Szkoła jest obecnie jak pole minowe. Jeden błąd wywołuje oburzenie i interwencję roszczeniowych rodziców. Autorytet nauczyciela już nie istnieje.
Przed rozpoczęciem roku szkolnego 2025/2026 wiele polskich szkół stoi przed ogromnym problemem kadrowym. Wciąż brakuje nauczycieli, szczególnie od przedmiotów ścisłych i zawodowych. Choć mówi się o niskich pensjach czy trudnych warunkach pracy, coraz więcej pedagogów podkreśla inny, często pomijany powód – roszczeniowość rodziców.
Wielu z nich reaguje oburzeniem na każdą uwagę wobec swojego dziecka. Nie można podnieść głosu, zwrócić ostrzej uwagi czy nawet postawić słabszej oceny, bo natychmiast pojawia się skarga lub wezwanie na dywanik. – Coraz częściej nauczyciel musi się tłumaczyć nie z efektów swojej pracy, ale z tego, że „ośmielił się” skorygować zachowanie ucznia, tak twierdzą pedagodzy.
Zmieniająca się mentalność rodziców sprawia, że szkoła przestaje być miejscem, w którym autorytet nauczyciela jest szanowany. Zdarza się, że rodzice podważają każde jego słowo, a uczniowie szybko uczą się, że mogą zachowywać się źle bez konsekwencji. Efekt? Atmosfera w klasach staje się coraz trudniejsza, a praca z młodzieżą – wyczerpująca psychicznie.
Nauczyciele przyznają, że przemęczenie i brak wsparcia ze strony rodziców powoduje masowe odejścia z zawodu. – Przestajemy być wychowawcami, a stajemy się usługodawcami, którzy mają spełniać oczekiwania klienta, niezależnie od tego, czy są one rozsądne – komentują.
Jeżeli ten trend się utrzyma, kolejne roczniki uczniów mogą spotkać w szkole coraz mniej doświadczonych pedagogów, a nauka będzie przypominała gaszenie pożarów zamiast systematycznego rozwoju.
Bo szkoła to nie miejsce do przerzucania odpowiedzialności, lecz wspólna praca nauczycieli i rodziców. Bez wzajemnego szacunku nie da się wychować ani mądrego, ani kulturalnego pokolenia.
A Wy? Uważacie, że rodzice dziś zbyt mocno ingerują w pracę szkoły? Podzielcie się opinią w komentarzach.

# Szkoła na kolanach przed rodzicami. Autorytet nauczyciela już nie istnieje
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Taka jest prawda,małolaty za dużą sobie pozwalają,nauczycieli traktują jak kolesi,a rodzice przyklskują,bo to moje dziecko-wszystko ku wolno,co za czasy.Bedzie co raz gorzej.
Janowi Zamoyskiemu przypisuje się wypowiedzenie magicznych słów : cyt. "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie" Trudno się nie zgodzić... Ale to jest pomijane - bo w szkole rodzice (i dzieci) chcą ocen a nie efektów. W szkolnictwie dopiero wyższym (nie tylko, ale nie mam takiego doświadczenia w szkołach średnich ) uczą "myśleć"... ale żeby się dostać to szkoły wyższej - to trzeba mieć stopnie a nie umiejętności - to raczej dotyczy całego świata rozwiniętego. Wydaje mi się że zbyt wielki pęd jest za tym aby MIEĆ a nie BYĆ.
Taka jest prawda,małolaty za dużą sobie pozwalają,nauczycieli traktują jak kolesi,a rodzice przyklskują,bo to moje dziecko-wszystko ku wolno,co za czasy.Bedzie co raz gorzej.
Janowi Zamoyskiemu przypisuje się wypowiedzenie magicznych słów : cyt. "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie" Trudno się nie zgodzić... Ale to jest pomijane - bo w szkole rodzice (i dzieci) chcą ocen a nie efektów. W szkolnictwie dopiero wyższym (nie tylko, ale nie mam takiego doświadczenia w szkołach średnich ) uczą "myśleć"... ale żeby się dostać to szkoły wyższej - to trzeba mieć stopnie a nie umiejętności - to raczej dotyczy całego świata rozwiniętego. Wydaje mi się że zbyt wielki pęd jest za tym aby MIEĆ a nie BYĆ.