Reklama

Strefa Kibica w Karpaczu. Tłum fanów dopingował skoczków

11/02/2018 14:34

Olimpijski konkurs skoków narciarskich oglądały w Strefie Kibica Eurosportu w Karpaczu prawdziwe tłumy. Obok Wisły, jest to druga w Polsce i jedyna na Dolnym Śląsku strefa, w której możemy na żywo oglądać zmagania sportowców.

Strefa Kibica Eurosportu w Karpaczu wypełniła się po brzegi. Kibice przybyli, by dopingować naszych skoczków w konkursie indywidualnym skoków narciarskich na normalnej skoczni. Zmagania sportowców oglądali na wielkim ekranie, gdzie wyświetlony był stream z bieżącym komentarzem z Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu 2018.

Poza śledzeniem zmagań sportowych można tu m.in. spróbować swoich sił w carlingu, na strzelnicy biathlonowej czy zwiedzić Pjongczang za pomocą gogli VR.

W Strefie Kibica Eurosportu , oprócz mieszkańców i turystów, pojawili się także goście specjalni. Razem z dziennikarzami Eurosportu zamagania skoczów na żywo komentował Mirosław Graf, burmistrz Szklarskiej Poręby a w przeszłości skoczek narciarski, jeden z prekursorów stylu V, który w przeszłości także na skoczni w Karpaczu oddawał rekordowe jak na owe czasy skoki. Dziś pełni ponadto funkcję przewodniczącego komisji skoków i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim.

Reklama

W walce o o;impijskie medale jest 11 skoczków, w tym trzech Polaków. Poza Kamilem są to Dawid Kubacki i Stefan Hula. Może niektórych to ostatnie nazwisko zaskoczy lub zdziwi, ale Stefan jest w formie i skacze bardzo regularnie. Jeśli olimpijskie obiekty mu podpasują, to może sprawić miłą niespodziankę.

- przekonywał Mirosław Graf. I rzeczywiście bardzo niewiele brakowało aby jego słowa zamieniły się w olimpijskie złoto dla Stefana Huli, który prowadził po pierwszej serii skoków. Kamil Stoch był drugi. Niestety tego co działo się w drugiej części konkursu nie sposób było przewidzieć. Seria ciągneła się w nieskończoność, skoczków co chwile cofano z belki startowej (Simon Ammann schodził 5. razy) a na skoczni hulał wiatr. Stoch trafił na słabsze od rywali warunki i do podium zabrakło mu 0,4 punktu. Natomiast Stefanowi Huli sędziowie odjęli aż 18 punktów za wiatr i w rezultacie spadł on na piate miejsce.

Reklama

Oczywiście wielka szkoda. Jednak druga seria to była już wyłącznie loteria. Szkoda, że tyle przypadku decydowało o przebiegu olimpijskiego konkursu. W takich warunkach druga seria nie powinna sie wogóle odbywać. To co zrobiono z czterokrotnym mistrzem olimpijskim Ammanem to już w zasadzie skandal.  Jednak my  mimo wszystko z optymizem możemy oczekiwać na konkurs na dużej skoczni jak i drużynowy.

 podkreślał Mirosław Graf. 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bystry - niezalogowany 2018-02-11 20:52:30

    W telewizji na żywo leci. To trzecie takie miejsce w Polsce.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości