koło Wojcieszyc i powstał tam kurnik dla gosci zwanych turystami.o
Specjaliści mówią, że głównie w Izerach i Sudetach trzeba odrobić lekcje i takie kłody oraz galęzie mają pozostawać na drogach leśnych żeby woda tworzyła rozlewiska i wsiąkała w glebę a nie spływała tworząc rzeki…
Jakby nie wycinano masowo lasów to woda by nie darła z gór ponieważ wchłonęły by drzewa.
Ch…j z ujęciami wody dla mieszkańców! Żeby tylko woda czysta płynęła w kranach i basenach Platinum, Blue Mountain i innych wciąż powstających.